Reklama


Into the East cz. V „Próba zdobycia Piku Lenina”

20/02/2014 20:26

Podczas gdy reszta uczestników wyprawy „Into the East” trudziła się z kirgiską służbą zdrowia, Tomek próbował zdobyć Pik Lenina. Przeczytajcie jak mu poszło…

 

  „Droga z Polany Ługowej do Obozu I zajęła nam z Wojtkiem ponad 9 godzin. Byliśmy wykończeni. Rozstawiając namioty zastosowaliśmy tak zwaną „cebulkę”. Najpierw rozbiliśmy mniejszy namiot, a na wierzch założyliśmy jeszcze drugi. Dzięki takiemu systemowi, byliśmy zdecydowanie lepiej chronieni od wiatru i śniegu. W nocy przyszło małe załamanie pogody – spadło ponad 30 centymetrów śniegu. Również temperatura dawała się we znaki, zwłaszcza Wojtkowi, który nie posiadał puchowego śpiwora.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/1.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/2.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/3.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/4.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/5.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/6.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]  

Reklama

Cały następny dzień spędziliśmy na odpoczynku i eksperymentowaniu kulinarnym. Zapoznaliśmy się także z życiem obozu. Położony był na wysokości 4200 m n.p.m.. Składał się z kilku grup namiotów, należących do różnych agencji turystycznych Najwyżej rozstawione pałatki sąsiadowały niemal z lodowcem. Mieściła się tutaj obozowa restauracja, gdzie za odpowiednią opłatą można było zjeść ciepły obiad. Znaleźliśmy także prysznic. Korzystanie z niego było możliwe jedynie w słoneczne dni, wtedy słońce topiło śnieg. Wojtek po dwóch zimnych nocach postanowił schodzić na dół. Zwłaszcza, że dotarła do nas informacja o chorobie Mateusza. Ja w tym czasie zapoznałem się z czwórką chłopaków z Wrocławia: Michałem, Marcinem, Piotrkiem i Rafałem. Razem postanowiliśmy spróbować swoich sił na Piku Lenina.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/7.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/8.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/9.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/10.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/11.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/13.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/13.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/19.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]

Reklama

Po dniu odpoczynku ruszyłem dalej walczyć z górą. Moim celem było założenie obozu II. Chwilowo zastąpiłem Michała, który ze względu na męczącą go chorobę wysokościową postanowił odpocząć kilka dni. Tworząc dwa dwuosobowe zespoły opuściliśmy namioty jeszcze przed świtem słońca. Wspinaczka ze względu na rozrzedzone powietrze szła nam bardzo powoli. Dodatkowo bardzo dużo czasu zajmowało nam przejście szczelin lodowcowych, które mijaliśmy kilkukrotnie po drodze. Ich wygląd potrafił zahipnotyzować. Na szczęście po 8 godzinach marszu dotarliśmy na wysokość ok. 5300 m n.p.m., gdzie założyliśmy obóz II.   [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/14.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/15.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/16.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/17.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/18.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/20.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/21.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/27.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]

Stało się normą, że po dniu wspinaczki następował dzień regeneracji sił. Spędziliśmy go głównie na gotowaniu wody na herbatę i podziwianiu niezwykłej scenerii, w której przebywaliśmy. Kolejny brzask słońca zastał mnie i Marcina na wspinaczce. Postanowiliśmy wynieść depozyt najwyżej jak się da i jeszcze tego samego dnia wrócić do chłopaków czekających nas w II. Malejąca ilość tlenu, stawała się coraz bardziej odczuwalna. Każdy krok, był ogromnym wysiłkiem. Około południa osiągnęliśmy wysokość 6000 m n.p.m. Na takiej wysokości potęgę i majestat gór chłonie się całym sobą. Tutaj zlokalizowaliśmy nasz depozyt. Worek z namiotem i innymi rzeczami zakopaliśmy w śniegu. Miejsce oznaczyliśmy chorągiewką i nadajnikiem GPS. Jeszcze tego samego dnia wróciliśmy do namiotów.  [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/23.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/24.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/25.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/26.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]  [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/27.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]

Reklama

W planach mieliśmy zejść do I i odpocząć 2 dni. Potem chcieliśmy zaatakować szczyt. Zdobywając wysokie góry, alpiniści pokonują ich wysokość kilkukrotnie. Schemat wyjścia zazwyczaj wygląda następująco: Base Camp – Obóz I, zejście do Base Camp. Wyjście: Base Camp – Obóz I – Obóz II. Znów zejście itd. Wszystko to w celach aklimatyzacji, czyli przyzwyczajenia organizmu do wysokości. Oczywiście istnieje od tej reguły wyjątek: styl alpejski, ale on jest zarezerwowany tylko dla najlepszych. Niestety z naszych planów nic nie wyszło. Schodziłem razem z Marcinem do I. Już prawie byliśmy w obozie, do pokonania został ostatni stromy odcinek. Nagle zobaczyłem, jak Marcin zaczyna zjeżdżać i tylko usłyszałem jego przerażony głos: Blok! Wbiłem czekan ile tylko miałem siły i zaparłem się całym ciałem. Szarpnięcie i przeraźliwy ból. Lina zaplątała się w rak, a moja stopa wygięła się w nienaturalny sposób. Chcę ją odblokować, ale słyszę krzyk Marcina: Nie ruszaj się! Lecę! Te parę sekund, zanim Marcin stanął pewnie na śniegu i mogłem odblokować skręconą nogę, zdawało się być wiecznością. Jakim cudem dotarłem do namiotów – nie wiem. Jednak jedno było pewne i dla mnie przygoda z wysokimi górami właśnie się zakończyła.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/28.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/29.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/30.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/31.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]

Reklama

Noc polegała głównie na uśmierzaniu ból czym się dało. Na szczęście lodu do okładu nie brakowało. Rano noga tak spuchła, że o włożeniu jej do buta mogłem zapomnieć. Ktoś pożyczył mi niezastąpioną wełnianą skarpetę. Kuśtykając, zacząłem poszukiwać jakiegoś sposobu dostania się na dół. Oczywiście musiałem skorzystać z pomocy koni i na ich grzbiecie zjechać do Base Camp. Niestety cena 150 $ była dla mnie zaporą nie do przeskoczenia. Pokręciłem się między furmanami, ponegocjowałem…. W końcu któryś z nich zgodził się mnie zwieść na dół za linę i 20 $. Lina i tak nie była mi potrzebna w dalszej podróży, a wręcz stanowiłaby balast. Szybko więc zmieniła właściciela, a ja przeżyłem niezapomnianą atrakcję w postaci jazdy na koniu nad przepaścią. Patrząc w dół miałem czasami ochotę zeskoczyć i próbować schodzić o własnych siłach. Jednak przeszywający ból w nodze, przy najmniejszym ruchu skutecznie przypominał mi, że to nie możliwe.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/32.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/33.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]  [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/34.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/35.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/36.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/37.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/39.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/38.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] 

Reklama

 W base camp wsiadłem do samochodu terenowego jadącego do Osz. Poszukując w mieście adresu hosta, wzbudziłem zainteresowanie policji. Widząc moją nogę i wielki plecak postanowili mnie podwieś pod wskazany numer. Tłumacząc, że i tak mieli tam jechać z patrolem. W końcu około północy dotarłem do mieszkania, gdzie czekał na mnie Mateusz.”

[lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/40.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/41.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/42.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/43.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] 

Po przyjeździe Tomka i jego zgodzie na robienie mi zastrzyków opuściliśmy gościnne progi domu Sillky. Zanim jednak ruszyliśmy w dalszą drogę, pojechaliśmy z Tomkiem do szpitala, w celu prześwietlenia jego nogi. W ten sposób każdy z nas wywiózł z Kirgistanu oryginalną pamiątkę – zdjęcie rentgenowskie: Tomek – nogi, a ja – płuc. Tym razem orientacja w systemie zdrowotnym, przebiegła bardzo sprawnie. Głównie za sprawą Dominiki, nastoletniej dziewczyny spotkanej przypadkowo w maszrutce. Widząc kulejącego Tomka postanowiła nam pomóc. Spędziła z nami pół dnia w roli tłumacza, argumentując, że ludzie powinni sobie pomagać zwłaszcza w ramadanie.

Reklama

Mając pewność, że noga Tomka nie uległa złamaniu i jest „tylko” skręcona, ruszyliśmy z powrotem na drogę z wyciągniętym kciukiem. I tak jedziemy sobie tirem, górki za oknem, konie… a tu nagle coś chrupnęło, kierowca gwałtownie skręcił. Patrzymy…jedno z kół postanowiło wybrać się na samotny spacer i odłączyło się od reszty samochodu. W ten sposób otrzymaliśmy lekcję zakładania koła w tirze.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/44.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/45.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]  

Reklama

Po tej przygodzie, zmęczeni chcieliśmy tylko złapać stopa na parę kilometrów. Szukaliśmy miejsca na nocleg. Dwóch facetów, którzy się zatrzymali, chciało od nas kasę. Zapytaliśmy, czy bez pieniędzy moglibyśmy podjechać choć mały kawałeczek. Zgodzili się, a co więcej kilka kilometrów zamieniło się w całą noc jazdy. Dodatkowo nasi kierowcy ugościli nas pyszną kolacją i noclegiem w pobliżu Biszkeku. Żegnając się z nami nazajutrz podarowali nam jeszcze parę drobnych na marszrutę do stolicy.

 [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/46.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/47.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/48.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/luty/azja5/49.jpg" width="180" height="120" lightbox="on" title="Próba zdobycia Piku Lenina" align="top"]

Reklama

 

 

W następnym odcinku: „Ruska Bania”

Strzykawki w namiocie. Gościnna u Saszy i Nataszy. Odnaleziony „Magic Bus” Christophera…

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości