Mamy pierwsze ofiary w powiecie suskim z powodu wojny na Ukrainie. Padły ceny na lokalnych stacjach paliw. Atak nie nastąpił jednak w wyniku nalotów rosyjskiego lotnictwa. Nie została też wystrzelona żadna salwa z czołgu. Ofensywa rozegrała się... w naszych smartfonach. Głównym przeciwnikiem okazał się nie Władimir Władimirowicz, tylko zbyt długie przebywanie w social mediach.
W ciągu nocy zniknęła najtańsza stacja benzynowa w okolicy – w godzinach porannych placówka przy suskim Intermarche wyprzedziła ceny na lokalnych Orlenach. Powodem było m.in. spędzenie wieczoru przez wielu mieszkańców w samochodach stojących w kolejkach do dystrybutorów. W stryszawskim Circle K obsługa ratowała się wówczas przyklejeniem odręcznie napisanej kartki o 20 litrach na kierowcę. Pierwsze korki przy stacjach tworzyły się już w momencie czwartkowych powrotów z pracy do domów.
A skoro i tak wszyscy stoimy ze smartfonami w kolejkach (jak na tytułowym zdjęciu z Stryszawy), to mamy chwilę czasu na wyjaśnienia. Zadajmy sobie zatem pytania na temat obecnej sytuacji i bez zbędnego rozpisywania się spróbujmy uzyskać odpowiedzi.
Czy zabraknie paliwa?
Nie. Wszyscy eksperci z branży paliwowej (jeśli dla kogoś ma to znaczenie: nie tylko z państwowych spółek) podzielili się już analizami, że dostawy ropy nie są zakłócone. Polskie rafinerie działają bez zmian. Alternatywa znajduje się także w Gdańsku w postaci terminalu naftowego, przez który można sprowadzać ropę interwencyjnie z Skandynawii lub państw arabskich.
Czy Polska jest przygotowana na nagłe odcięcie się od rosyjskiej ropy?
Tak. Zapasy obowiązkowe ropy w Polsce nakładają obowiązek posiadania rezerw strategicznych na 50 dni. To wystarczający czas na dywersyfikację źródeł dostaw. Polskie rafinerie już od czasów Edwarda Gierka są przystosowane do przerabiania ropy innej niż rosyjska.
Co ważne: w wyniku fuzji Orlenu z Lotosem 30 procent akcji Rafinerii Gdańskiej objął państwowy koncern z Arabii Saudyjskiej. W zawartym kontrakcie Saudi Aramco zobowiązało się do osobnych dostaw.
Czy zabraknie gazu?
Nie. Zapasy w polskich magazynach, sięgających prawie 3 miliardów metrów sześciennych, wystarczą do wiosny, czyli końca sezonu grzewczego. Polska posiada także wysokie wydobycie własne, które pokryje w tym okresie potrzeby przeciętnego Kowalskiego
Czy Polska jest przygotowana na nagłe odcięcie się od rosyjskiego gazu?
Tak. Terminal LNG w Świnoujściu pozwala na dostawy m.in. z Kataru i USA. Polska posiada także połączenia z gazociągami Zachodu, które mogą dostarczyć surowiec z rynku niemieckiego. Gazociąg Baltic Pipe, który ma być ukończony do końca roku, pozwoli na odcięcie się od handlowej współpracy z Gazpromem.
Co ważne: Rosji w żadnym scenariuszu nie zależy na zakręcaniu kurka Europie. Od wieków wiadomo, że konflikty kosztują, a biznes jest biznesem, dlatego odcięcie dostaw byłoby decyzją wyłącznie polityczną i na dodatek grożącą wewnętrznym konfliktem społecznym przez załamanie się gospodarki.
Paradoksalnym zabezpieczniem jest także brak zgodności wśród państw Zachodu wobec daleko idących sankcji. Jedną z nich byłoby odcięcie Rosji od globalnego systemu bankowego SWIFT, które wpłynęłoby na rynek surowców. Rosyjskie firmy nie mogłyby wówczas rozliczać się z nabywcami eksportowanej ropy i gazu. Dopóki taka decyzja nie zostanie podjęta przez pozostaje kraje, nie istnieje zagrożenie związane z dostawami.
Dlaczego rosną ceny na stacjach?
Nie rosną drastycznie. Napięta sytuacja geopolityczna zawsze będzie miała wpływ na ceny, które widzimy na dystrybutorach. Nie pomaga wciąż jeszcze nie wygaszona pandemia. Swoje dokłada jeszcze polityka klimatyczna, która ma na celu obniżenie inwestycji w wydobycie ropy i gazu w czasach globalnego ocieplenia.
Rośnie także przez Was, drodzy czytelnicy.
Wszyscy jednak możemy sobie pomóc. Jeśli jedziesz na stację, bo rzekomo robią to wszyscy, to znak, że za długo siedzisz już na Facebooku, WhatsAppie, TikToku, Twitterze et cetera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oni Nas przez SOSZALMEDIE podbiją, nie potrzeba wojska...
Ogólna histera zaraz w sklepach będą puste półki bo hurtem wszystko opetni ludzie wykupią Ja też się boję że wojna dotrze do nas ale nie zabezpieczę się przecież na zapas
Redaktorek pisze że nie braknie...a tu niespodzianka...zabrakło...
Może dlatego, że takie Głupie Jasie spanikowane od czwartku szturmują stacje, bo naczytały się ruskich trolli w social mediach?
A dzisiaj jakoś paliwo tańsze nawet niż wczoraj wieczorem, i nikogo praktycznie na stacji to gdzie niby tego paliwa zabrakło? Sami podbijamy ceny przez podbicie popytu a właściciele stacji na tym korzystają.... Bo ludzie i tak kupią. Więc do kogo pretensje o ceny na stacjach???
Żeby "mądre jasie" były chociaż tyle mądre ile" głupie "jasie są głupie to teraz stałyby w kolejce po kaszę????..jak widać prawda zabolała..a redaktorek albo nie postrzega rzeczywistości i pisze o czym nie wie ,albo pisze teksty na zlecenie..a to już bajkopisarstwo jest a nie redaktorstwo...ps żeby mundre jasie zrozumiały..jest mi to Lotto czy jest paliwo czy go nie ma..ale jak się coś robi(pisze) i bierze za to kasę to obowiązuje minimum solidności...redaktorek nie odszczekał że jednak się pomylił..
W jakim języku pisze "Głupi Jasiu"? xD Może niech najpierw zainwestuje w słownik języka polskiego i niech przeczyta uważnie, skoro stoi już w tych kolejkach po paliwo, kaszę i papier? Podczas takiego stania ma się chyba sporo czasu. Jak my mamy przetrwać wojnę, jak tacy ludzie ujawniają się w internecie? xD
No tak ..Mądry Jan dalej nie rozumie..no przykro - prościej nie da rady..te pytajniki po słowie kasza to takie xD taki emotek ..( ikonka uśmiechu)zapytaj dzieci jak nie wiesz..tu jakiś te emotki przekształca na pytajniki... Przeczytaj DWA razy..
Oni Nas przez SOSZALMEDIE podbiją, nie potrzeba wojska...
Przestań pierdolic jakośik będzie
Ogólna histera zaraz w sklepach będą puste półki bo hurtem wszystko opetni ludzie wykupią Ja też się boję że wojna dotrze do nas ale nie zabezpieczę się przecież na zapas