Działo się to w Jordanowie na przełomie XIX i XX stulecia. Pewnej nocy Awitowi Sporschilowi przyśnił się Chrystus. Miał koronę na głowie, a Jego święte ciało przykrywał purpurowy płaszcz. Nad postacią Pana unosiły się w górę gołębie. Obok Niego aniołowie, zatopieni w pierzastych chmurach, grali skoczną muzykę na lirach.
- Awicie, jeśli zbudujesz kapliczkę w miejscu, w którym ci wskażę, twoje pole uprawne chronione będzie od nawałnic, gradobicia, ulewnego deszczu, wichrów – powiedział Chrystus głosem donośnym i stanowczym.
- Obiecuję ci też – kontynuował, że twoje plony będą zawsze obfite. Potem jeden z aniołów rozwinął papierowy rulonik i odczytał wskazówki, w jaki sposób trafić do tego miejsca. Po chwili Jezus zniknął. Nastała ciemność i cisza.
Awit we śnie mówił: -Dobrze, Panie, zbuduję kapliczkę na Twoją cześć, po czym przebudził się i powoli otwierał oczy. W głowie szumiały mu niebiańskie dźwięki liry. Przewracał się z boku na bok.
- Coś cię boli, kochanie? – zapytała z niepokojem Rozalia, jego żona.
- Nie, nie – odpowiedział wymijająco, a następnie zamilkł i odtwarzał w myślach swój sen. Nad ranem opowiedział go swojej małżonce. Rozalia bardzo się ucieszyła i postanowiła wesprzeć męża w zaszczytnym dziele postawienia kaplicy.
- Gdzie Chrystus wyznaczył miejsce budowy? – zapytała nieśmiało Awita.
- W polach, w otoczeniu starych lip – rzekł jeszcze trochę senny mężczyzna. Kobieta uśmiechnęła się na znak, że wszystko rozumie.
Wkrótce oboje wstali i przed wschodem słońca ruszyli w drogę, aby obejrzeć wskazany przez Najwyższego teren budowy. Szli ulicą 3 Maja w stronę Mąkacza. Później skręcili w prawo, w polną drogę i po około 30 metrach zobaczyli olbrzymie rozłożyste lipy. Awit przypomniał sen, w którym po raz pierwszy zobaczył ten śliczny zakątek.
- To na pewno tu – oznajmił, nie ukrywając zadowolenia. Pełni radości usiedli pod jedną z lip i w zadumie wsłuchiwali się w śpiew ptaków. Potem podziwiali okoliczne lasy, wzgórza oraz doliny. Dziękowali Bogu za to, że stworzył taki piękny świat, a w nim mocno bijące serce przyrody.
Rok później stała już tam kapliczka, która do dziś uszlachetnia to miejsce. Złożona jest z trzech zwężających się ku górze bloków kamiennych.
Na najwyższym z nich znajduje się Chrystus przybity do Krzyża. Nad nim wznosi się metalowy baldachim. U dołu postumentu można przeczytać napis:
„ Pod Krzyż
Twój uciekamy się
Awit i Rozalia
Sporschilowie”.
Zarówno Bóg jak i Awit wywiązali się ze złożonych obietnic. Niezbadane są wyroki boskie. Bóg obdarzył Awita i Rozalię szczęściem oraz dostatkiem.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!