Na piłkarskiej mapie naszego powiatu pojawił się nowy klub KS Topór Toporzysko. Prezesem klubu został Zdzisław Filipek, radny gminy Jordanów, ale też w przeszłości wieloletni prezes Jordana Jordanów. Na pierwszego w historii trenera wybrano Zdzisława Gacka.
KS Topór Toporzysko wystartuje w rozgrywkach podhalańskiej B klasy. Pierwszy ligowy mecz zagra w Skawie w niedzielę, 16 sierpnia, o godzinie 14. Pierwszy domowy mecz Topór rozegra tydzień później z Lepietnicą Klikuszowa. Słowo „domowy” jest w tym przypadku użyte nieco na wyrost - zespół z Toporzyska nie ma własnego boiska, a w rundzie jesiennej będzie pełnił rolę gospodarza na stadionie Jordana Jordanów.
- Na razie jesteśmy drużyną bezdomną. Do tej pory korzystaliśmy z pomocy Jordana Jordanów i trenowaliśmy na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Pomocną dłoń wyciągnęła do nas także Sidzina i miejscowy Dąb. Czasami wyglądało to tak, że na jednej połowie trenuje Dąb, a na drugiej my. Trzeba sobie jakoś radzić i pomagać. Serdecznie dziękujemy obu klubom za wsparcie. Musimy jednak odchodzić od takiego trenowania, bo podczas sparingów gramy za ciasno, zbyt blisko siebie, a mecze ligowe rozgrywane są przecież na pełnowymiarowych boiskach. Naszym celem jest teraz trenowanie na boiskach z naturalną nawierzchnią. Osobną sprawą są kontuzje i urazy. Niestety, dłuższa przerwa czeka Kamila Kowalczyka, który zerwał więzadła. Trzymamy za niego kciuki - powiedział trener Topora, Zdzisław Gacek.Reklama
Jak doszło do tego, że Zdzisław Gacek został szkoleniowcem klubu z Toporzyska?
- Na początku kwietnia otrzymałem telefon od prezesa Zdzisława Filipka z pytaniem, czy podejmę się misji trenowania zespołu z Toporzyska. Znamy się od 25 lat. Przez trzy i pół roku byłem trenerem w Jordanie, gdy Zdzisław Filipek był jego prezesem. Powstanie drużyny miało być jednym z głównych warunków w rozmowach klubu z wójtem gminy, Arturem Kudzią, dotyczących budowy boiska w Toporzysku. Wierzymy, że to nastąpi, a na razie, w tym niełatwym dla nas czasie, będziemy korzystać z gościnności innych zespołów. Cele na rundę jesienną? Pokazać się z jak najlepszej strony i cieszyć się grą. Czas będzie działał na naszą korzyść - podkreśla trener Topora.Reklama
Podczas gdy wiele klubów boryka się z problemami kadrowymi, a niektóre wycofują się z rozgrywek w ich trakcie, Topór Toporzysko pod względem liczby zawodników ma wręcz kłopot bogactwa.
- Zaangażowanie chłopaków, ich chęci i frekwencja na treningach - to wszystko jest budujące i stanowi świetny prognostyk na przyszłość. Może dojść do takiej sytuacji, że zgłosimy do gry nawet 30 zawodników! Najważniejsze jest to, że chłopaki chcą trenować. Niekiedy gramy nawet dwa sparingi w tygodniu, a najbliższy czeka nas jutro w Grzechyni. Za nami są także mecze z drużynami z A klasy, z którymi co prawda nie jesteśmy jeszcze w stanie rywalizować jak równy z równym, ale wszystko przed nami. Cieszą nas słowa od naszych sparingpartnerów odnośnie naszej postawy. Każdy trening i każdy mecz są dla nas bardzo ważne. Cieszymy się również, że na nasze spotkania jeżdżą kibice z Toporzyska, którzy są spragnieni zobaczenia w akcji drużyny piłkarskiej ze swojej miejscowości. Czego sobie życzę przed pierwszą w historii rundą? Tego, żeby zapał w drużynie nie zgasł, a jeśli przyjdą trudniejsze dni i słabsze wyniki, żeby nikt się nie poddał - podsumował trener Zdzisław Gacek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze