Aby dojechać do garaży znajdujących się przy osiedlu Na Stawach w Suchej Beskidzkiej, wypadałoby zaopatrzyć się w samochód terenowy. Dla auta o niskim zawieszeniu jazda po tak licznych dziurach może mieć opłakane skutki. Nie wspominając już o tym, że nawet przejść tamtędy nie jest łatwo.
Właściciele garaży wielokrotnie apelowali do suskiego Urzędu Miasta o remont drogi, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. – Raz przyjechali tu robotnicy i nasypali piasku czy czegoś takiego, co jeszcze pogorszyło sytuację. W efekcie dziury są tak głębokie, że sięgają ponad kostki. Żeby po deszczu dojść do garażu, trzeba ubierać kalosze, bo w innych butach nie sposób przejść suchą nogą. Radny miejski z naszego osiedla stale obiecuje, że będzie remont tej drogi, jednak do dzisiaj nic nie zostało zrobione – żali się jeden z nich.
Inny mężczyzna dodaje: - Gdy jest mróz, kałuże zamieniają się w ślizgawki. O wypadek wówczas nietrudno, a poszkodowany ma pełne prawo domagać się odszkodowania od zarządcy drogi. Z kolei latem z luźnej, szutrowej nawierzchni unosi się kurz. Czy administrator tego terenu nie może pokryć drogi asfaltem, żeby wyeliminować te problemy?
Rafał Adamek, kierownik Referatu Rozwoju Miasta w suskim magistracie zapewnia, że dojazd do garaży przy osiedlu Na Stawach zostanie poprawiony wczesną wiosną. – Gdy tylko aura będzie na to pozwalała, czyli nie będzie chlapy, ciapy, robotnicy uzupełnią ubytki w nawierzchni – twierdzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze