Po świąteczno-noworocznej przerwie do zmagań wróciły zespoły rywalizujące w Suskiej Lidze Futsalu, rozgrywając mecze czwartej kolejki. Po zawojskiej odsłonie sezonu przyszła pora na tę sidzińską, gdyż teraz właśnie w tej hali odbywają się zmagania.
Dopóki starczyło sił
Na początek tej serii gier jeden z tria liderów – Wolni Strzelcy mierzył się ze średnio spisującą się Bystrzanką. Niespodzianki nie było, ale…
No właśnie… Wbrew wynikowi wcale nie było to takie jednostronne widowisko. A przynajmniej do pewnego momentu. Skazywani na pożarnie piłkarze Bystrzanki trzymali się bowiem dzielnie. W halowej odmianie futbolu długa ławka rezerwowych to jednak skarb. - Trochę zabrakło frekwencji, bo mogliśmy z tego spotkania wywieźć przynajmniej punkt. Zagraliśmy z rywalami jak równy z równym, jednak tylko przez 30 minut, a to było za zdecydowanie za mało – komentuje porażkę z Wolnymi Strzelcami Marcin Rzeszótko, kapitan Bystrzanki
- Dzisiejsze spotkanie po przerwie świątecznej było dla nas przetarciem przed ważnym meczem z przyjazną nam drużyną, a mianowicie rozpędzonym Luksusem. Bystrzanka od początku postawiła nam wysoko poprzeczkę i zaraz po gwizdku agresywnie zaatakowała. Natomiast my jesteśmy drużyna rozkręcająca się z minuty na minute, o czym świadczy wynik końcowy - komentuje zawody Patryk Borzęcki z Wolnych Strzelców. Jednocześnie w imieniu całej drużyny życzy wszystkim zawodnikom, organizatorom i sędziom dbającym o zdrową rywalizację dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!
Wolni Strzelcy – Bystrzanka 8:3
Bramki: Gancarczyk (2), Borzęcki (2), P. Bielarczyk, Koźlak, Salech, Skwarek – Radoń (2), Bala
********
Golden 2.0 poszli za ciosem
Po dwóch ligowych porażkach Golden 2.0 poczuli wreszcie przed świętami smak wygranej. W sobotę poszli za ciosem, notując kolejny awans w ligowej stawce.
Podobnie, jak w przypadku starcia Wolnych Strzelców z Bystrzanką, tak i w meczu Golden 2.0 z Dzikimi Wieprzami wbrew pozorom emocji było sporo. Może mniej niż w pierwszym spotkaniu, ale jednak… Lecz ostatecznie suska złota ekipa sięgnęła po okazałą wygraną. - Do meczu podeszliśmy na pełnej koncentracji. Naszym celem były 3 punkty, ale wiedzieliśmy, że nie zdobędziemy ich bez walki. Na początku bój był zacięty. Wyszliśmy na prowadzenie, lecz drużyna z Lachowic nie odpuszczała. Zagraliśmy mądrze, cała drużyna dobrze się ustawiła i w efekcie otworzyliśmy worek z bramkami. Tył grał solidnie, a przód wykazał się skutecznością – podsumowuje Dawid Steczek z Golden 2.0, który aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców i tym samym zdobył połowę bramek zdobytych przez jego drużynę.
Golden 2.0 – Dzikie Wieprze 10:3
Bramki: Steczek (5), Pająk (3), Piątek, Pochopień – Bielarz, Dominik Kachel, P. Lasik
********
Golden Street zaciągnęli hamulec
Po dwóch zwycięstwach z rzędu zdawała się rosnąć w siłę ekipa suskich Golden Street. W sobotnie późne popołudnie przyszło jej jednak przełknąć gorycz porażki.
Dwie wygrane z rzędu na pewno podbudowały morale suszan. Jednak należy wziąć pod uwagę, że odnieśli oni co prawda okazałe zwycięstwa, ale niemniej nad zespołami z dolnych rejonów tabeli. Zarówno Bystrzanka, jak i Dzikie Wieprze nie są bowiem hegemonami, a nawet w tym sezonie średniakami. Tymczasem w sobotę Golden Street mierzyło się nie z byle kim, bo zespołem Luksus Team. Drużyną, która odniosła już dwa zwycięstwa, a przy tym na parkiecie, czy gumie prezentuje się więcej niż solidnie. W efekcie kibicie obejrzeli ciekawe widowisko, w którym wynik do końca pozostawał sprawą otwartą. A wygrała drużyna, która w sobotę wykazała się nieco większą skutecznością i tzw. dyspozycją dnia.
Luksus Team – Golden Street 5:3
Bramki: Szczerba (2), D. Gromczak, Szymusiak, Urban – Bielarz, Matysek, Sumera
*********
Pierwsze punkty dla Relaxu, Wisniowe Love zostaje z niczym
Po trzech kolejkach w tabeli były dwie drużyny, które nie zdołały zapunktować. Teraz jest już jeden taki zespół.
Oj nie szło w tym sezonie zarówno Wiśniowe Love, jak i Relaxowi. Choć trzeba jasno napisać, że białczanie spisywali się o klasę lepiej od swoich sobotnich przeciwników. I bezpośrednia potyczka ligowych maruderów pokazała, że nie było w tym przypadku. Relax wykazał się zdecydowanie wyższą kulturą gry i spokojem, co przełożyło się na pierwszą wygraną w tej edycji ligi. A Wiśniowe Love musi szukać punktów w kolejnych meczach. Jednak przy takiej dyspozycji nie będzie o nie łatwo.
Relax – Wiśniowe Love 4:1
Bramki: Dyrcz (2), Fidelus, Marek – Dyrcz
********
FC MTS niespodziewanie się męczył i stracił fotel lidera
Po trzech kolejkach rozegranych w Zawoi liderem był FC MTS, który nieprzypadkowo do spotkania z Siłą Spokoju przystępował w roli faworyta. Ponownie okazało się, że nie zawsze łatwo z tej roli się wywiązać.
Dotychczasowe poczynania Siły Spokoju trudno było jednoznacznie oceniać. Na starcie przegrała minimalnie dwa mecze – 4:6 z Dzikimi Wieprzami i 2:3 z Bystrzanką. Można zatem było mówić o braku szczęścia, itd. Choć z drugiej strony tak lachowiczanie, jak i bystrzanie nie są ligowymi potęgami. Tymczasem przed świętami Siła Spokoju zapunktowała i to jak. Ograła 5:3 silny Luksus Team. I to był sygnał, że nie wolno jej lekceważyć. W sobotę ekipa oparta na zawodnikach z Budzowa lub związanych z tamtejszym Strzelcem ponownie pokazała się z dobrej strony i choć nie zapunktowała, to napędziła FC MTS dużego stracha i zmusiła do solidnego wysiłku. A, że wynik padł jaki padł, to na koniec dnia FC MTS musiało oddać fotel lidera.
FC MTS – Siła Spokoju 8:6
Bramki: Michał Groń (4), Witek (3), Malczewski – Nieckula (5), Bobek
******
Peaky Grajki zagrały jak z nut
Przystępując do meczu z Radwanem Peaky Grajki znały już wynik meczu z udziałem FC MTS. Tym samym wiedziały, że wysoka wygrana pozwoli wskoczyć im na fotel lidera.
Przed sobotnią kolejką FC MTS miał bilans bramkowy + 23, a po swoim meczu poprawił go jeszcze o dwie bramki. Peaky Grajki przed potyczką z Radwanem zdobyły o 17 bramek więcej niż ich straciły. Tym samym do wysunięcia się na czoło stawki potrzebowały triumfu różnicą co najmniej dziewięciu trafień. Ostro zatem zabrały się do pracy i choć dwa razy dały się zaskoczyć rywalom, to same strzelały jak na zawołanie. Efekt Wygrana w dwucyfrowych rozmiarach i co jeszcze ważniejsze z dwucyfrową przewagą bramkową! - Nogi były ciężkie po przerwie świątecznej. Szybkie 1:0 pomogło nam spokojnie wejść w ten mecz. Bramkarz Radwana miał kilka bardzo dobrych interwencji i uznałbym go za najlepszego zawodnika przeciwnika w ten wieczór. Choć bardzo dobrze rozpoczęli drugą połowę, to jednak ani przez moment nasze zwycięstwo nie było zagrożone – mówi Peter Kosowski z Peaky Grajki.
Peaky Grajki – Radwan 12:2
Bramki: Wróbel (3), Kosowski (2), M. Palarczyk (2), Talaga (2), Trybała (2), A. Palarczyk – Polaniak, Wojtasik
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Wolni Strzelcy | 11 | 31 | 71 | 30 |
| 2 | FC MTS | 11 | 24 | 98 | 63 |
| 3 | Peaky Grajki | 11 | 23 | 89 | 45 |
| 4 | Luksus Team | 11 | 22 | 73 | 43 |
| 5 | Golden Street | 11 | 21 | 62 | 52 |
| 6 | A.K.P RELAX | 11 | 19 | 59 | 46 |
| 7 | Bystrzanka | 11 | 13 | 50 | 71 |
| 8 | Dzikie Wieprze | 11 | 12 | 39 | 65 |
| 9 | Radwan | 11 | 12 | 57 | 63 |
| 10 | Golden 2.0 | 11 | 10 | 42 | 66 |
| 11 | Wiśniowe Love | 11 | 4 | 23 | 79 |
| 12 | Siła Spokoju | 11 | 3 | 23 | 63 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze