Jest najstarszym świętem chrześcijańskim upamiętniającym śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wzmiankowane było już u św. Justyna – filozofa, męczennika, autora apologii chrześcijańskich, w dialogu ze św. Tryfonem – męczennikiem, propagatorem wiary chrześcijańskiej.
W tradycji chrześcijańskiej W czasie soboru nicejskiego w 325 roku ustalono, że Wielkanoc obchodzić się będzie w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Jest to więc święto ruchome, które może wypaść w okresie między 22 marca a 25 kwietnia. Ma ono oktawę. Dawniej świętowano ją w całości. Później została ograniczona do środy po Wielkanocy. Od XVIII stulecia do dziś święto obchodzi się przez dwa dni tj. w Wielką Niedzielę i w Wielki Poniedziałek. Tradycyjnie rano odbywa się procesja ku czci Jezusa Zmartwychwstałego, przy czym w niektórych parafiach organizuje się ją już w sobotę wieczorem. Jeszcze w XIII wieku podczas procesji niesiono węża na kiju z zapaloną świecą jako symbol pokonania zła przez dobro.
W tradycji ludowej Dawniej w Wielkanoc nikogo się nie odwiedzało. Było to święto rodzinne. Wykonywano jedynie prace niezbędne. Wszyscy domownicy podążali na nabożeństwo do świątyni. Uważano bowiem, iż ten kto nie był tego dnia na Mszy św. będzie chorował przez cały rok. Gospodynie idąc do kościoła zabierały kawałki wędlin, chleba, ciast oraz jajka i rozdawały je ludziom ubogim. W czasie procesji wszystkie kobiety musiały trzy razy obejść świątynię. Istniało bowiem przeświadczenie, że czarownica, aby utrzymała moce nadprzyrodzone może obejść Dom Boży tylko raz. Nie chciano, aby kobiety czarowały, rzucały na kogoś urok. Chłopcy po procesji strzelali z petard, które sami wykonali, aby uczcić ten wielki dzień. W Wielkanoc wspólnie zasiadamy do stołu, by spożyć pokarmy poświecone w Wielką Sobotę. Dzielono się podobnie jak dziś jajkiem i składano życzenia. Nie mogło się nic zmarnować. Każdy okruch zbierano i zanoszono zwierzętom lub rozsypywano na polach uprawnych, by je uchronić przed nawałnicami np. deszczem, gradem, wichurami. Dawniej w to wielkie święto tylko raz palono w piecu. Dziewczyny po wielkanocnym obiedzie zbierały ze stołu odpady w postaci kości, a następnie rzucały je psom. Ta dziewczyna, której kość jako pierwszą zjadł pies, w niedługim czasie miała wyjść za mąż. Najstarsi mieszkańcy powiatu suskiego przepowiadają do dziś, iż jeśli w Wielkanoc jest słonecznie i ciepło to będą bogate urodzaje, a także wspaniała pogoda w każdą niedzielę roku. Wierzono też, że zachodzące słońce tego dnia tańczy, dlatego ludzie uważnie obserwowali jego zachód.
ZDROWYCH, WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH I SMACZNEGO JAJKA
ŻYCZY PAŃSTWU
Kazimierz Surzyn
Źródła: 1. Święta Kościelne, Warszawa 1999. 2. Tradycje wielkanocne wg relacji: Marianny Brożyny, Heleny Surzyn, Stanisława Surzyna. 3. Kalendarz SGB z 2000 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!