Reklama


Szymon Pająk jedzie z Łatwogangiem do Gdańska

23/05/2026 21:52

W piątek, 22 maja, po 16:00 wystartowała kolejna akcja charytatywna Łatwoganga. Tym razem influencer zamierza przejechać całą Polskę rowerem od Zakopanego do Gdańska żeby nagłośnić zbiórkę na leczenie 8-letniego Maksa chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Cała akcja jest transmitowana na żywo na Youtube i podczas trasy twa zbiórka na kwotę 12 mln złotych, które będą . Prawie 12 godzin z Łatwogangiem na trasie z Sieprawia do Częstochowy spędził pochodzący z Wieprzca Szymon Pająk.

Maks choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) – niezwykle ciężką chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Z biegiem czasu dzieci tracą sprawność, możliwość samodzielnego poruszania się i oddychania. Na końcu choroba odbiera to, co najcenniejsze – życie... Jeszcze niedawno rodziny, w tym także rodzina Maksa, słyszały tylko jedno: „nie ma skutecznego leczenia”. Obecnie jest nadzieja! W Stanach Zjednoczonych dostępna jest terapia genowa, która może zatrzymać rozwój choroby. Problemem pozostaje jednak jej koszt – ogromny, praktycznie nieosiągalny dla jednej rodziny.

Od października 2025 roku udało się zebrać już ponad 3 miliony złotych. To ogromny krok, ale czasu jest coraz mniej. Terapię mogą przyjąć dzieci, które wciąż pozostają w odpowiednim stanie fizycznym, a DMD postępuje z każdym dniem. Maks nie może dłużej czekać.

Reklama

I tutaj z pomocą przyszedł Łatwogang, a właściwie Piotr Hancke, który postanowił włączyć się do akcji i pomóc zebrać brakującą kwotę na leczenie Maksa. Trzeba przyznać, że jest w tym niezwykle skuteczny. Na godzinę 21:30 zebrano już ponad 9,3 mln złotych.

Link do zbiórki znajduje się TUTAJ i TUTAJ

Podczas trasy z Sieprawia do Częstochowy Łatwogangowi towarzyszył pochodzący z Wieprzca Szymon Pająk.

- Zobaczyłem w internecie, że Piotrek startuje z Poronina. Trasy w Małopolsce znam bardzo dobrze, stąd podejrzewałem, jak będzie się kierował, żeby dojechać do Gdańska. I się nie pomyliłem. Spotkaliśmy się w Sieprawiu. Nie znałem wcześniej Piotrka, chociaż oczywiście, jak wszyscy, śledziłem jego niesamowitą akcję z Cancer Fighters. Postanowiłem dołączyć do tej akcji i przeżyć coś niesamowitego. Początkowo zamierzałem jechać z nim do Krakowa, ale ostatecznie dojechałem do Częstochowy. Musiałem niestety wracać do pracy do Krakowa. Jechałem z Piotrkiem około 9 godzin, a całościowo, z przerwami, 12 godzin. To, co widziałem i przeżyłem, jest niesamowite. Ludzie wszędzie go witali, chcieli robić sobie zdjęcia, ale wiadomo, że zajęłoby to za dużo czasu. Razem z Piotrkiem jedzie także bus, w którym znajdują się m.in. rowery do ewentualnej wymiany. Piotrek ma dobrą opiekę. Widziałem zmęczenie Piotrka, mieliśmy postój i nie wiadomo było, jak się to skończy. Postanowił jednak ruszyć dalej. Tak samo jak wszyscy kibicuję mu, żeby dojechał do mety i zebrał określoną sumę pieniędzy na leczenie Maksa - mówi Szymon Pająk.

Reklama

Jak się okazuje, pochodzący z Wieprzca Pająk zamierza niebawem ponownie dołączyć do Łatwoganga.

Jutro mam mecz ligowy (Szymon Pająk gra w IV-ligowej Victorii Skalbmierz), ale porozmawiałem z trenerem, wytłumaczyłem, o co chodzi, i otrzymałem zgodę, że mogę niedzielne spotkanie odpuścić. Zamierzam po pracy ruszyć w kierunku Piotrka. Mam nadzieję, że około 3 w nocy się spotkamy. Zamierzam dojechać z nim do samego Gdańska — dodaje Szymon Pająk.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/05/2026 21:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości