Kasia, Wojtek, Tomek i Mateusz po przylocie do Kirgistanu i krótkim pobycie w Biszkeku ruszają w dalszą podróż autostopem. Ich celem jest przejechanie całego kraju i dotarcie do base camp pod Pikiem Lenina.
Przestrzegano nas, że podróż autostopem w Centralnej Azji jest niemożliwa. Ciągle słyszeliśmy: Mało aut, złe drogi, nigdzie tak nie dojedziecie. Każdy będzie chciał kasę. My jednak ruszyliśmy na drogę z wyciągniętym kciukiem i uśmiechem na twarzy. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/1.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/2.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Obawy o naszą podróż, zniknęły po 7 minutach, tyle bowiem zajęło nam złapanie pierwszego samochodu.
Na naszej drodze pod Pik Lenina mamy do pokonania pasmo Tien-Szanu. Nazwa ta oznacza „Niebiańskie góry” i faktycznie szczyty zdają się sięgać nieba. Najwyższy z całego pasma Pik Pobiedy położony na granicy Kirgizji i Chin liczy 7439 m n.p.m.. Dzięki bogatej historii geologicznej, na którą składają się procesy górotwórcze podczas trzech największych orogenez pasmo stanowi raj dla geologów. Występuje tu wiele surowców mineralnych między innymi węgiel i ropa naftowa. Chcąc przejechać na drugą stronę gór należy pokonać kilka przełęczy powyżej 3500 m n.p.m. Pierwszą z nich przejeżdżamy przyklejeni do szyb nie mogąc oderwać oczu od wspaniałych gór. Z naszych ust ciągle słychać różne ach… och… Kierowca niewiele sobie robi z zapierających dech w piersiach widoków i z wprawą rajdowca wymija to z lewej, to z prawej strony ciągnące na przełęcz tiry.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/3.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/4.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Kolejny stop już nie był tak szybki. Zatrzymał się bus, lekko obładowany . Jakimś cudem znalazło się w nim miejsce dla naszej czwórki. Wciśnięci między plecaki, ubrania i wszelkie inne rzeczy ruszamy w dalszą drogę. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/5.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/6.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Jadąc z górki nasz szofer potrafił rozpędzić się do zawrotnej prędkości 40 km/h. W porywie nudy zgodziliśmy się nawet na mały wykład Tomka o fizyce kwantowej i różnych wymiarach w czasoprzestrzeni. Powolną jazdę rekompensowały wspaniałe widoki za oknem. Wśród gór wije się rzeka Naryn, będąca źródłową częścią Syr-dari oraz jezioro Toktogul Suu.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/7.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/8.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/9.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/10.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/11.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Podczas całego dnia mijaliśmy przydrożne stoiska oferujące różne owoce , dlatego gdy nadeszła pora kolacji bez zastanowienia zakupiliśmy wielkiego arbuza. Nasza sprzedawczyni nie tylko dała nam lekcję właściwego krojenia owocu, ale także ugościła nas noclegiem . Oczywiście zostaliśmy także zaproszeni do wspólnego posiłku, który z racji ramadanu odbywał się tradycyjnie po zachodzie słońca.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/12.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/13.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/14.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/15.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Podzi wiają c górskie łąki z tabunami koni , każdy z nas marzył o galopie: tylko ja, koń i wiatr we włosach . Nasze marzenie spełniło się wkrótce. Nie dosiedliśmy co prawda wierzchowca, ale jadąc na pace poczuliśmy wiatr i to nie tylko we włosach. Choć czasu na relaks i małe opalanie także nie brakowało. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/16.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/17.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Po dwóch dniach docieramy do Osz, drugiego co do wielkości miasta Kirgistanu, pełniącego rolę kulturowej i przemysłowej stolicy południa kraju. Cały region zamieszkuje znaczna mniejszość Uzbecka, dlatego często dochodzi tutaj do zamieszek na tle etnicznym. Największe miały miejsce w 2010 roku. Szacuje się, że mogły pochłonąć życie ponad 2 tys. osób, a ponad 400 tys. zostało uchodźcami. Na szczęście miasto ma też w swojej historii przyjemniejszą kartę. Przez wieki przechodziła tędy jedna z odnóg Jedwabnego Szlaku, którym transportowano towary z Chin do Europy. Kupcy zatrzymywali się tutaj na odpoczynek, a ci niecierpliwsi zabierali się do handlu. Właśnie takie oblicze Osz spotykamy, wędrując po mieście, które wydaje się być wielkim bazarem.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/18.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/19.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Tutaj wszyscy mają coś do sprzedania i kupienia.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/20.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/21.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Gorączka sprzedaży dopadła także i Wojtka, który postanowił odrobić choć część wyprawy. Na bazarze zrobiliśmy zakupy żywności na zbliżającą się akcję górską w Pamirze. Nie mogliśmy się również oprzeć kirgiskim słodyczom, a naszą mekką stała się jedna z cukierni, do której wracaliśmy za każdym razem odwiedzając Osz.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/22.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/23.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Jeszcze tego samego dnia opuszczamy miasto-bazar i ruszamy dalszą drogę. Zanim jednak dotarliśmy do miejsca gdzie mogliśmy zacząć stopowanie czekał nas kilkumetrowy spacer z plecakami, które po zakupach ciążył jeszcze bardziej. Na szczęście złapany kierowca zaprosił nas w gościnę. Głodni zasiedliśmy do stołu i czekaliśmy na gotujące się smakołyki.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/24.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/25.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Jak przystało na prawdziwych podróżników po sutej kolacji należy się zasłużony odpoczynek. Nasz gospodarz prócz wielkiego serca posiadał również sporą gromadkę dzieci. Jeden z maluchów szczególnie zaprzyjaźnił się z Wojtkiem. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/26.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/27.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Kolejny dzień przywitał nas zmianą pogody. Stopowanie w deszczu nie należy do przyjemności, zwłaszcza gdy ruch na drodze jest bliski zeru. Czekając na samochód próbowaliśmy pokonywać drogę różnymi sposobami, a to pieszo … , a to na ośle…
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/28.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/29.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Niestety, ten drugi sposób wcale do łatwych nie należał. Spacerów też mieliśmy dość, więc wróciliśmy do pierwszej zasady stopu: w końcu ktoś się zatrzyma (chyba). Zaczynając podróż myśleliśmy, że stopowanie w czwórkę jest trudne. Bardzo szybko zmieniliśmy zdanie po dołączeniu się do nas zgrai dzieciaków. Teraz zostało nam chyba tylko łapać autobus. Autobusu nie było, ale za to zatrzymał się nasz pierwszy chiński tir.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/30.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/31.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Kierowca dał nam pierwszą poważną lekcję języka migowego. Przy czym ta odmiana pozwalała, a wręcz zalecała używać w komunikacji wszelkich dostępnych części ciała. Bogatsi również o doświadczenie jazdy w mleku po niewidocznych zakrętach.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/32.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/33.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
Szczęśliwie dotarliśmy do ostatniej wioski pod Pikiem Lenina. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja2/34.jpg" width="250" height="200" lightbox="on" title="Into the East " align="top"]
W następnym odcinku: „Pik Lenina”.
Polski snikers na końcu świata. Wspinaczka na Lenina. Zaczynają się kłopoty ze zdrowiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze