Próba kradzieży sadzonek, nie okazanie policjantom dowodu tożsamości i najciekawsze zdecydowanie wykroczenie - oddanie moczu w miejscu publicznym. Kosztowną wizytę w Zembrzycach złożył mieszkaniec Suchej Beskidzkiej.
Zaczęło się w sumie niewinnie - Właściciel sklepu w Zembrzycach powiadomił policjantów, że zatrzymał sprawcę zniszczenia sadzonek wystawionych przed sklepem. Policjanci przybyli na miejsce stwierdzili, że ujęty mężczyzna, mieszkaniec Suchej Beskidzkiej, nie chciał zniszczyć drzewek, a ukraść. I się zaczęło.
Mężczyzna nie zamierzał pokazać dowodu osobistego policjantom, choć takowy posiadał przy sobie. Za kradzieży i nieokazanie dokumentu został ukarany dwoma mandatami po 500 zł.
Suszanin mandaty przyjął, lecz po oddaleniu się o kilka metrów od policjantów postanowił pokazać, "jaki z niego chojrak i rozrabiaka". O stentacyjnie, w miejscu publicznym... oddał mocz. Chwilę później miał już wypisany trzeci mandat - tym razem o wiele tańszy, bo na 100 zł, za nieobyczajny wybryk w miejscu publicznym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze