Pochodzący z Jordanowa 44-letni dziś Szymon Ochyl jak niemal każdy jeździł na rowerze od dziecka. Z czasem zaczął na dwóch kółkach odbywać coraz dalsze eskapady, choć wtedy było to jeszcze „kręcenie się wokół komina”. Dziś udowadnia, że potrzeba tylko chęci, aby właśnie w ten sposób odkrywać piękne zakątki nie tylko Polski, ale i odległych krajów!
Oravice, Trstena (Trzciana), czy Namestovo (Namiestów) to jedne z wielu słowackich miejscowości, które w latach młodzieńczych odwiedził Szymon Ochyl. – W tamtym czasie przejechanie jednego dnia ponad 100 km wydawało się być wyczynem,. Wielkie wow. Teraz człowiek patrzy na tamte „dokonania” z zupełnie innej perspektywy. Dziś śmieję się, że jeżeli mam przejechać mniej niż 200 km, to szkoda roweru z garażu wyciągać – mówi Szymon Ochyl, który zamiłowanie do dwóch kółek połączył z podróżowaniem i tym samym odkrywaniem piękna naszego kraju, ale i innych państw.
Cyklista rodem z Jordanowa stara się tak wybierać trasy rowerowych eskapad, aby się one nie powtarzały, a przy tym prowadziły o ile to możliwe przez mało uczęszczane rejony, które są nieodkryte, a warte zobaczenia. W ubiegłym roku „zaliczył” między innymi trasę Claudia Augusta, czyli drogę rzymską łączącą obecne tereny południowych Niemiec z północną Italią. Biegnie między innymi przez Augsburg i Trydent.
Tak daleka eskapada nie jest jedyną, jaką w ostatnich latach odbył Szymon Ochyl. Dwa lata temu wyruszył z Jaworzna gdzie obecnie mieszka do Bratysławy, a z niej do Wiednia i wzdłuż Dunaju na zachód Austrii, aby ostatecznie dotrzeć do Salzburga. Rok później kontynuując projekt z Salzburga obrał kurs na Włochy, aby zobaczyć w nich jeziora Garda, Weronę, Padwę i Wenecję, a metą były Rijeka.
W tym roku także ma już za sobą godną uwagi wyprawę na dwóch kółkach. Ponownie wystartował z Salzburga, ale tym razem wziął sobie za cel trasę Alpe Adria, która łączy to austriackie miasto z położonym nad Adriatykiem włoskim Grado. Całkowita długość trasy liczy „tylko” 406,3 km, ale wiedzie ona przez Alpy. Suma podjazdów to 3643 m, a zjazdów 4060 m. Najwyższy punkt znajduje się na wysokości 2601 m n.p.m., a zatem o 100 m wyżej niż wierzchołek Rysów. Co więcej na tym „przejażdżka” się nie zakończyła, bo Szymon Ochyl wraz z towarzyszącym mu kolegą przez Słowenię przejechali na teren Chorwacji i planowali dojechać aż do Dubrownika. Udało się tylko do Puli, a z niej promem do Zadaru skąd już organizowali sobie krótsze wypady. – Brak ścieżek rowerowych oraz temperatura przekraczająca grubo 30 stopni Celsjusza zrobiła swoje. Tym bardziej, że jordanowianin taszczy na rowerze sakwy z namiotem, ubraniami i sprzętem. Chyba nadrabiam zaległości z dzieciństwa, bo nigdy za młodu nie spałem pod namiotem – mówi.
W POLSCE TEŻ JEST PIĘKNIE
Szymon Ochyl wykorzystuje także jednoślad do odkrywania rodzimego kraju. Ma już za sobą udział w trzech edycjach rajdu rowerowego „Piękny zachód”, które rozpoczynały się w okolicach Pniew, Zielonej Góry i Świebodzina, a do pokonania podczas nich było około 230 km. - Jedna z edycji Pięknego Zachodu miała miejsce w okolicach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Lubię historię więc połączyłem rower i zainteresowanie historią – opowiada rowerowy podróżnik, który w tym roku zadebiutował w „Pięknym Wschodzie”, organizowanym na Lubelszczyźnie na trasie o długości około 270 km. – Nigdy nie byłem w tamtej części kraju i chciałem ją zobaczyć z perspektywy roweru. Są osoby, którym zależy na uzyskaniu jak najlepszego czasu. Dla mnie nigdy nie było to priorytetem. Celem jest dojechanie do mety w wyznaczonym limicie czasu, a przy okazji poznanie nowych terenów, miast, miasteczek, nacieszenie oczu krajobrazami – opowiada o pobudkach udziału w rajdach Szymon Ochyl, mający w swoim „rowerowym życiorysie” także udział w trzech edycjach Rajdu Doliną Dunajca.
POZNAJE KULTURĘ, PRZYRODĘ I LUDZI
Szymon Ochyl wykorzystuje podróże po odkrywania nie tylko piękna Polski i innych państw, ale także ich kultury oraz do obcowania z ludźmi. Nie ukrywa, że ma sentyment do Austrii jako kraju, jej kultury, ale i mieszkańców. – Mieszkałem i pracowałem w Salzburgu, więc pewnie stąd to się po części wzięło. Jednak dużo mówi się o polskiej gościnności, ale i tam jest klimat oraz wyjątkowe podejście do gościnności. Urzekło mnie, że jak obcokrajowiec stara się komunikować z Austriakami w ich języku to nie tylko to bardzo doceniają, ale i nie zwracają uwagi na lapsusy – dzieli się swoimi odczuciami. – Gdy dwa lata temu jechałem do Salzburga brakło mi wody w bidonach. Byłem na pustkowiu, domów było niewiele. Podjechałem pod jeden i myślałem, że dostanę wodę i pojadę dalej. Tymczasem zaproszono mnie do ogrodu, częstowano owocami i nawet proponowano, abym zatrzymał się na nocleg. W Polsce z tym się nie spotkałem. Może miałem pecha, ale takie sytuacje powodują, że nabiera się sympatii do jakiejś nacji – mówi.
Podczas swoich wypraw Szymon Ochyl spotkał także inne ciekawe na swój sposób osoby. W tym roku na trasie Alpe Adria natknął się na stoisko ustawione koło domu. Znajdowały się na nim owoce, napoje, ale i części rowerowe. Ich właściciel nie oczekiwał z nie zapłaty, a jedynie wpisania się do pamiątkowej książki i reklamowania miejsca. - Miał skrzyneczkę na wolne datki, ale naprawdę wynikały one z dobrowolności, a nie przymusu – wspomina.
Innym razem spotkał na kempingu Słoweńca, który korzystał z dobrodziejstwa bycia na emeryturze. Mężczyzna zbudował trójkołowy rower, którym pokonuje dziennie 15-20 km, przemieszczając się z kempingu na kemping. – Powiedział, że w domu nic go nie trzyma. Jeździ po Europie i zaznacza sobie na mapie miejsca, w których był. Zresztą odwiedził nas kraj – opowiada Szymon Ochyl, który w 2022 roku w Bratysławie spotkał na ulicy Jaromira Nohavicę, czeskiego barda, poetę i kompozytora Piosenki Nohavicy mają bardzo różny charakter. Są wśród nich zarówno poetyckie, pełne zadumy ballady, jak i wesołe, wręcz rubaszne pieśni.
- Planów w głowie mam wiele, ale jeszcze nie są one skonkretyzowane i dopracowane. Chciałbym kiedyś przejechać z Istad do Oslo i w ogóle zwiedzić na rowerze Szwecję – mówi Szymon Ochyl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze