Przysłowie mówi, baba z wozu koniom lżej. Do swego rodzaju jego parafrazy doszło wczoraj w Palczy.
Na szczęście bez poważniejszych konsekwencji. Zamieszania narobił 46-latek, który mając w organizmie 3,3 promila alkoholu wziął się na prowadzenie zaprzęgu konnego. No i skończyło się tym, że mężczyzna spadł z wozu i wleciał do rowu. Na szczęście wezwani ratownicy medyczni nie doszukali się u niego żadnych poważniejszych obrażeń.
W efekcie „przygoda” zakończyła się mandatem, a pijany oraz jego środek transportu został przekazany najbliższym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze