Reklama


Poważny problem bobrów w Jordanowie: niszczenie nieruchomości i zagrożenie dla mieszkańców

20/01/2024 20:26

Poważny problem ma część mieszkańców Jordanowa. Na należących do nich działkach zadomowiły się bobry, które niszczą nieruchomości i stwarzają zagrożenie. Problem jest poważny, ale władze miasta same niewiele mogą w tej materii zrobić, bo zwierzęta te są nietykalne!

Poważny problem ma część mieszkańców Jordanowa. Na należących do nich działkach zadomowiły się bobry, które niszczą nieruchomości i stwarzają zagrożenie. Problem jest poważny, ale władze miasta same niewiele mogą w tej materii zrobić, bo zwierzęta te są nietykalne!

Niedawno donosiliśmy o zadomowieniu się bobrów w Stryszawce w Suchej Beskidzkiej. Te jednak, przynajmniej na razie, nie uprzykrzają życia mieszkańcom. W Jordanowie sytuacja wygląda zgoła inaczej, na co na sesji Rady Miasta zwrócił uwagę Krzysztof Cieżak, informując, że te zwierzęta osiedliły się w potoku płynącej wzdłuż odnogi ulicy Kopernika, stanowiącej łącznik pomiędzy ul. gen. Maczka i drogą krajową. – W dwóch miejscach wybudowały tamy i woda wylewa się na działki. Zasmakowały w drzewkach, w tym owocowych. Połamały je i z tego zrobiły tamy – pożalił się radny Krzysztof Cieżak.

Reklama

Mówiąc o bobrach radny zwrócił się do burmistrza z prośbą, aby ten wystosował w tej sprawie pismo do PGW Wód Polskich. – Jak się nie mylę bobry są pod ochroną, ale trzeba coś z nimi zrobić. Sami tych tam przecież nie będziemy rozbierać – zaznaczył radny Cieżak. Zauważa, że tylko w bajkach są to miłe stworzenia, a w rzeczywistości to bardzo duże zwierzęta, a posiadane przez nich ogony na każdym robią wrażenie. – Może trzeba przegonić. Rok temu wybudowały tamę 100 metrów wyżej, ale już jej nie ma. Jak burmistrz napisze pismo do Wód Polskich, to może bardziej posłuchają, choć to dziwna i trudna instytucja – mówił radny Cieżak.

- Temat jest nam znany. Bobry nie wystąpiły o wycinkę drzewa. Robią to samowolnie – odpowiedział półżartem burmistrz Andrzej Malczewski. Już z pełną powagą zaznaczył, że problem jest poważny i wystąpił już do Wód Polskich. Dodał, że bobry są pod ochroną i podjęcie wobec nich jakichkolwiek działań bez zgody odpowiednich instytucji mogłoby narazić miasto na bardzo wysokie kary finansowe. – Monitorujemy to, próbujemy pospieszać, ale ta instytucja działa jak działa – oświadczył burmistrz. Wskazał, że po wystąpił z pismem zaraz po interwencji mieszkańców, a Wody Polskie, choć minęło 30 ustawowych dni nie udzieliły odpowiedzi. A tymczasem problem narasta, bo bobry podgryzając i tym samym ścinając kolejne drzewa spowodowały, że doszło do uszkodzenia ogrodzenia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama