Po jednodniowej przerwie zawodnicy wznowili rywalizację w Rajdzie Dakar.
701 km, w tym 402 km odcinka specjalnego - po jednodniowej przerwie ponownie na pustynne trasy Arabii Saudyjskiej ruszyli uczestnicy 44. edycji Rajdu Dakar.
Po dotarciu na metę, duet Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk miał drugi czas. Wyniki uzyskane przez innych kierowców wskazywały, że zawodnicy Cobant Energylandia Rally Team awansują na pozycję wicelidera również w klasyfikacji generalnej.
Niestety, załodze Goczał/Gospodarczyk została doliczona kara w wysokości piętnastu minut, która spowodowała, że w klasyfikacji odcinka spadli na miejsce ósme. W generalce nadal utrzymują się na najniższym stopniu podium.
[person:86062]- Za nami zdecydowanie najtrudniejszy odcinek tegorocznego Dakaru. Ruszyliśmy na trasę za 15 ciężarówkami. Trasa po nich nie przypominała drogi... Dziury były trzy razy większe. Ucierpiał dzisiaj nas samochód, który poprzedniego dnia został praktycznie cały wymieniony. Czeka go za chwilę chyba kolejna rekonstrukcja. Jechaliśmy dzisiaj grzecznie, pilnowaliśmy się, nie złapaliśmy żadnego kapcia. Dwukrotnie musieliśmy zawracać, żeby złapać waypoint. Nie tylko my mieliśmy ten problem, bo wiele aut również go poszukiwało. Najtrudniejszym momentem była jazda w nieustannym kurzu. Z jedną z ciężarówek o mały włos, a byśmy się zderzyli. Michał zachował jednak zimną krew i odbił w lewo. To był hardkorowy odcinek - przyznał Gospodarczyk.
Trud dzisiejszego odcinka dał się również we znaki Michałowi Goczałowi.
- Większość odcinka jechaliśmy w kurzu po ciężarówkach. Wczoraj wymieniliśmy w naszym Can-Amie wiele części, ale dzisiaj chyba będzie trzeba zrobić to samo, bo to jest niemożliwe, co to auto dziś wytrzymało. Naprawdę, jestem w szoku. Kompletnie nie odpuszczaliśmy – maszyna naprawdę dostała w kość. Nawigacja była dziś naprawdę skomplikowana. Kilka razy się zgubiliśmy, ale myślę, że wszyscy mieli z tym problemy. Koniec końców uważam, że to był dla nas dobry etap. Bardzo trudny, wymagający, ale najważniejsze jest to, że jesteśmy na mecie - powiedział Michał Goczał.
Początkowa klasyfikacji tego odcinka wyglądała następująco - pierwsze miejsce dla duetu Aron Domżała/Maciej Marton, drugie dla Goczała i Gospodarczyka. Oficjalna strona Dakaru podaje tymczasem, że 7. odcinek specjalny wygrali Gerard Farrel Guell i Diego Ortega Gil. Na drugim miejscu znaleźli się Domżała z Martonem (oni otrzymali dwuminutową karę), a na najniższe stopniu podium wspięła się druga załoga Cobant Energylandia Rally Team w składzie Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec.
- Na dzisiejszym etapie znów mieliśmy problem z samochodami jadącymi przed nami. Jechaliśmy jako pierwsi z klasy, więc cieszyłem się, że będziemy mieli dobrą widoczność. Tymczasem samochody z kategorii T1 cały czas się gubiły i jechały gdzieś między nami. To sprawiło, że znowu jechaliśmy w potwornym kurzu. W naszym przypadku nie dało się niestety przejechać tego etapu szybciej – mówił na mecie Marek Goczał.
Jutro kierowcy ponownie będą mieli do przejechania prawie 400 kilometrów odcinka specjalnego. Co przyniesie nam etap z Al Dawadimi do Wadi Ad Dawasir? Zawodnicy Cobant Energylandia Rally Team z całą pewnością nie rezygnują z walki o najwyższe lokaty.
KLASYFIKACJA GENERALNA RAJDU DAKAR 2022
WYNIKI RAJDU DAKAR - ETAP VII - 08.01.2022
PROLOG RAJDU DAKAR - 01.01.2022
1. ODCINEK RAJDU DAKAR - 02.01.2022
2. ODCINEK RAJDU DAKAR - 03.01.2022
3. ODCINEK RAJDU DAKAR - 04.01.2022
4. ODCINEK RAJDU DAKAR - 05.01.2022
5. ODCINEK RAJDU DAKAR - 06.01.2022
6. ODCINEK RAJDU DAKAR - 07.01.2022
źródło: „Materiały prasowe Cobant Energylandia Rally Team”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze