Przedstawienia wystawione przez suską grupę teatralną Street Art na długo zapadły w pamięci publiczności. Dla skupionych w niej dzieciach i młodzieży oraz opiekunach teatr to jednak „coś więcej”. Stąd Street Art ogłosiła konkurs na scenariusz, a jego rozstrzygnięcie i uroczyste ogłoszenie wyników nieprzypadkowo odbyło się na… peronie stacji kolejowej w Suchej Beskidzkiej.
Aby wziąć udział w konkursie należało do 25 maja wypełnić formularz zgłoszeniowy, a następnie uczestniczyć w spotkaniu zorganizowanym w Centrum Kultury i Filmu oraz warsztatach, które 19 czerwca również w CKiF poprowadził reżyser, teatrolog, autor tekstów Paweł Szumiec. Bo jak zauważa założycielka Street Art Sylwia Kopacz, scenariusz teatralny, to nic innego, jak pomysł na sztukę w formie tekstowej. Jednak jego napisanie wbrew pozorom wcale nie jest proste. Oprócz chęci i wyobraźni potrzebna jest wiedza techniczna, teoretyczna, a taką można zdobyć tylko dzięki nauce. I Street Art taką możliwość stworzyła.
Wreszcie uczestnicy konkursu musieli również napisać opowiadanie, a następnie w oparciu o nie scenariusz sztuki teatralnej o życiu Billy'ego Wildera, który jak wiemy urodził się w Suchej Beskidzkiej. Co więcej przyszedł na świat w budynku stacyjnym lub sąsiadującym z nim, ale już na pewno jego rodzice prowadzili na stacji restaurację. Najlepiej z zadaniem poradziła sobie Aleksandra Kaczmarczyk, drugie miejsce zajęła Julia Szczybura, a równorzędne trzecie Wiktoria Janoszek oraz Iga Sperling. Wyróżniono Oliwię Pawlatę, Natalię Karpińską, Annę Hajdyłę, Annę Borowy oraz Oliwię Kasprowską. Zanim jednak laureaci zostali wyczytani i nagrodzeni krótki wykład na temat kolei w Suchej Beskidzkiej, a przede wszystkim życiu i twórczości Billy’ego Wildera wygłosił Edward Sochacki.
A oto fragment scenariusza, który zdobył I miejsce w konkursie o życiu Billy'ego Wildera „Całkiem żartem, całkiem serio.”
„…RK: I pisze pan scenariusze?
BW: Najprawdziwsze.
RK: I pan spotyka sławnych ludzi?
BW: Najwyraźniej.
RK: I jest pan bogaty?
BW: Nie ująłbym tego w ten sposób.
(Wzdycha w szoku)
RK: Czy pan sprawia, że ludzie stają się sławni?
BW: To nie moja zasługa, to ich talent, ja tylko piszę...
RK: Czy może pan sprawić bym i ja była sławna? Czy pan sobie to wyobraża, panie Wilder?! Piękne suknie, kolorowe kapelusze, jedwabna pościel, codzienne kąpiele
w jacuzzi. Robiliby mi zdjęcia, byłabym na okładkach gazet. Czy pan to widzi, panie Wilder? Rozalia Kowalczyk, gwiazda Hollywood.
BW: Oczywiście pani Kowalczyk, ale ja...
RK: Huczne imprezy, wyjazdy za granice, wywiady. Nie byłbym w stanie odepchnąć od siebie reporterów. Każdy by chciał mieć autograf z Rozalią Kowalczyk. Moi fani mieliby w swoich pokojach plakaty z moimi zdjęciami i...
Przez drzwi knajpy wchodzi Marilyn Monroe
w czerwonej sukience. Podchodzi do nich
i podaje Rozalii bilet.
Marilyn Monroe: Niech pani spełni marzenia pani Kowalczyk
RK: Bilety do Hollywood, czy naprawdę?
MM: Niech pani jedzie. Niech pani stanie się sławna…”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze