Rodzice z Wieprzca piszą list do kuratorium. Zabrali pod nim 225 podpisów i proszą w nim o pomoc w ratowaniu szkoły. Podają szereg argumentów. „Przecież zgodnie z duchem i ideą reformy oświaty, która ma się zacząć od 1 września 2017 r., szkoła podstawowa ma być blisko ucznia i środowiska, dlaczego więc władze gminy chcą nam szkołę zlikwidować?” – pytają rozgoryczeni rodzice.
Wygląda na to, że na kanwie specustawy wprowadzającej reformę oświaty niektórzy włodarze gmin powiatu suskiego chcą zlikwidować lub przekształcić 6-klasowe szkoły podstawowe w 3-letnie szkoły podstawowe, na co nie z kolei chcą zgodzić się rodzice. Tak było w przypadku szkoły na Błądzonce w Suchej Beskidzkiej, tak jest też w Wieprzcu w gminie Maków Podhalański.
Problem w tym, że jak zapewniają w Kuratorium Oświaty w Krakowie, takie przekształcenia mogą się dokonać tylko na przepisach obowiązujących od wielu lat. Specustawa przewiduje przekształcenie szkół tylko na 8-klasowe podstawówki oraz dotyczy szkół średnich.
“Jeżeli organ prowadzący chce przekształcić sześcioklasową szkołę podstawową w trzyletnią, to najpierw musi ją zlikwidować, a potem powołać nową, trzyletnią. Do tego musi być dochowana procedura, którą wyznaczają przepisy funkcjonujące od wielu lat. Ta procedura jest długa i nie może być dokonana na mocy specustawy” – tłumaczy nam Halina Cimer, Małopolski Wicekurator Oświaty.
Władze makowskiej gminy rozpoczęły właśnie procedurę przekształcania szkoły w Wieprzcu. Na ostatniej sesji radni przegłosowali uchwałę intencyjną w sprawie przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Mieczysława Karłowicza w Wieprzcu z sześcioklasowej w trzyklasową. Rodzice jednak nie zgadzają się z tymi zamiarami władzy. I zapowiadają, że będą walczyć o szkołę. “Od 14 lat jest prowadzona taka polityka w gminie, żeby szkołę zamknąć, ciągle musieliśmy się bronić. W dodatku przez to, że sytuacja szkoły była niepewna wielu rodziców posłało swoje dzieci do innych szkół. Gdy rząd ogłosił reform oświaty myśleliśmy, że będzie ona dla nas światełkiem w tunelu, bo szkoła powiększyłaby się o dwie klasy, czyli też o uczniów. Skoro przetrwaliśmy najgorsze, to mieliśmy nadzieję, że teraz już nie będziemy musieli walczyć o szkołę, a jej przyszłość jako 8-klasowej będzie już stabilna” – tłumaczy w imieniu rodziców Ewa Ocieczek, która tak jak pozostali rodzice jest rozżalona, że ich walka się nie skończyła, tylko wręcz odwrotnie
Rodzice mają też żal, że poinformowano ich o zebraniu w szkole z burmistrzem, ale nikt nie chciał powiedzieć im w jakiej sprawie. Gdy do spotkania doszło burmistrz poinformował rodziców o planowanych zmianach dodając, że ma już wstępną akceptację kuratorium. I nie chciał się wdawać w zbędny dialog z rodzicami.
Szkoła w Wieprzcu funkcjonuje od ponad 80 lat. Uczy się w niej obecnie 20 dzieci, a w oddziale przedszkolnym jest dodatkowo 11 maluchów.
W Kronice Beskidzkiej burmistrz Paweł Sala wyjaśnia, że przekształcenie szkoły w trzyklasową przyniesie około 300 tys. oszczędności, a jeśli do tego nie dojdzie, to po wprowadzeniu do niej klasy siódmej i ósmej, koszty utrzymania placówki wzrosną o podobną kwotę. – A według wyliczeń wynika, że będzie do niej chodziło tylko o sześcioro dzieci więcej niż teraz. Czyli w całej szkole będzie tylu uczniów, co w jednej klasie normalnej wielkości – mówi gazecie włodarz i dodaje – Nie ma powodów do obaw, że szkoła przestanie być miejscem skupiającym mieszkańców. Przecież nadal będą tam młodsze klasy podstawówki i oddział przedszkolny. Docelowo chciałbym, aby mieściła się tam biblioteka, mogłoby tam również funkcjonować koło gospodyń wiejskich.
Rodzice mówią, że w tej szkole zawsze było mało uczniów, a oni sami robili wszystko, by odciążyć władze gminy w kosztach utrzymania szkoły. Wyznają też, że nie rozumieją na czym gmina likwidując część klas zaoszczędzi aż 300 tys. zł. przecież szkołę nadal trzeba będzie utrzymywać, ogrzewać, płacić rachunki… „Przecież dowóz naszych dzieci do szkoły do Żarnówki też będzie kosztował, w dodatku prowadzi tam bardzo wąska i niebezpieczna, szczególnie zimą, droga” – twierdzą rodzice.
W liście do kuratorium rodzice piszą jeszcze o innych swoich obawach: „Na spotkaniu w szkole pan burmistrz poinformował rodziców o przekształceniu szkoły w Wieprzcu z sześcioletniej w trzyletnią. Jednocześnie zapowiedział, że nie będzie ogłaszał naboru do klas I, a to spowoduje, że w kolejnych latach w szkole nie będzie w ogóle klas od I do III. Staje się jasne, że takie rozwiązanie prowadzi do samounicestwienia szkoły. Powstaje pytanie czy szkoła zostaje przekształcona, czy tak naprawdę skazujemy ją na samozagładę”.
Rodzice mają nadzieję, że kuratorium im pomoże i nie zezwoli władzom Makowa Podhalańskiego ani na przekształcenie, ani na likwidację. Zwrócili się też z pomocą do Filipa Kaczyńskiego radnego wojewódzkiego (PiS), który napisał do burmistrza Pawła Sali w tej sprawie.
W piśmie radny Kaczyński zwraca uwagę na aspekty społeczne. “Budynek szkoły budowało społeczeństwo tej wsi własnymi siłami tuż przed wybuchem II wojny światowej. Przez te wszystkie lata placówka stała się ważnym ośrodkiem integrującym lokalną społeczność” – pisze Filip Kaczyński. Rozumie on aspekty ekonomiczne, ale te w przypadku szkół nie są najważniejsze. Radny zwraca uwagę też na to, iż może dobrym rozwiązaniem byłoby utworzenie w Wieprzcu szkoły filialnej?
Argumenty burmistrza są racjonalne, ale nie można dziwić się, że rodzice bronią szkół, zwłaszcza tych małych, bo stanowią one jedyne miejsce skupiające lokalną społeczność. Tego nie da się przeliczyć na pieniądze. Szkoły nigdy nie będą przynosiły zysku, mają za zadanie coś zupełnie innego...
Tak czy inaczej makowscy radni środowym głosowaniem wprowadzili w ruch machinę, która ma doprowadzić do przekształcenia szkoły w Wieprzcu na z 6-klasowej na 3-klasową, czy rodzicom uda się tę machinę zatrzymać? Jedno jest pewne - determinacji im nie brakuje.
(tam)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze