Epidemia koronawirusa spowodowała, że w wielu miejscowościach życie kulturalne całkowicie zamarło. Ale nie w Sidzinie. Jej mieszkańcy zdalnie, bez wychodzenia z domów, nagrali razem rodzaj hymnu swej wsi - ludową pieśń „Sidzina, Sidzina”.
Inicjatorką całej akcji była Justyna Biedrawa, córka sidzińskiego muzyka Władysława Biedrawy (o którym pisaliśmy tutaj: www.sucha24.pl/wydarzenia/bystra-sidzina/item/13424-sidzina-swiatowiec-i-outsider). - Tak jak wiele osób, pojawienie się koronawirusa zmusiło mnie do powrotu z Krakowa do rodzinnej wsi i zostania w domu. Pomyślałam, że warto wykorzystać ten czas i stworzyć coś wyjątkowego razem z mieszkańcami Sidziny. Jestem osobą kochającą muzykę, wierzę, że wspólne śpiewanie, muzykowanie jednoczy ludzi i wyzwala pozytywne emocje, dlatego też od razu przyszedł mi do głowy pomysł, aby nagrać zdalnie utwór "Sidzina, Sidzina" – opowiada Justyna Biedrawa.
Ponieważ jednak doszła do wniosku, że sama nie upora się z realizacją tak dużego przedsięwzięcia, postanowiła zainteresować swą ideą Teresę Turowską, dyrektorkę Gminnego Ośrodka Kultury, Promocji, Turystyki i Sportu w Sidzinie. Ta zaś bez wahania zdecydowała się zorganizować całą akcję. – Najpierw nagraliśmy z tatą część podkładu muzycznego, a potem zaczęliśmy szukać innych osób, które chciałyby wziąć w tym projekcie – mówi Justyna Biedrawa. Kobieta z początku nie miała pojęcia, jak zmontować wideo, które można by było publicznie pokazać, ale poczytała na ten temat i zasięgnęła opinii bardziej doświadczonych w tej dziedzinie osób. Co udało jej się stworzyć, można zobaczyć poniżej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze