Ze zmiennym szczęściem radzili sonie nasi przedstawiciele w rozgrywkach Pucharu Polski. Jordan Jordanów się cieszy, Halniak Maków Podhalański się smuci.
Rok temu Halniak Maków Podhalański wyeliminował po serii rzutów karnych Kalwariankę Kalwaria z rozgrywek Pucharu Polski. W tym sezonie makowianie mieli już na swoim rozkładzie rezerwy Kalwarianki, z którymi zmierzyli się również w ramach PP. Halniak wygrał tamto spotkanie 2:1. Dzisiejszy mecz nie był już jednak dla gospodarzy tak szczęśliwy, choć rozpoczął się całkiem nieźle.
Po dośrodkowaniu z lewej strony Łukasza Kryjaka piłki nie sięgnął Szymon Bierówka, ale na wślizgu uczynił to Dmytro Bilash. Bramkarz gości z kłopotami, ale zażegnał niebezpieczeństwo.
Nie udało się lewą stroną, udało się prawą. Tym razem Bilash zacentrował, Yurii Mahurchak nie przeciął toru lotu piłki, ale to, czego nie zrobił wcześniej, w końcu zrobił Bierówka. Napastnik Halniaka skutecznie wykończył akcję i było 1:0.
Gospodarze nastawili się na kontry i kilka naprawdę sensownych udało im się przeprowadzić. Brakowało jednak cierpliwości i dokładności. Coraz lepiej poczynała sobie za to Kalwarianka.
Jej motorem napędowym był grający z numerem 16, zaledwie 16-letni Hubert Bartyzel. Młody zawodnik raz po raz odjeżdżał kolejnym zawodnikom Halniaka i sprawiał gospodarzom sporo problemów.
To właśnie po faulu na Bartyzelu goście otrzymali rzut karny. Jak widać na poniższym filmiku, skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Mateusz Zając.
Kalwarianka poszła za ciosem. Wszędobylski Bartyzel przeprowadził dwie kolejne akcje, po których swoich szans nie wykorzystali najpierw Łukasz Waga, a następnie Kacper Nieckula.
Pierwszą połowę mogli jednak zakończyć golem gospodarze. Po kapitalnej akcji prawą stroną Halniaka Victora Moraesa zagrał piłkę do włączającego się do akcji Juana. Ten wycofał ją do Mahurchaka, który doszedł do pozycji strzeleckiej. Ostatecznie skończyło się jednak tylko na strachu dla gości.
Po zmianie stron do bramki trafiali już wyłącznie zawodnicy Kalwarianki. Motorem napędowym akcji gości okazał się być Monsuru Adisa. Festiwal strzelecki rozpoczął Zając, który skompletował hat-tricka. Po jednym trafieniu dołożyli Przemysław Lech i Bartosz Janicz. Zajęło to Kalwariance raptem 20 minut.
Trener Piotr Balonek zaczął dokonywać zmian, a na murawie pojawił się i transfer "last minute" Halniaka, były zawodnik Wisły Kraków i Ruchu Chorzów Michał Szewczyk.
Halniak, który po pierwszej połowie wciąż miał nadzieję na korzystny rezultat, ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. Makowianie żegnają się tym samym z rozgrywkami Pucharu Polski na poziomie półfinału.
Tymczasem do półfinału, ale Pucharu Polski pod egidą Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej, awansował Jordan Jordanów. Złotego gola w zwycięskim spotkaniu zdobył Michał Gancarczyk.
Jordan melduje się zatem w półfinale, gdzie czeka już na niego IV-ligowy Lubań Maniowy.
Halniak Maków Podhalański - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:5 (1:1)
Gol dla Halniaka: Bierówka.
Gole dla Kalwarianki: Zając (trzy), Lech, Janicz.
Składy:
Halniak: Filipiak (65' Beziaiev ) - Łukawski, Juan, Wajsak, Bach, Victor, Mahurchak (84' Hlushchyk ), Bilash (59' Slavinskyi), Kudzia (65' Dyrcz), Kryjak (59' Dudek), Bierówka (59' Szewczyk )
Kalwarianka: Bartusiak - Wróbel, Białas, Lech, Waga, Bartyzel, Wieczorek, Nieckula, Zawiła, Oremus, Zając.
Babia Góra Lipnica Wielka - Jordan Jordanów 0:1 (0:0)
Gol dla Jordana: Gancarczyk.
Skład Jordana: Sum (46' Nosidlak) - Sieg, Tyrpa (73' Grzyb), Bachul, Dziadkowiec, Moskalski, Koza, Jędrocha (81' Łazarz), Macioł (46' Knapczyk), K. Radoń (73' Pindel), Gancarczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze