Rząd chwali się, że na przyjęcie uciekinierów z linii frontu walki z putinowską Rosją z Ukrainy wydaje miliony. Nie podaje jednak, że za prace urzędników, którzy załatwiają formalności, już nie płaci...
Sekretarz powiatu suskiego Krzysztof Kołacz przedstawił informacje na temat realizacji zadania związanego z zapewnieniem miejsc czasowego pobytu osób przybyłych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Ukrainy.
- W jakim procencie powiat partycypuje w tych kosztach (wynoszących około 25 milionów złotych w 2022 roku oraz do września 2023 roku - przyp.red.)? - dopytuje radny Wit Sarlej, radny powiatowy.
Sekretarz poinformował, że 100 procent tej kwoty pokrywa wojewoda małopolski - więc przedstawiciel rządu.
Ale... to nie wszystkie koszta związane z przyjęciem uciekinierów z linii frontu walki z Rosją. Starosta suski Józef Bałos uzupełniając te informacje wyjaśnił, iż nie została wymieniona kwota, którą powiat ponosi na obsługę tego zadania, a "jest ona realna".
- Są to pracownicy, którzy mają z tego tytułu dodatek, ponieważ wykonują oni dodatkową pracę. Wcześniej wiązało się to z delegacjami i wyjazdami, natomiast obecnie formuła trochę się zmieniła i w większości są to oświadczenia - wyjaśnił starosta.
I podkreślił, że są to realne koszty ponoszone przez powiat oraz zwrócił uwagę na informację podaną przez sekretarza, iż na obsługę tego zadania wojewoda nie przekazał żadnych środków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze