Od ponad trzech lat na budynku remizy strażackiej w Lachowicach zamontowana jest specjalna kopuła z automatycznym defibrylatorem zewnętrznym (AED). Niestety przenośne urządzenie służące do ratowania życia jest przez niektórych traktowane jak zabawka.
Jak informują lachowiccy strażacy 16 lipca trzydzieści minut po północy po raz kolejny bezpodstawnie został uruchomiony alarm z AED wiszącego na ścianie budynku remizy. - Powodem wezwania nie było zagrożenie życia, lecz bezmyślność nastolatki. To już kolejny raz, gdy młoda osoba pod wpływem alkoholu załącza alarm AED – nie kryją oburzenia druhowie. Przypominają, że gdy kapsuła z AED w środku zostanie otwarta po kilku sekundach uruchamia się system powiadamiania i alarmuje wszystkich strażaków z jednostki. - Zostawiamy żony, mężów, dzieci, nasze rodziny i pędzimy do remizy, gdyż ktoś potrzebuje pomocy, a na miejscu okazuje się, że to tylko nieodpowiedzialne zachowanie młodzieży – mówią.
Strażacy od apeli przeszli do słów. Od teraz każdy taki wybryk będzie skutkował zabezpieczeniem nagrania z monitoringu, gdyż kapsuła z AED jest monitorowana przez całą dobę, wezwaniem i przekazaniem nagrania policji. Bezprawne wywołanie alarmu lub blokowanie telefonicznego numeru alarmowego zgodnie z art. 66 kodeksu wykroczeń podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1,5 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze