Wybierając się na grzyby w rejon stryszawskich Roztok mieszkańcy gminy Stryszawa spodziewali się znaleźć dorodne borowiki. Tymczasem natrafili na leżącą w lesie martwą… owcę.
- Poszliśmy na grzyby. To żona ją zobaczyła. Myślała, że to dzik i uciekła – relacjonuje mąż kobiety, która szukając grzybów znalazła martwe zwierzę. Gdy jak się jej początkowo wydawało dzik nie wydawał żadnych dźwięków, ani nie przemieszczał się, z ciekawości podeszła w miejsce, w którym wcześniej się znajdowała. Jej oczom ukazała się leżąca na ziemi owca.
Początkowo grzybiarze myśleli, że być może to wilk porwał owcę i zaciągnął ją do lasu. Jednak szybko zauważyli, że na ciele zwierzęcia nie ma żadnych śladów, które sugerowałyby, aby to został porwane z zagrody lub pola. Ponadto gdyby wilk „zabrał” owcę, to zapewne może nie w całości, ale przynajmniej w jakimś stopniu by ją następnie zjadł. – To jest chyba wrzosówka. Wygląda jakby ktoś ją tutaj wywiózł i wyrzucił – mówi mężczyzna, zauważając, że zwierzę znajduje się bardzo blisko drogi i spokojnie taki odcinek mogło zostać przeniesione. Nie można też wykluczyć, że owca uciekła i się zgubiła, a krążąc po lesie padła z wycieńczenia. To tylko powoduje, że sprawa jest zagadkowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze