Jak przypomnieć czytelnikom w całym kraju o istnieniu miasta? Najlepiej dostać się na pierwsze łamy gazet oraz znaleźć miejsce w serwisach telewizyjnych. Niestety, ostatnio o Suchej Beskidzkiej ostatnio zrobiło się głośno z mało przyciągającego powodu.
Sucha Beskidzka, miasteczko powiatowe, u stóp jednych z najpiękniejszych gór w kraju, doskonale położona miejscowość turystyczna z której blisko zarówno do Krakowa jak i w Tatry, Gorce czy Beskid Śląski. To jednak, co ostatnio można czytać na temat stolicy ziemi suskiej, zapewne nie zachęca turystów do przybycia w te rejony. A szkoda.
O zanieczyszczeniu powietrza w Małopolsce mówi się od lat. Przez te miesiące ataki miłośników czystego powietrza przyjmował na siebie Kraków – jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie. Niestety, czas przyszedł również na inne miejscowości jak Rabka-Zdrój czy Sucha Beskidzka. Miejscowe władze podjęły walkę z ta klimatyczną ofensywą, w zamian trafili na czołówki gazet.
„Chcą usunąć stację badającą zanieczyszczenie powietrza ze swojego terenu. Taką uchwałę przyjęła Rada Miasta. Radni argumentują, że wyniki badania powietrza posłużyły do "szkalowania dobrego imienia" Suchej Beskidzkiej, która została uznana w mediach za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Polsce” – pisze Dziennik Polski. I podaje, że w styczniu to miasto w Beskidach znalazło się na drugim miejscu w naszym regionie pod względem przekroczeń norm pyłu zawieszonego PM10 (średnia miesięczna wyniosła 60, przy normie 50). Gorzej było tylko przy al. Krasińskiego w Krakowie (średnia 75).
Sprawę poruszyła też Gazeta Wyborcza:
„Radni miejscy Suchej Beskidzkiej chcą się pozbyć stacji monitoringu powietrza. Powód? Pokazuje bardzo duże zanieczyszczenie, a to źle wpływa na wizerunek miasta.
- Robicie z Suchej Beskidzkiej najbardziej zanieczyszczone miasto w Polsce. Ludzie się boją do nas przyjeżdżać. A przecież w innych miejscowościach też jest źle. Nawet gorzej. Ale mówi się tylko o nas, bo u nas jest stacja monitoringu powietrza - denerwuje się Stanisław Lichosyt, burmistrz Suchej Beskidzkiej”.
Co więcej, Gazeta podaje, że Władze Suchej Beskidzkiej kwestionują badania WIOŚ. W 2014 roku zleciły niezależnej firmie ze Śląska badania powietrza. Po trzech dniach okazało się, że stężenie jest o ok. 30 proc. niższe niż wskazuje monitoring WIOŚ.
Badania badaniami, ale najlepiej może spytać samych mieszkańców, którzy na co dzień wdychają miejscowe powietrze, co sadzą o jego zanieczyszczeniu?
Warto też jednak przypomnieć, że pomimo medialnego zamieszania, gmina Sucha Beskidzka została jednym z laureatów XV edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni Środowisku” w kategorii „Miasta Przyjazne Środowisku i Mieszkańcom”. Konkurs zorganizowało Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych w Tarnowie. Wybór został dokonany w oparciu o przeprowadzone wcześniej audyty w samorządach. Ocenione zostały działania na rzecz ograniczania niskiej emisji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze