W nowym sezonie kobiecej Ekstraligi ponownie doczekaliśmy się nietypowych derbów powiatu suskiego. Już na starcie rozgrywek naprzeciw siebie stanęły Klaudia Maciążka w barwach GKS Katowice oraz Natalia Skrok i Nicola Madejczyk w koszulkach Rekordu Bielsko-Biała. Górą była pierwsza z nich, dokładając się trafieniem do końcowego zwycięstwa faworytek. To jednak obecność Zembrzycanki na boisku była szczególna. Dla młodej zawodniczki był to pierwszy występ w Ekstralidze po zeszłorocznej kontuzji.
W maju 2025 roku pisaliśmy o zerwanych więzadłach krzyżowych przez obie piłkarki, a ponurym paradoksem był moment urazów - obie sytuacje wydarzyły się na przestrzeni tygodnia.
Nicola do gry zdążyła wrócić jeszcze w minionym sezonie i dołożyła kolejne minuty grania w seniorskim składzie Rekordu. Natalia z kolei potrzebowała więcej czasu. Ponowne pojawienie się na boisku zanotowała podczas tegorocznej wiosny w Centralnej Lidze Juniorek. Reprezentantka Zembrzyc dostała nawet powołanie na zgrupowanie kadry U-17 w Pruszkowie, gdzie kadra przygotowywała się do finałów Mistrzostw Europy. Natalia jnie poleciała jednak do Irlandii Północnej.
W pierwszą sobotę sierpnia Skrok pojawiła się w wyjściowym składzie seniorskich „Rekordzistek” po raz pierwszy od 433 dni i ostatniego meczu sezonu 2024/2025 z Resovią Rzeszów. W momencie jej zejścia z boiska w 77. minucie jedną z wchodzących zmienniczek była Nicola.
W szerokim składzie meczowym Katowiczanek nieobecna była Aleksandra Nieciąg. Podczas letniej przerwy Bielsko-Białą opuściła Martyna Cygan i została nową zawodniczką KS Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ostatnia z reprezentantek powiatu suskiego w kobiecej Ekstralidze, Paulina Guzik, po opuszczeniu w czerwcu Wrocławia nadal nie została przedstawiona jako zawodniczka żadnej z ligowych ekip.
Początek należał do Rekordu. Już w 8. minucie w polu karnym ręką zagrała Katarzyna Nowak. Sędzia wskazała na jedenasty metr, a Daria Długokęcka pewnie wykorzystała rzut karny.
Bielszczanki nie zamierzały się cofać. Kilkanaście minut później mogły prowadzić już 2:0. Nikola Dębińska świetnie obsłużyła Katarzynę Jaszek, która znalazła się sam na sam z bramkarką GKS-u. Napastniczka Rekordu przeniosła jednak piłkę nad poprzeczką. Rekord rozpoczął spotkanie obiecująco, ale nie zdołał utrzymać tego poziomu przez pełne 90 minut.
Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. Tuż przed przerwą gospodynie sprytnie rozegrały rzut wolny. Kateřina Vojtková dośrodkowała w pole karne, a Amelia Bińkowska głową z bliska doprowadziła do remisu.
Po przerwie obraz spotkania uległ mocnej zmianie. Katowiczanki potrzebowały zaledwie sześciu minut, by objąć prowadzenie. Klaudia Maciążka dostała zbyt dużo miejsca przed polem karnym i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonała Hannę Buchtę. Reprezentantka Naprawy dała sygnał, że w nowym sezonie nadal będzie liczącą się zawodniczką klubu poważnie myślącego o zdobyciu mistrzowskiego tytułu. W 2026 roku po 4 latach przerwy wróciła do występów w seniorskiej kadrze Polski prowadzonej przez Ninę Patalon.
Katowiczanki poszły za ciosem. Tworzyły kolejne sytuacje, a Rekord coraz częściej musiał się bronić. Bielszczanki długo utrzymywały się jednak w grze, między innymi dzięki interwencjom Buchty i całego bloku defensywnego.
W 78. minucie było już po meczu. Gospodynie wyprowadziły szybki kontratak. Anna Konkol zagrała do Nicoli Brzęczek, a ta w sytuacji sam na sam zachowała spokój i ustaliła wynik na 3:1.
Wszystkie mecze Orlen Ekstraligi Kobiet sezonu 26/27 można oglądać na darmowej platformie PZPN+.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze