Centrum Kultury i Filmu im. Billy'ego Wildera jeszcze raz udowadnia, że zasługuje na swojego patrona. W kwietniowym repertuarze czeka legendarne anime - „Angel's Egg” przez 4 dekady nie było obecne w europejskiej dystrybucji. Odrestaurowany klasyk japońskiej animacji pokaże tylko kilkanaście kin w Polsce. Wśród nich znajduje się Sucha Beskidzka. Filmowym kuratorem tytułu jest Tomasz Mielczarek, redaktor Sucha24.
Fani anime przez lata dzielili się między sobą historiami o niezwykłym seansie. Enigmatyczna fabuła z wieloma interpretacyjnymi tropami. Wysmakowane kadry. Niepokojący klimat świata po nieznanej katastrofie. I dialogowa cisza – główne postacie wypowiadały niewiele słów. Filmowe spotkanie z „Angel's Egg” dla wielu widzów było intelektualnym wyzwaniem. Premiera odnowionej cyfrowo wersji, która odbyła się w 2025 roku na Festiwalu Filmowym w Cannes, wywołała większe zainteresowanie od niektórych tytułów z sekcji konkursowych.
Do tej pory troszkę trzymaliśmy ten tytuł w ukryciu, chroniąc go niczym bohaterka filmu, która otacza matczyną opieką tytułowe anielskie jajo. Jednak po kilku pokazach specjalnych przemówił do nas komentarz jednego z widzów i postanowiliśmy rozszerzyć plany dystrybucyjne:„Obejrzeć ten film na dużym ekranie, w 4K, po seansie na torrentach w internecie, to jak przesiąść się z malucha do ferrari.”
Cóż, na Ferrari nas nie stać, ale na bilet do kina – jak najbardziej. Ten film to podróż, która pozostawia po seansie więcej pytań niż odpowiedzi. Ale czy wszystko musi być takie oczywiste i jednoznaczne?
— tłumaczył swoją decyzję o pokazach polski dystrybutor, So FILMS. Z okazji premiery powstały też 2 autorskie plakaty filmowe.
Twórcą „Angel's Egg” jest Mamoru Oshii, którego uznaje się za jedno z największych nazwisk w historii anime. Krótko po premierze nikt jednak nie uwierzyłby, że dekadę później zachwyci kinomanów na całym świecie kultowym dziś „Ghost in the Shell”. W 1985 roku dzieło Oshiiego zdezorientowała widzów – odejście od bogatej kolorystyki w stronę ciemnych barw, rezygnacja z dynamicznego montażu (zaledwie 400 cięć!) i alegoryczna narracja.
Japoński twórca przez lata podrzucał interpretacyjne podpowiedzi. Wierząc jednak w widzów, nigdy nie zdecydował się na komentarz o poprawnym odczytaniu swojego dark-fantasy. Wszechobecna symbolika biblijna i związany z nią motyw utraty wiary stworzyły nawet jedną z legend o filmie: prace nad animacją miała poprzedzić rezygnacja Oshiiego z wstąpienia do seminarium duchowego.
Podczas pracy nad „Angel's Egg” spotkały się dwie legendy japońskiej sztuki wizualnej. Osobiste refleksje Mamoru Oshiiego na temat teologii, egzystencjalizmu i ewolucji nie wybrzmiałyby bez klimatycznych grafik. Odpowiadał za nie Yoshitaka Amano, wówczas jeszcze przed objęciem roli projektanta koncepcyjnego słynnej serii gier komputerowych Final Fantasy.
Początkowo Amano został zaproszony do pracy tylko nad projektami postaci, ale Oshiiemu spodobały się jego pomysły na tyle, że ostatecznie objął stanowisko kierownika artystycznego. Postapokaliptyczny świat „Angel's Egg” pełen jest śladów dawnego świata oraz niepokojących przestrzeni o nieoczywistym pięknie.
Pierwotny świat dotknięty kataklizmem. Rzeczywistość, w której snującym się bez celu ludziom przyświeca mechaniczne słońce. To właśnie tu spotykają się dwie bezimienne postaci: jasnowłosa dziewczyna o smutnych oczach i młody mężczyzna, który zasiewa w niej niepokój. Dziewczyna opiekuje się tajemniczym jajem, wierząc, że wykluje się z niego anioł. Chłopak namawia ją, by rozbiła skorupkę, bo tylko w ten sposób może poznać tajemnicę jego wnętrza. Wspólnie przemierzają przygnębiający świat zbudowany ze spiżu, ruin, mechanicznych wnętrzności i artefaktów minionych epok – aż do alegorycznego finału.
— brzmi oficjalny opis dystrybutora.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze