Reklama


Różnice robią się coraz większe…

11/01/2023 08:00

Po świąteczno-noworocznej przerwie do zmagań wróciły zespoły rywalizujące w Suskiej Lidze Futsalu, rozgrywając mecze czwartej kolejki. Po zawojskiej odsłonie sezonu przyszła pora na tę sidzińską, gdyż teraz właśnie w tej hali odbywają się zmagania.

Dopóki starczyło sił

Na początek tej serii gier jeden z tria liderów – Wolni Strzelcy mierzył się ze średnio spisującą się Bystrzanką. Niespodzianki nie było, ale…

No właśnie… Wbrew wynikowi wcale nie było to takie jednostronne widowisko. A przynajmniej do pewnego momentu. Skazywani na pożarnie piłkarze Bystrzanki trzymali się bowiem dzielnie. W halowej odmianie futbolu długa ławka rezerwowych to jednak skarb.  - Trochę zabrakło frekwencji, bo mogliśmy z tego spotkania wywieźć przynajmniej punkt. Zagraliśmy z rywalami jak równy z równym, jednak tylko przez 30 minut, a to było za zdecydowanie za mało – komentuje porażkę z Wolnymi Strzelcami Marcin Rzeszótko, kapitan Bystrzanki

Reklama

- Dzisiejsze spotkanie po przerwie świątecznej było dla nas przetarciem przed ważnym meczem z przyjazną nam drużyną, a mianowicie rozpędzonym Luksusem. Bystrzanka od początku postawiła nam wysoko poprzeczkę i zaraz po gwizdku agresywnie zaatakowała. Natomiast my jesteśmy drużyna rozkręcająca się z minuty na minute, o czym świadczy wynik końcowy - komentuje zawody Patryk Borzęcki z Wolnych Strzelców. Jednocześnie w imieniu całej drużyny życzy wszystkim zawodnikom, organizatorom i sędziom dbającym o zdrową rywalizację dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! 

Wolni Strzelcy – Bystrzanka 8:3
Bramki: Gancarczyk (2), Borzęcki (2), P. Bielarczyk, Koźlak, Salech, Skwarek – Radoń (2), Bala

Reklama

********

Golden 2.0 poszli za ciosem

Po dwóch ligowych porażkach Golden 2.0 poczuli wreszcie przed świętami smak wygranej. W sobotę poszli za ciosem, notując kolejny awans w ligowej stawce.

Podobnie, jak w przypadku starcia Wolnych Strzelców z Bystrzanką, tak i w meczu Golden 2.0 z Dzikimi Wieprzami wbrew pozorom emocji było sporo. Może mniej niż w pierwszym spotkaniu, ale jednak… Lecz ostatecznie suska złota ekipa sięgnęła po okazałą wygraną. - Do meczu podeszliśmy na pełnej koncentracji. Naszym celem były 3 punkty, ale wiedzieliśmy, że nie zdobędziemy ich bez walki. Na początku bój był zacięty. Wyszliśmy na prowadzenie, lecz drużyna z Lachowic nie odpuszczała. Zagraliśmy mądrze, cała drużyna dobrze się ustawiła i w efekcie otworzyliśmy worek z bramkami. Tył grał solidnie, a przód wykazał się skutecznością – podsumowuje Dawid Steczek z Golden 2.0, który aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców i tym samym zdobył połowę bramek zdobytych przez jego drużynę.

Reklama

Golden 2.0 – Dzikie Wieprze 10:3
Bramki: Steczek (5), Pająk (3), Piątek, Pochopień – Bielarz, Dominik Kachel, P. Lasik

********

Golden Street zaciągnęli hamulec

Po dwóch zwycięstwach z rzędu zdawała się rosnąć w siłę ekipa suskich Golden Street. W sobotnie późne popołudnie przyszło jej jednak przełknąć gorycz porażki.

Dwie wygrane z rzędu na pewno podbudowały morale suszan. Jednak należy wziąć pod uwagę, że odnieśli oni co prawda okazałe zwycięstwa, ale niemniej nad zespołami z dolnych rejonów tabeli. Zarówno Bystrzanka, jak i Dzikie Wieprze nie są bowiem hegemonami, a nawet w tym sezonie średniakami. Tymczasem w sobotę Golden Street mierzyło się nie z byle kim, bo zespołem Luksus Team. Drużyną, która odniosła już dwa zwycięstwa, a przy tym na parkiecie, czy gumie prezentuje się więcej niż solidnie. W efekcie kibicie obejrzeli ciekawe widowisko, w którym wynik do końca pozostawał sprawą otwartą. A wygrała drużyna, która w sobotę wykazała się nieco większą skutecznością i tzw. dyspozycją dnia.

Reklama

Luksus Team – Golden Street 5:3
Bramki: Szczerba (2), D. Gromczak, Szymusiak, Urban – Bielarz, Matysek, Sumera

*********

Pierwsze punkty dla Relaxu, Wisniowe Love zostaje z niczym

Po trzech kolejkach w tabeli były dwie drużyny, które nie zdołały zapunktować. Teraz jest już jeden taki zespół.

Oj nie szło w tym sezonie zarówno Wiśniowe Love, jak i Relaxowi. Choć trzeba jasno napisać, że białczanie spisywali się o klasę lepiej od swoich sobotnich przeciwników. I bezpośrednia potyczka ligowych maruderów pokazała, że nie było w tym przypadku. Relax wykazał się zdecydowanie wyższą kulturą gry i spokojem, co przełożyło się na pierwszą wygraną w tej edycji ligi. A Wiśniowe Love musi szukać punktów w kolejnych meczach. Jednak przy takiej dyspozycji nie będzie o nie łatwo.

Reklama

Relax – Wiśniowe Love 4:1
Bramki: Dyrcz (2), Fidelus, Marek – Dyrcz

********

FC MTS niespodziewanie się męczył i stracił fotel lidera

Po trzech kolejkach rozegranych w Zawoi liderem był FC MTS, który nieprzypadkowo do spotkania z Siłą Spokoju przystępował w roli faworyta. Ponownie okazało się, że nie zawsze łatwo z tej roli się wywiązać.

Dotychczasowe poczynania Siły Spokoju trudno było jednoznacznie oceniać. Na starcie przegrała minimalnie dwa mecze – 4:6 z Dzikimi Wieprzami i 2:3 z Bystrzanką. Można zatem było mówić o braku szczęścia, itd. Choć z drugiej strony tak lachowiczanie, jak i bystrzanie nie są ligowymi potęgami. Tymczasem przed świętami Siła Spokoju zapunktowała i to jak. Ograła 5:3 silny Luksus Team. I to był sygnał, że nie wolno jej lekceważyć. W sobotę ekipa oparta na zawodnikach z Budzowa lub związanych z tamtejszym Strzelcem ponownie pokazała się z dobrej strony i choć nie zapunktowała, to napędziła FC MTS dużego stracha i zmusiła do solidnego wysiłku. A, że wynik padł jaki padł, to na koniec dnia FC MTS musiało oddać fotel lidera.

Reklama

FC MTS – Siła Spokoju 8:6
Bramki: Michał Groń (4), Witek (3), Malczewski – Nieckula (5), Bobek  

******

Peaky Grajki zagrały jak z nut

Przystępując do meczu z Radwanem Peaky Grajki znały już wynik meczu z udziałem FC MTS. Tym samym wiedziały, że wysoka wygrana pozwoli wskoczyć im na fotel lidera.

Przed sobotnią kolejką FC MTS miał bilans bramkowy + 23, a po swoim meczu poprawił go jeszcze o dwie bramki. Peaky Grajki przed potyczką z Radwanem zdobyły o 17 bramek więcej niż ich straciły. Tym samym do wysunięcia się na czoło stawki potrzebowały triumfu różnicą co najmniej dziewięciu trafień. Ostro zatem zabrały się do pracy i choć dwa razy dały się zaskoczyć rywalom, to same strzelały jak na zawołanie. Efekt Wygrana w dwucyfrowych rozmiarach i co jeszcze ważniejsze z dwucyfrową przewagą bramkową!  - Nogi były ciężkie po przerwie świątecznej. Szybkie 1:0 pomogło nam spokojnie wejść w ten mecz. Bramkarz Radwana miał kilka bardzo dobrych interwencji i uznałbym go za najlepszego zawodnika przeciwnika w ten wieczór. Choć bardzo dobrze rozpoczęli drugą połowę, to jednak ani przez moment nasze zwycięstwo nie było zagrożone – mówi Peter Kosowski z Peaky Grajki.

Reklama

Peaky Grajki – Radwan 12:2
Bramki: Wróbel (3), Kosowski (2), M. Palarczyk (2), Talaga (2), Trybała (2), A. Palarczyk – Polaniak, Wojtasik

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 31 71 30
2 FC MTS 11 24 98 63
3 Peaky Grajki 11 23 89 45
4 Luksus Team 11 22 73 43
5 Golden Street 11 21 62 52
6 A.K.P RELAX 11 19 59 46
7 Bystrzanka 11 13 50 71
8 Dzikie Wieprze 11 12 39 65
9 Radwan 11 12 57 63
10 Golden 2.0 11 10 42 66
11 Wiśniowe Love 11 4 23 79
12 Siła Spokoju 11 3 23 63


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama