„ Nikifor” z Zawoi – Dorota Lampart ( 1906 – 2005)

12/03/2022 20:25

​​​​​​​Malarstwo było pasją jej życia. Wizje senne, sceny z Pisma Świętego, obiekty sakralne, piękno przyrody Beskidów – stanowiły inspirację i temat jej twórczości. Niestety, przez najbliższe otoczenie nigdy nie została zaakceptowana. Zawsze uważana była za „inną”. Wytykano jej nieślubne pochodzenie, kontrowersyjne zachowanie i tryb życia. Twierdzono, że prace artystki odbiegają znacznie od wzorów tradycji ludowo – religijnej.

Urodziła się 7 lutego 1906 roku w Krakowie. Jej matka wyjechała z Zawoi, aby podjąć pracę służącej w Krakowie i tam poczęła Dorotę, którą potem oddała na wychowanie swoim rodzicom. Dorota nigdy nie poznała ojca, zaś matka wkrótce wróciła do Zawoi, gdzie postrzegano ją jako osobę niezrównoważoną psychicznie. Dorota Lampart o swojej matce po latach powiedziała: „ Była bardzo nerwowa. Ludzie patrzyli na nią z pogardą, głównie chyba za to, że urodziła mnie, córkę, z nieślubnego łoża. Zajmowała się mną jak potrafiła najlepiej. Zmarła młodo. Zostałam prawie sama. Poza dziadkiem nie miałam nikogo. Chciałam odkupić „winę” matki i zaskarbić sobie przychylność ludzi, ale mi się to nie udało”.

Lata młodości

Dorota Lampart uczęszczała do szkoły zorganizowanej przez jej sąsiada dla dzieci z zawojskiego osiedla Czarnotowa pod Policą, w którym mieszkała. W trakcie kilkumiesięcznej edukacji nauczyła się dobrze czytać i pisać. Od wczesnych lat dziecięcych była bardzo religijna. Modliła się gorąco do Boga i Maryi w świątyni w Zawoi, w swoim domu, pasąc krowę czy też pracując w polu. Głęboko przeżywała nabożeństwa i procesje kościelne, przede wszystkim: Zmartwychwstania Pańskiego i Bożego Ciała. Z niezwykłą gorliwością wsłuchiwała się w rozważania Męki Pańskiej. Uczestniczyła w majowych uroczystościach uwielbiających Matkę Bożą. Bardzo lubiła śpiewać maryjne pieśni. Czytała biblię, żywoty świętych oraz czasopisma katolickie. Dziadek Doroty kilka lat spędził w więzieniu. Gdy odzyskał wolność zabierał czasem wnuczkę do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby modlić się w sanktuarium i uczestniczyć w dróżkach poświęconych Jezusowi i Maryi. Odwiedzali też świątynię w Makowie, gdzie wznosili modły o opiekę nad nimi przed obrazem Matki Bożej Królowej i Opiekunki Rodzin. „ Byłam oczarowana Makowską Matką Boską. Wiedziałam, że Jej wizerunek w tej świątyni jest cudowny. Modliłam się przed nim i wypraszałam łaski oraz błogosławieństwo dla mamy, dziadków, siebie. Były nam one bardzo potrzebne” - mówiła Dorota Lampart.

Trudne czasy

Z czasem w życiu Doroty Lampart nastąpiły niekorzystne zmiany, o których wspominała: „ W okresie okupacji niemieckiej zmarł mój dziadek. Potem Niemcy w ramach obowiązkowych kontyngentów od ludności, zabrali mi jedyną krowę – żywicielkę. Na dodatek krewni wzięli całą ziemię należącą do mojej rodziny, pozostawiając mi tylko niewielki kawałek łąki. Było mi ciężko, prawie tonęłam w biedzie”. Po dziadku Dorota odziedziczyła dom. Wkrótce jednak doprowadziła go do ruiny. Jej pole było ciągle zachwaszczone, ziemniaki sadziła dopiero latem, a zimą brakowało jej karmy dla krowy, którą nabyła po wojnie. Krowa przyrównywana była często przez mieszkańców do kozy z racji swojej chudości. Sama o sobie mówiła: „ Chciałam być dobrą gospodynią, ale mi nie wychodziło, wręcz gubiłam się w tej domowej i gospodarskiej robocie. Ciągle coś odkładałam, przekładałam na potem. Nie miałam przyjaciół. Ludzie różnie reagowali. Jedni uważali, że nie daję sobie rady w życiu, litowali się nade mną i pomagali mi, inni zaś twierdzili, iż jestem zła i wywyższam się. A przecież tak nie było. Może żyłam inaczej, nieporadnie, ale nigdy nikogo nie chciałam skrzywdzić. To raczej ja czułam się jak odludek nikomu niepotrzebny”.

Poszukiwanie szczęścia

Po opublikowaniu w „ Przekroju” w 1969 roku artykułu J. Bujaka pt. „ Malarka snów – Dorota Lampart”, sytuacja materialna Doroty uległa znacznej poprawie, gdyż zaczęły napływać przeznaczone dla niej paczki z żywnością, odzieżą i przekazy pieniężne od ofiarodawców przejętych jej losem. Również korzystnie zaowocowała znajomość artystki z A. Jackowskim, znanym specjalistą sztuki nieprofesjonalnej. Za jego przyczyną Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie zakupiło szereg prac malarki, Ministerstwo Kultury przyznało jej rentę, zaś władze gminne dokonały remontu domu, w którym mieszkała, a później postawiły dla niej nowy budynek. Mając pieniądze, Dorota Lampart odkupiła od krewnych ziemię. Niestety nie dbała ani o pole, ani o zwierzęta. Nowy dom też znacznie zaniedbała. Będąc samotną, wiedziała, że jej życie jest nieudane. Mówiła o tym z przejęciem: „ Człowiek w życiu to tylko skarbu szuka, ale go nie znajduje, bo go nie ma. Ja też takiego skarbu szukałam i pragnęłam, ale nie mogłam go znaleźć i nie znajduję, choć będę go goniła. Wszystko się skończy. W grobie skarbu nie ma”. W 1988 roku ciężko zachorowała i przebywała w szpitalu. Do swojego domu w Zawoi już nie powróciła. Zmarła w Państwowym Domu Opiekuńczo – Leczniczym w Rajczy koło Żywca, 26 września 2005 roku.

Sny

Ukojenia bólu i cierpienia Dorota Lampart szukała zawsze w malarstwie oraz w modlitwie. Po latach wspominała: „ Rysowałam już jako dziecko. W młodości zaczęłam malować i chyba to w życiu wychodziło mi najlepiej. Kiedy przychodziły ciężkie chwile, modliłam się tak bardzo, że czasem nie wiedziałam, gdzie jestem, co robię, jakbym wtulała się w słowa modlitwy, wielbiące Boga, Maryję i świętych. To mi naprawdę pomogło, dodawało sił i otuchy. Znane są jej wizje senne, które później szkicowała i malowała. „ Gdy miałam osiem lat we śnie zobaczyłam, jasnością bijące niebo przyozdobione płaszczami i koronami. Myślę, że największa i najpiękniejsza z koron należała

do Najświętszej Maryi Panny. Wkrótce jednak niebo przykryły czarne chmury zwiastujące burzę. Potem ukazały się błyskawice i grzmiały pioruny. Wichura kołysała drzewami. Gdy zaczęło mocno padać wizja zniknęła”. Dorota Lampart tłumaczyła, że ten sen zapowiadał rychłe nadejście wojny. I faktycznie tak się stało. Kilka miesięcy później wybuchła I wojna światowa. W wieku 16 lat miała sen, o którym mówiła: „ Dookoła było jakoś srebrzyście, biało. Panowała niespotykana cisza, potem otwarło się niebo i przyszedł Święty. Tak strasznie piękny, że myślałam, iż to Bóg. A to był Michał Archanioł i anioły. Michał pokazał mi zegar, który trzymał w ręce. Niżej anioła stał ścięty pień drzewa. Zauważyłam, że z niego unosi się ku górze ręka ludzka. Ogarnęło mnie przerażenie, jakaś bezgraniczna pustka. Nie wiem, co ten sen tak naprawdę znaczył”. O innym śnie malarka powiedziała: „Widziałam, jak śmierć szła do jakiegoś domu, anioł zastąpił jej drogę i pokazał troje malutkich dzieci koło domu. Ten sen był dla mnie jakimś ostrzeżeniem. Nie ukrywam, że bardzo się bałam. Potem niestety moje przypuszczenia się ziściły, ponieważ ciężko zachorowałam. Byłam bardzo słaba, opadałam z sił. Skarbu nie znalazłam, szczęścia nie znalazłam. Miałam wszystkiego dość i chciałam nawet umrzeć”.

Dzieła malarskie

Największym osiągnięciem artystycznym Doroty Lampart jest niewątpliwie obraz zatytułowany „ Niebo”. Niektórzy nazywają go też „ Sądem Ostatecznym”. Namalowany został akwarelami. Dodatkowo zdobią go wyklejanki z kolorowych papierków i stanioli. Dzieło zachwyca barwami. Pobudza człowieka do zastanowienia się nad swoim życiem. Przywołuje refleksję, że kiedyś wszyscy na sądzie ostatecznym musimy zdać relację Bogu ze swojej ziemskiej wędrówki. Bardzo przejmujące jest malowidło artystki pt. „ Śmierć człowieka”. Przedstawia na nim postać ludzką w obliczu śmierci. Nad łożem wznoszą się w jasności anioły, które prawdopodobnie chcą już zabrać duszę umierającego. Z tyłu zaś nadchodzi szatan najwyraźniej mający swoje niecne plany. Sądzę, iż malarka dała nam przesłanie, że tu na ziemi, należy żyć tak, aby potem nie bać się śmierci i umierać z uśmiechem na twarzy. Dorota Lampart namalowała stacje Drogi Krzyżowej, Matkę Bożą, krzyże w kwiatach i postacie świętych m.in. : Piotra, Genowefę, Dorotę, Jana, Kazimierza, Joachima. Na uwagę zasługuje malowidło pt. „ Pomnik”. Ciekawe są również obrazy przedstawiające architekturę sakralną przede wszystkim Haga Sophia oraz sobór w Nowogrodzie. Dzieła Doroty Lampart wystawiane były m.in.: w warszawskiej „Zachęcie”, w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu, w Paryżu, Londynie, Rapperswil, Stuttgarcie, Neuchatel i w byłej Jugosławii. Obecnie większość jej prac znajduje się w zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie i w Krakowie. Dorota Lampart w 1980 roku otrzymała Nagrodę imienia Brata Alberta.

Kazimierz Surzyn

Źródła:

  1. Mirosława Marcinkiewicz, Dziwni artyści po obu stronach Babiej Góry, film 1970.

  2. Hanna Kramarczuk, Ballada o Lampart Dorocie, film 1988.

  3. Bujak J. Malarka snów – Dorota Lampart, Przekrój 1969, nr 1246, s.5.

  4. Surzyn K. Wspomnienie o Dorocie Lampart - „ Nikifor” z Zawoi, Głos Podbeskidzia 2006, nr 140, s.48 – 49.

  5. Kultura Ludowa, Wyrwany skrawek nieba. Malarstwo Doroty Lampart, Lublin, 2010.

  6. Polskie Radio, Piotr Dorosz, Bieda z nędzą i malarstwo: Dorota Lampart, 2021.

  7. Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/09/2025 11:26


Najnowsze wiadomości