W 1809 roku na terenie południowych stoków Jedlicznika (543m) swoje dwory wybudowali dziedzic Kłosowski i Gabrysiewicz. Dwór Kłosowskiego był murowany i znajdował się na obecnych terenach państwa Gąsiorków. Drugi dwór należący do Gabrysiewiczów, usytuowany był dokładnie w miejscu, gdzie obecnie stoi budynek Wiejskiego Ośrodka Zdrowia.
Z dokumentów muzeum w Stryszowie wynika, że dwór ów był: „drewniany o konstrukcji zrębowej, tynkowany, parterowy na rzucie prostokąta, dwutraktowy. W trakcie frontowym znajdowała się sień, po prawej jeden, a po drugiej stronie dwa pokoje. W trakcie tylnym – pierwotnie mieściły się trzy pomieszczenia, później cztery, ponieważ dokonano podziału środkowej izby na kuchnię i dwie toalety. Sale pokrywały sufity i pułapy belkowe, we wnętrzach znajdowały się trzy kominki z gzymsami. Dach łamany polski z wystawkami pierwotnie pokryty był gontem, następnie papą. Pod wydatnym okapem umieszczony był gzyms profilowany.” Dwory otaczał piękny i duży ogród, a do ich zabudowań prowadziła ogromna rzeźbiona brama. Do dziś zachowały się jeszcze zabudowania tj.: stajnia i studnia dworska u państwa Piątków oraz duży staw wyłożony cegłą i basen kąpielowy – pozostałości po Mracznym – o którym mowa będzie później. Staw, ogród, a w nim wspaniałe okazy świerków, jodeł, cisów, również i dziś dodają tym miejscom uroku.
Dobrami dworskimi zarządzał Karol Knawa wraz z żoną. Doglądali oni ogrodu, stawu i sprawowali nadzór nad pracą chłopów pańszczyźnianych. Oboje byli bardzo surowi i okrutni. Za najmniejsze przewinienie bili i torturowali poddanych. Gdy po wielu latach państwo Gąsiorkowie budowali dom, robotnicy przy wykonywaniu fundamentów znaleźli ludzkie szczątki.
Z Kłosowskimi związana jest następująca historia. Syn dziedzica Kłosowskiego – Andrzej zakochał się z wzajemnością w ubogiej dziewczynie Tekli, która pracowała we dworze jako służąca. Mimo próśb ze strony syna, ojciec nie wyraził zgody na jego małżeństwo z Teklą. Młodzi nie chcieli, aby ich rozdzielono. Wybrali śmierć. Młody Kłosowski zastrzelił najpierw swoją narzeczoną, a potem popełnił samobójstwo. Kłosowscy byli wstrząśnięci śmiercią syna. Na Przełęczy Śleszowickiej (420m) , gdzie wydarzyła się ta tragedia, rodzice Andrzeja wybudowali kaplicę, w której pierwotnie mieścił się posąg Matki Bożej Bolesnej z około 1470 roku. Obecnie po gruntownej odnowie znajduje się on w kościele parafialnym w Śleszowicach. Sąsiedzi Tekli, aby uczcić jej pamięć, postanowili wystawić dla niej kamienny słup z cierpiącym Jezusem, na którym umieścili napis: „Prosimy dla Tekli o pozdrowienie anielskie.”
Dziedzic Kłosowski znany był w okolicy jako hazardzista. Lubił bale, uczty, hulanki. Pił coraz więcej, zwłaszcza po śmierci syna. Posiadał bardzo duże długi, które ostatecznie zmusiły go do sprzedania dworu Gabrysiewiczowi i przeniesienia się wraz z rodziną do drugiego swojego dworu na Tarnawskiej Górze.
Dziedzic Gabrysiewicz słynął z bardzo okrutnego traktowania swoich poddanych. Musieli oni natychmiast spełniać każde jego polecenie, pracować ciężko przy odrabianiu pańszczyzny, wywiązywać się należycie z danin, a nawet w okresie wiosennym i letnim odpędzać żaby w stawie, by nie kumkały, gdyż dziedzicowi i jego rodzinie przeszkadzały w odpoczynku.
Kolejnymi właścicielami wioski mieszkającymi w śleszowickich dworach byli siostra i bracia Gabrysiewicza – seniora tj.: od roku 1830 – Tekla Gabrysiewicz, od 1855 – Andrzej Gabrysiewicz, od 1899 – Józef Gabrysiewicz. Po śmierci Józefa, dwór stojący na miejscu obecnego ośrodka, wraz z ziemią podzielony został pomiędzy jego synów. Do Stanisława należał folwark, a do Kazimierza dwór. Córka Gabrysiewicza, Aleksandra, wyszła za Smolarskiego, pana z Zatora i w spadku po ojcu oboje otrzymali dwór, dziś posiadłości państwa Gąsiorków. Jednak młodzi Smolarscy niezbyt dbali o przekazany im majątek.
Rodzina Gabrysiewiczów zamieszkiwała dwory do 1926 roku. Następnie dwór (powyżej ośrodka) wraz z lasem Jedlicznik kupił Jan Gąsiorek, zaś drugi dwór Smolarski sprzedał panu Piątkowi, który rozebrał stary budynek, a z materiałów rozbiórkowych przebudował stodołę i oborę.
W 1927 roku teren, gdzie poprzednio stał dwór, odkupił od niego Adolf Mraczny – górnik ze Śląska. Z kolei on postawił tam wille drewnianą i murowaną. Pierwsza służyła mu jako mieszkanie, a w drugiej prowadził działalność turystyczną. Szczególnie Ślązacy zajeżdżali tutaj na odpoczynek. W okresie okupacji Mraczny podpisał współprace z hitlerowcami, ale mimo tego pomagał miejscowej ludności przetrwać zawieruchę wojenną. W 1945 roku został aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zamordowany w obozie w Jaworze. Jego żonie udało się zbiec na Śląsk, choć wcześniej została pobita.
Po zakończeniu działań wojennych mocno zniszczona willa drewniana została rozebrana, a w murowanym budynku mieściło się najpierw Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej, a następnie po odpowiednim wyremontowaniu i przystosowaniu parter budynku przeznaczono na ośrodek zdrowia. Natomiast na piętrze mieszczą się dwa mieszkania. Przez kilkanaście lat z moją rodziną mieszkałem tam, w jednym z mieszkań i pracowałem w miejscowej szkole, dlatego też do tego pięknego zakątka mam osobisty sentyment.
Kazimierz Surzyn
Źródła:
Marczewski B., Powiat wadowicki pod względem geograficznym, statystycznym i historycznym, Kraków 1897. Surzyn K., Rys historyczny Śleszowic, Tarnawy Dolnej i Tarnawy Górnej, Wadowice 2003. Dokumenty o dworze w Śleszowicach i jego właścicielach. Zbiory Muzeum w Stryszowie. Kronika Mucharska. Archiwum Parafii w Mucharzu. Przekazy ustne od rodzin: Piątków i Gąsiorków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze