Już nie tylko media lokalne, ale także ogólnopolskie interesują się losem Centrum Górskiego Korona Ziemi. Nie brakuje w tej sprawie komentarzy. Głośno o całej sprawie mówi Sławomir Hajos, który od początku sprzeciwiał się inwestycji, a jeszcze bardziej przeznaczaniu na nią gminnych pieniędzy. Jeszcze ostrzej, ale w zupełnie innym tonie, wypowiada się Tadeusz Chowaniak, były wójt Zawoi.
- Dowiedziałem się teraz, że słynna "Korona Ziemi" się zwija. Przypominam, że już w sierpniu 2014 roku w odezwie do mieszkańców ostrzegałem i mówiłem, że cały ten pomysł źle się skończy. W grudniu 2014 roku jeszcze próbowano rzutem na taśmę wpłacić na konto spółki brakujący 1 milion złotych. Zostało to wówczas przez radę wstrzymane i tym sposobem uratowano 1 mln zł, który później został wykorzystany na płace dla nauczycieli – mówi Sławomir Hajos, który podkreśla, że to on ostrzegł radnych przed wpłacaniem pieniędzy. Zaznacza, że najważniejsza w całej sprawie okazała się jednak zmiana umowy ze Słowakami, którą jak utrzymuje radny powiatowy była podpisana przez byłego wójta w tajemnicy. – Na jej mocy gmina musiał zapłacić ok.9 mln złotych Słowakom. Gdybym nie odkrył na czas tej zmiany i nie zrobił rabanu to Slowacy skrzętnie wykorzystaliby tę sytuację i zażądali tych pieniędzy od gminy. Dzięki mojemu upublicznieniu i nagłośnieniu sprawy następny wójt miał lepsze możliwości negocjacji ze Słowakami tak, że w końcu ulegli i zmienili ten niekorzystny zapis. Nie zmienia to faktu, że 1,8 mln. zł gmina do spółki włożyła i tych pieniędzy już nigdy nie odzyska – przypomina Sławomir Hajos.
Bez ogródek o sytuacji Korony Ziemi mówi Tadeusz Chowaniak, były wójt Zawoi, a zarazem jeden inicjatorów budowy kompleksu. - Jeżeli obecny wójt dąży do upadku Zawoi to jest to znakomita decyzja. Pozwolić TMR na likwidację Centrum Górskiego ,jedynej po Babiej Górze atrakcji turystycznej, może tylko pozbawiony doświadczenia włodarz gminy. W sytuacji gdy inne gminy biją się o tego inwestora, władze Zawoi się go pozbywają. Wielka szkoda, że nie wykazała gmina woli zakończenia tej inwestycji. Przecież miało tam powstać jeszcze wiele innych atrakcji, ale nie było żadnej woli współpracy ze strony gminy z TMR. Teraz żaden inwestor już tu nie przyjdzie. A wystarczy popatrzeć co się dzieje. Widły zarastają, wszystkie sklepy zamknięte a Koliba się wkrótce rozwali. Nocą oświetlenie ulic jest wyłączone. Czy tak zdaniem wójta ma wyglądać turystyczna część wsi? Jednym słowem – żenada – mówi Tadeusz Chowaniak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze