Taki gospodarz obiektu to skarb. Tak jednym zdaniem można powiedzieć o gospodarzu Babiej Góry, którego spostrzegawczość i jasność umysłu pozwoliły na złapanie złodzieja i to na gorącym uczynku.
A jak to się stało? Ano tak… Gospodarz zauważył, że pod wynajmowany przez MCSiR budynek podjechał samochód. I nie byłoby to nic dziwnego gdyby nie to, że dziś mamy święto i to nie byle jakie bo Boże Ciało. Sytuacja była tym bardziej podejrzana, że kierowca wziął się za załadunek leżących przed budynkiem metalowych elementów. – Pewnie myślał, że święto to nikogo na boisku nie będzie. A to wpadka bo właśnie zbliżał się mecz – mówi jeden z kibiców, chwaląc gospodarza terenu. Ten od razu chwycił za telefon i amator cudzej własności znalazł się w rękach stróżów prawa. Został puszczony wolno dopiero po tym jak wypisano mu mandat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze