Senator Andrzej Pająk zwrócił się do ministra środowiska Jana Szyszko z prośbą o interwencję w sprawie wyrażenia zgody na przeznaczenie obszaru 25,742 ha gruntów leśnych Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych, Nadleśnictwo Sucha Beskidzka, na cele nierolnicze i nieleśne. A dokładnie na budowę kolei linowej i tras narciarskich.
Jak zaznaczał parlamentarzysta spod Babiej Góry, zwłoka z podjęciem decyzji przez resort jest dla niego niezrozumiała. Pismo w tej sprawie zostało bowiem wysłane w sierpniu 2016 roku z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych i dotyczyło ostatecznego rozstrzygnięcia przez ministra kwestii wylesienia gruntów leśnych na cele nieleśne dla obszaru wsi Zawoja w gminie Zawoja.
- Zgoda na wylesienie tych terenów była już podjęta przez Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych po konsultacjach i długiej procedurze, łącznie z lustracją terenową w dniu 21 lipca 2016 r. w Zawoi. Po niej została wyrażona zgoda, przygotowana na piśmie, ale cytuję: „została wstrzymana (nie wysłana)”. Powodem wstrzymania wysyłki decyzji do Wójta Gminy Zawoja było pismo Stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, które zaprotestowało przeciw tej decyzji podnosząc szereg wątpliwych argumentów w tym temacie – napisał senator.
I zaznaczył, że w tym samym czasie, był rozpatrywany wniosek burmistrza Szczyrku o wylesienie obszaru 35,5041 ha lasów na cele nierolnicze i nieleśne, zakończony zgodą Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.
- Dziwnym zbiegiem okoliczności, wyżej wymienione stowarzyszenie, mające siedzibę w Bystrej blisko Szczyrku, tej decyzji nie podważało – nie krył zdziwienia Andrzej Pająk. - Proszę Pana Ministra o pozytywne rozpatrzenie tej sprawy, ponieważ inwestycja, która ma być zrealizowana na tym terenie, jest bardzo ważna dla rozwoju Zawoi i miejsc pracy dla coraz bardziej wyludniającej się miejscowości. Jest to spory obszar lasu, ale jako mieszkaniec Zawoi, mam z okna domu widok zalesienia obszaru 10 razy większego od terenu proponowanego do wylesienia, na którym w moim dzieciństwie widziałem pasące się krowy i rolników obrabiających tą ziemię. Dzisiaj cały ten obszar jest zarośnięty drzewami. Ponadto uważam, że nie może być tak, że takie nikomu bliżej nieznane stowarzyszenie tupnie nogą i decyzja zostaje wstrzymana.
Zdziwienia pismem senatora z Zawoi nie kryją przedstawiciele Stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.
- Jestem zaskoczony, że Senator Pająk upomina się o PKL, które są polskie tylko z nazwy i należą do zagranicznego funduszu inwestycyjnego, którego siedziba mieści się nie wiadomo w którym w raju podatkowym – poinformował portal sucha24.pl Radosław Ślusarczyk. - Dla naszego Stowarzyszenia podstawą do merytorycznej rozmowy o możliwości jakiejkolwiek ingerencji w ekosystemy górskie jest wartość przyrodnicza danego terenu. Senator boi się jak widać merytorycznych argumentów.
Dodał, że rejon Zawoi to tereny cenne przyrodniczo. Lasy, które miały być wycięte to 80-letnie drzewostany bukowe. Z uwagi na położenie Zawoi są one kluczowe dla zachowania drożności korytarza ekologicznego między Babią Górą a resztą Beskidu, a w szerszej skali kompleksów leśnych w całych Karpatach.
- Przyglądamy się wielu inwestycjom narciarskim w Polsce, także tej w Szczyrku, w tym także wspomnianej sprawie wycinki drzew – zaznaczył Ślusarczyk. - Pomawianie nas o sabotowanie rozwoju Mosornego na rzecz okolicznych inwestycji narciarskich to wyraz rozpaczliwego braku argumentów i zwykłego populizmu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze