Reklama


ALPS. Futsalowa pigułka (18 listopada)

20/11/2017 20:59

Równe czterdzieści bramek padło w pierwszej kolejce halowej Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Kibice obejrzeli zatem średnio po osiem goli w każdym pojedynku. A czy były emocje? Czasami…

 

 

Abrakadabra Sucha Beskidzka - Gamba Furiosa Zembrzyce 2:5

- Piłkarsko byliśmy lepsi od przeciwnika o klasę, a nawet dwie klasy, ale nasza skuteczność wolała o pomstę do nieba... Jak C klasa normalnie, chociaż i w C klasie mają lepszą skuteczność niż my... Mecz wydawał się stosunkowo łatwy, ale realia były inne. Tracimy pierwsi bramkę i do połowy widniał wynik 2:2. Jak na nas, mimo że mieliśmy tylko jednego zawodnik na zmianę, to trochę wstyd bo spokojnie dwucyfrowy wynik mógł widnieć na tablicy. Bardzo dobrze spisał się bramkarz przeciwników - bronił jak natchniony, mimo, że był to zawodnik z pola. W drugiej połowie festiwal nieskuteczności trwał dalej, ale co piąta sytuację udało się wykorzystać. W tygodniu trzeba popracować nad skutecznością i będzie ok – skomentował spotkanie Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. Nie ukrywał, że obawiał się przed meczem, że wąska ławka sprawi, iż zembrzyczanie nie wytrzymają spotkania kondycyjnie. Jednak mądra gra piłką sprawiła, że to ich rywale szybciej rozładowali akumulatory. Dla zwycięzców trzy bramki zdobył Lucjan Palcar, a dwie Konrad Lenart. Dla pokonanych po razie trafili Maciej Pyka i Mikołaj Celak.

Reklama

 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn - Błękitna Gwiazda Białka 4:7

Na papierze faworytem byli juszczynianie, z czego zresztą białczanie nie tylko zdawali sobie sprawę, ale wręcz sami to podkreślają. - Biorąc pod uwagę miejsce, jakie zajęli nasi rywale na pierwszoligowym orliku, uzyskanie punktu w starciu z nimi wzięlibyśmy za sukces. Zrobionezdrewna.pl jest ekipą posiadającą szybkich zawodników, którzy potrafią operować piłką – zauważa Kamil Kozina, kapitan Błękitnej Gwiazdy. Podkreśla, że pomimo ciężkiego początku zespół z Białki cały czas był mocno skupiony i nie dopuszczał rywali do sytuacji bramkowych. - Pierwszą połowę meczu mogę uznać za wyrównaną, na drugą wyszliśmy z jeszcze większą wolą walki, co doprowadziło do czterobramkowej zaliczki na kilka minut przed końcem, dzięki czemu udało nam się doprowadzić korzystny wynik do końca spotkania – dodaje. Nie ukrywa zadowolenia z postawy swoich kolegów, a w szczególności wyróżnia bramkarza – Marcina Rzeszótkę oraz Mariusza Czarnego, któremu aż czterokrotnie udało się umieścił piłkę w siatce. Dwa gole dorzucił Wojciech Bachul, a jednego Mateusz Bala. W szeregach juszczynian dublet ustrzelił Łukasz Sarna, a po golu zdobyli Łukasz Kaczmarczyk i Marcin Masło.

Reklama

 

Monter Kurów - Granda Kojszówka 5:0

- Dosyć to wyglądało jak na pierwszy raz. Dotychczas nie mieliśmy bowiem z halówką wiele wspólnego. Do przerwy mecz był wyrównany, a potem poszło z górki. Niemniej na hali gra się inaczej niż na orliku. Trzeba szybko podejmować decyzje. My traktujemy udział w lidze jako rodzaj zabawy i możliwość podtrzymania formy. Nie liczymy na wysokie miejsce. Zresztą nie każdy z naszych zawodników palił się do gry na gali, więc dobraliśmy sobie trzech zawodników z AKS Las – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera, który halowy debiut okrasił gole, podobnie jak Sławomir Krupka i Łukasz Folęga, a Paweł Gach, jak przystało na posiadacza tytułu króla strzelców dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. – Co tu mówić. Do przerwy gra się kleiła i choć przegrywaliśmy to wyglądało to całkiem dobrze. Po zmianie stron posypały się błędy w obronie i rywale nam uciekli. Poza tym ciężko wygrać mecz gdy nie wykorzystuje się dobrych okazji bramkowych – powiedział po spotkaniu Karol Dudziak, kapitan Grandy.

Reklama

 

Rafkop Grzechynia – Oldboys Sucha Beskidzka 1:9

Nie było niespodzianki. Suszanie stawili się w silnej grupie pod wezwaniem i nie mieli najmniejszych kłopotów z odniesieniem okazałej wygranej. Cztery bramki zdobył Marcin Banaś, który powołał Oldboys do życia. Dwa razy rywali ukłuł Bartłomiej Łękawa, a po razie Janusz Rak, Andrzej Szafraniec i Karol Głuc. Honorowego gola dla Rafkopu zdobył Krystian Głuc.  – Fajnie, że udało się zebrać starą ekipę. Mecz mieliśmy pod kontrolą od początku do końca. Szybko strzelona bramka, a potem druga i trzecia sprawiły, że graliśmy spokojnie piłką – ocenia pierwszy mecz sezonu Marcin Banaś.

Reklama

 

Blok Ekipa - Mucharz Team 5:2

Dwie bramki Damiana Graciarza to było za mało na połączone siły Relaxu i Fikoła, tworzące w lidze halowej Blok Ekipę. Wszak takim samym wyczynem popisał się Mateusz Matyja, a poza nim trafili Mateusz Mazur i Szymon Wojtyczko. Ponadto zespół z Mucharza zaliczył swojaka. – To było nasze pierwsze zatknięcie z grą na hali. W efekcie na początku było trochę zamieszania w taktyce i stylu gry, ale myślę, że w następnym meczu będzie o wiele lepiej. Zawsze walczymy do końca, a to, że tym razem rywale byli lepsi to nic. Gramy dalej. Przed nami jeszcze dużo meczów – mówi niezrażony porażką Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama