Jeżeli był bieg, który prześladował przez kilka lat Romana Ficka, to nazywał się on Val D'Aran by UTMB.
W 2022 roku Roman Ficek po raz pierwszy wybrał się w hiszpańskie Pireneje, żeby wziąć udział w Val D'Aran by UTMB. Tamten start nie był jednak udany dla ultrabiegacza ze Skawicy, gdyż na 140 kilometrze, gdy był drugi w klasyfikacji generalnej, musiał zejść z trasy.
- To, że jestem wściekły, nie może nikogo dziwić. Wczorajszy bieg miał się zakończyć dobrze i biegło mi się idealnie. Czułem się świetnie i energicznie. Miałem uśmiech na twarzy, gdy biegłem po górach, lecz niestety przypadłość zdewastowanych nóg i dziwnych objawów wyczerpania energetycznego pojawiła się ponownie i uśmiech się zmył - tak opisywał wówczas swój start w Hiszpanii.Reklama
Ficek wrócił w Pireneje w zeszłym roku. Tym razem nie problemy zdrowotne, lecz fatalne warunki atmosferyczne i burza zadecydowały o tym, iż organizator w obawie o zdrowie uczestników biegu, musiał podjąć decyzję o jego przerwaniu.
- Na siły wyższe nie ma się wpływu. Szkoda, że tak się skończyło. Burza przerwała zawody, a organizatorzy zamknęli wyścig. Do tego momentu (58 kilometr) wszystko przebiegało zgodnie z planem, byłem piąty (...). No cóż, może do trzech razy sztuka? Zobaczymy - mówił wtedy Ficek.Reklama
Po raz trzeci na trasę Val D'Aran by UTMB, Ficek ruszył w piątek o godzinie 16. Ostatecznie po 20 godzinach, 48 minutach i 59 sekundach, Ficek zameldował się na mecie na 28 miejscu (5 miejsce w swojej kategorii wiekowej 35-39 lat). W najlepszym momencie, Ficek zajmował w biegu miejsce trzynaste (po 57,2 kilometrach oraz 67,2 kilometrach).
Bieg na dystansie 158 kilometrów wygrał Francuz Arthur Joyeux-Bouillon (czas: 16:25:48), drugi był Argentyńczyk Santos Gabriel Rueda (czas: 16:53:56), a trzeci Hiszpan Arnau Segui Moll (czas: 17:13:03).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze