Istnieje możliwość, iż jordanowski szpitalik pozostanie bez lekarzy dyżurujących. Ilość lekarzy na rynku pracy jest niewystarczająca. Problem dotyczy nawet placówek Podstawowej Opieki Zdrowotnej.
- Doszły do Urzędu Gminy niepokojące wieści, iż być może zagrożona jest opieka całodobowa w szpitaliku – poinformował podczas lutowej sesji burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski.
Te niepokojące informacje potwierdzają też władze powiatu.
- Intensywnie poszukuje się medyków, którzy zdecydowaliby się zabezpieczyć dyżury. Problem dotyczy nie tylko Jordanowa, ale prawie każdej gminy – odpowiedział starosta suski Józef Bałos. - Dyrektor szpitala przekazał, iż, mimo że stara się oferować maksymalnie korzystne wynagrodzenie dla lekarzy podejmujących dyżury, nie ma to właściwego odzewu. Możliwe, że doszliśmy do ściany. Potrzebna jest większa ilość lekarzy na rynku, być może także tych zza wschodniej granicy – dodał starosta.
Tymczasem radni zachowują spokój:
- Mamy zapewnienie od dyrektora szpitala, że opieka całodobowa będzie kontynuowana, jeśli tylko będzie kim obsadzić dyżury. Jednak nie potrzebne są obawy, że całonocna pomoc jest zagrożona. Opieka jest i będzie – stwierdziła radna Czesława Madoń.
Małgorzata Folwarska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze