Brak miejsc parkingowych to problem, z którym mierzą się kierowcy w zasadzie we wszystkich miastach i miasteczkach. Czy jednak zawsze wszędzie trzeba jeździć samochodem? Na przykład… do szkoły?
Na problem z zatłoczonymi parkingami i poboczami ulic przy szkołach ponadpodstawowych zwrócił uwagę radny powiatowy Stanisław Pudo.
- Dużo się robi w szkołach, zarówno pod względem remontowym, rozbudowy, zakupów, jak i pod względem intelektualnym. I to widać. Ale każdy czas, każdy wiek przynosi nowe wyzwania. Wydaje mi się, że jednym z takich wyzwań na najbliższe lata, są parkingi koło szkół. To jest horror co się dzieje przy szkołach. Każde wolne miejsce zastawione jest przez samochód. Młodzież przyjeżdża samochodami do szkoły, tych samochodów nie ma już gdzie parkować. Jakaś swoista moda wśród młodzieży zapanowała, że każdy musi się pokazać- że tak powiem - jaką brykę mu starzy kupili...- zauważył.
Jak dodał, chociażby w Jordanowie jest dużo tereny, gdzie przykładowo można zorganizować parking.
- Zostawiamy dyrektorom szkół pewną inicjatywę. To dyrektor, rada pedagogiczna wiedzą najlepiej co w szkole potrzeba, ale zawsze są pilniejsze potrzeby. Jeśli na przykład w Jordanowie pojawi się projekt takiego parkingu, to będziemy szukać środków w budżecie, albo zewnętrznych na jego realizację. Parkingi przy szkołach powstają, jest to możliwe, gdzie tylko jest miejsce. Mamy to na uwadze - stwierdził starosta suski Józef Bałos.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Miło, że problem zostaje zauważony kiedy zaczyna wszystkim brakować miejsc parkingowych. Kiedy moje dziecko nie miało jak dojechać do szkoły, bo busów nie ma, albo jest za mało, albo ostatni jedzie o 16:00 i trzeba go dostarczyć do szkoły lub/i odebrać, to nikogo to nie interesowało. Ważne, że było gdzie zaparkować. Wiec proszę się nie dziwić, że po zdaniu prawa jazdy rodzice kupują dziecku samochód. Poza tym, muszę stanąć w obronie części zaradnej młodzieży (znam kilkoro osobiście), która sama sobie zarobiła na ten samochód! Niejednokrotnie również na prawo jazdy. Lata zaniedbań związanych z transportem osobowym w naszym powiecie to nie jest problem, ale brak miejsc parkingowych to już wina bezmyślnych rodziców i szpanującej młodzieży…. No słów mi brak!
Miło, że problem zostaje zauważony kiedy zaczyna wszystkim brakować miejsc parkingowych. Kiedy moje dziecko nie miało jak dojechać do szkoły, bo busów nie ma, albo jest za mało, albo ostatni jedzie o 16:00 i trzeba go dostarczyć do szkoły lub/i odebrać, to nikogo to nie interesowało. Ważne, że było gdzie zaparkować. Wiec proszę się nie dziwić, że po zdaniu prawa jazdy rodzice kupują dziecku samochód. Poza tym, muszę stanąć w obronie części zaradnej młodzieży (znam kilkoro osobiście), która sama sobie zarobiła na ten samochód! Niejednokrotnie również na prawo jazdy. Lata zaniedbań związanych z transportem osobowym w naszym powiecie to nie jest problem, ale brak miejsc parkingowych to już wina bezmyślnych rodziców i szpanującej młodzieży…. No słów mi brak!