Ostatni weekend był bardzo owocny dla sportowców z naszego rejonu. Startując w różnych dyscyplinach odnieśli spore sukcesy a ich plany na przyszłość świadczą, że nie boją się wielkich wyzwań, które sami przed sobą stawiają.
Barbara Fila-Chwiej (NordFit) zajęła drugie miejsce podczas zawodów Nordic Walking na dystansie 10 km podczas pierwszej tegorocznej edycji zawodów z cyklu Perły Małopolski. Tegoroczne plany startowe Pani Basi obejmują jeszcze cztery starty w tym cyklu oraz rywalizacje w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Nordic Walking oraz w Górskich Mistrzostwach Polski w Nordic Walking. Największym tegorocznym wyzwaniem ma być start w II Mistrzostwach Świata Nordic Walking w Niemczech.
Kolejna damą, która odniosła duży sukces jest mieszkanka Makowa, Joanna Bochnak reprezentująca AZS UJ. Podczas rozgrywanych w Katowicach Akademickich Mistrzostw Polski w Aerobiku Sportowym, w kategorii par, w klasyfikacji uniwersyteckiej zdobyła srebrny medal a drużynowo brązowy. Trzymamy kciuki za Asie i życzymy jej kolejnych medali Mistrzostw Polski.
Znany wszystkim biegaczom górskim nie tylko w Polsce, mieszkaniec Budzowa, Józef Pawlica, wystartował w Orlen Warsaw Marathon, osiągając rewelacyjny wynik 2:36:39! Dla biegacza górskiego jest to niezwykłe osiągniecie a na uwagę zasługuje również fakt, że oprócz Janusza Sarnickiego nikt z naszego rejonu, nigdy nie przebiegł maratonu tak szybko. Plany Józka w tym sezonie obejmują starty w maratonie górskim Perun Maraton w Czechach, Mistrzostwach Polski w Biegach Wysokogórskich Skyrunning oraz Biegu 7 Dolin na dystansie 100 km. Znając nieprzewidywalność zawodnika, możemy spodziewać się w tym sezonie również innych ciekawych występów i kolejnych sukcesów.
Drugim biegaczem, który to udowodnił swój powrót do profesjonalnego biegania jest makowianin Marcin Karaś (NordFit), zajmując II miejsce w Biegu Górskim Tropienie Niedźwiedzia rozgrywanym na Babiej Górze. Na czternastokilometrowej, bardzo trudnej, oblodzonej i ośnieżonej trasie, rywalizowali specjaliści w biegach górskich, którzy zmagali się nie tylko z konkurentami ale również z niebezpiecznymi warunkami. Start ten jest etapem przygotowań Pana Marcina do bogatych tegorocznych startów: Mistrzostw Polski w Biegach Górskich Stylem Anglosaskim, Mistrzostw Polski w Biegach Wysokogórskich Skyrunning oraz Biegu 7 Dolin na dystansie 66 km. Cykl tegorocznych startów ma pomoc przygotować się i zakwalifikować makowianinowi do jednego z najtrudniejszych biegów w Europie jakim jest THE NORTH FACE ULTRA-TRAIL DU MONT-BLANC.
Będąc pod wrażeniem sukcesów mieszkańców naszego rejonu jak również ich niesamowitych planów, należy wspomnieć, że sport to nie tylko trening, to także inwestycja finansowa, wkład pieniężny w okres przygotowawczy i startowy, który to oni sami sobie bez żadnego wsparcia finansują. Warto by przemyśleć, jakie wyniki i sukcesy dla naszego rejonu mogłyby wnieść te i inne osoby przy wsparciu ze strony władz i sponsorów. Chyba tego nigdy się nie dowiemy bo z informacji przekazanych nam od zawodników wynika, że jeszcze nikt nigdy nie zwrócił się do nich z realną propozycja wsparcia. Ciekawym przykładem jest wynagrodzenie piłkarza czwartoligowego, który za miesiąc gry w piłkę otrzymują od sponsorów około 400-1500 zł. a lekkoatleta, biegacz górski, uliczny czy zawodnik Nordic Walking startujący w zawodach rangi mistrzowskiej: Mistrzostwach Polski, Europy czy Świata nie dostaje za to żadnego wynagrodzenia. Podejście do sportu w naszym kraju jest niestety niezrozumiałe, po złotym medalu Bródki na olimpiadzie, padła obietnica wybudowania w Polsce toru dla panczenistów. Pytanie brzmi..dlaczego do tej pory nie wybudowano toru by wesprzeć sportowców by te medali mogli zdobywać? Dlaczego musieli trenować w Berlinie by przygotowywać się do olimpiady? Na te inne pytania chyba nigdy nie uzyskamy logicznej odpowiedzi.
Wracając do naszych lokalnych zawodników, warto wspomnieć, że Józef Pawlica, Marcin Karaś oraz ich kolega Lucjan Chorąży (zwyciężył w Biegu Górskim Tropienie Niedźwiedzia), mieli i nadal mają zamiar wystartować w tegorocznych Mistrzostwach Świata Skyrunning we francuskim Chamonix. Ale na przeszkodzie stoją jak zwykle pieniądze. Polski związek zrzeszający biegaczy wysokogórskich nie widzi przeszkód by Ci panowie wzięli udział w tych elitarnych zawodach pod warunkiem, że cały koszt związany z tym startem, a opiewający na kilka tysięcy złotych za osobę, pokryją sobie sami zawodnicy…
(SR)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze