Reklama


Rozalia Celakówna z Jachówki ( 1901 - 1944)

17/01/2022 20:55

Sługa Boża Rozalia Celakówna, czcicielka Najświętszego Serca Pana Jezusa, kandydatka na ołtarze, pielęgniarka, mistyczka. „Przykładem swojego życia pokazała nam czym jest miłość do Boga i każdego człowieka. Jesteśmy dumni z tego, że pochodzi stąd” - tak o niej mówią mieszkańcy Jachówki i okolic. Jej całe życie, wartości którymi się kierowała są godne naśladowania i ciągle bardzo aktualne. Dlatego należy je przypominać zwłaszcza młodemu pokoleniu.

Urodziła się 19 września 1901 roku w Jachówce, wsi położonej w Beskidzie Makowskim (Średnim) w dolinie potoku Kamieniec (zwanym też Jachówką), który stanowi lewobrzeżny dopływ Paleczki, wpadającej bezpośrednio do Skawy.

O RODZICACH ROZALII

Joanna i Tomasz Celakównowie zajmowali się uprawą ziemi i wychowywaniem ośmiorga dzieci. Najstarsza z rodzeństwa była Rozalia. W domu rodzinnym wpajali swoim dzieciom zasady religii katolickiej. Uczyli ich uczciwości, pracowitości, zaradności, życzliwości oraz wrażliwości na ból i cierpienie ludzkie. Pragnęli aby ich potomstwo nigdy w życiu nie przechodziło obojętnie wobec człowieka potrzebującego. Sami dawali dobry przykład. Byli wzorem godnym do naśladowania. Słynęli bowiem z pobożności oraz starannego wykonywania swoich obowiązków w gospodarstwie i wobec rodziny. Pomagali innym ludziom w pokonywaniu trudności życiowych. Takim postępowaniem zaskarbili sobie szacunek i sympatię mieszkańców Jachówki oraz okolic. „Rodzice, którym jestem wdzięczna, nauczyli mnie wielbić Boga Stwórcę Nieba i Ziemi, a przez niego kochać ludzi”- wspominała po latach Rozalia Celakówna.

Reklama

LATA SZKOLNE ROZALII

Do szkoły podstawowej uczęszczała w swojej rodzinnej wiosce. Znana była z pilności i grzeczności w stosunku do nauczycieli a także osób starszych. Łatwo nawiązywała kontakt z rówieśnikami toteż przez wszystkich była lubiana. Od wczesnych lat dziecięcych wykazywała się nieprzeciętną religijnością. Dużo modliła się i rozmawiała z Bogiem. Bardzo przeżywała przystąpienie do Pierwszej Komunii Świętej. Już wtedy z niezwykłym przejęciem uczestniczyła w adoracjach ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wcześnie złożyła ślub czystości zawierzając swoja osobę Bogu.

Reklama

MŁODOŚĆ

Rozalia jako nastolatka jeszcze pełniej poświęcała swoje życie Najwyższemu. Z wielką pobożnością uczestniczyła w nabożeństwach. Tak samo jak pozostali mieszkańcy Jachówki chodziła do kościołów w Budzowie i Bieńkówce, ponieważ świątynię w jej rodzinnej wsi wzniesiono dopiero w 1938 roku. To ona czyniła starania nie tylko o to, aby powstał tam Dom Boży, ale także by nosił wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa, którego w dalszym ciągu pozostawała żarliwą czcicielką i apostołką. Z Bożą pomocą tak się stało. (Parafię w Jachówce erygowano w 1984 roku). Chętnie wyruszała też na pielgrzymki m.in. do sanktuarium w Makowie Podhalańskim, gdzie modliła się przed cudownym obrazem Matki Bożej Królowej i Opiekunki Rodzin, na Kalwarię oraz na Jasną Górę.

Reklama

ŻYCIE W KRAKOWIE

Celakówna zamieszkała w tym mieście na stałe od 1924 roku. Myślała o wstąpieniu do zgromadzenia zakonnego. Niestety nigdzie nie została przyjęta. Podjęła więc pracę w krakowskim szpitalu św. Łazarza na oddziale chorób wenerycznych, najpierw jako salowa, a następnie pielęgniarka. Chorymi opiekowała się bardzo troskliwie. Zawsze znajdowała czas aby z nimi porozmawiać, wysłuchać ich, udzielić rady, pocieszenia i duchownego wsparcia. Wskazywała im, że choć człowiek cierpi powinien nadal ufać Bogu, a w modlitwie wypraszać u Niego łaski. Potrafiła pojednać z Jezusem tych, którzy zwątpili w dobroć Najwyższego. Ich nawrócenie było dla Rozalii ogromną radością. Przekonywała ludzi, iż Pan Jezus kocha wszystkich z jednakową mocą. Jeżeli zaś kogoś doświadcza należy pogodzić się z Jego wolą i przyjąć to pokornie, ponieważ niezbadane są wyroki i plany boskie. Wiedziała, iż nie jest to zadanie łatwe.

Reklama

Kolejna próba wstąpienia do klasztoru w 1927 roku zakończyła się dla Celakównej niepowodzeniem. Wprawdzie przyjęły ją siostry Klaryski jako kandydatkę do tzw. II chóru, ale wkrótce została z niego wydalona. Jako powód podano jej wątły stan zdrowia, który nie pozwalał zdaniem przełożonej na dalszy pobyt w zgromadzeniu. W związku z tym wróciła z powrotem do szpitala, gdzie wcześniej pracowała.

Po pewnym czasie przeniesiono ją do pracy w klinice okulistycznej. Jak wszędzie również i tam solidnie wykonywała powierzone jej zadania. Była miła i życzliwa zarówno dla współpracowników jak również dla chorych. W nagrodę otrzymała awans. Jednak na własną prośbę powróciła na oddział chorób wenerycznych. Pracowała i jednocześnie doskonaliła swoje umiejętności zawodowe. W 1933 roku ukończyła kurs teorii pielęgniarstwa oraz gimnazjum. W rezultacie uzyskała dyplom kwalifikowanej pielęgniarki. Potrafiła skutecznie pracować w szpitalu nawet w okresie wojny i okupacji pod kontrolą niemiecką.

Reklama

Nigdy nie ustawała w modlitwie. Kochała i adorowała Serce Jezusa. Choć przecież sama cierpiała duchowo i jak każdy człowiek miała chwile słabości, zwątpienia i załamania. Lekarze prosili ją, aby się oszczędzała, nie przemęczała, ze względu na stan zdrowia. Bowiem jej organizm stawał się coraz bardziej osłabiony pracą i umartwianiem.

Swoją drogę do Boga, rozmowy z Nim, przemyślenia, stany mistyczne i wizje przedstawiające dalsze losy naszej Ojczyzny Rozalia opisywała w listach, które kierowała do swoich spowiedników. Jeden z nich prowincjał, dominikanin, ojciec Henryk Jakubiec zgromadził 45 pism Celakówny. Inny spowiednik paulin, ojciec Kazimierz Dobrzycki w 1938 roku przedstawił kardynałowi Augustowi Hlondowi pisemną relację widzeń Rozalii. Na ich podstawie 10 lat później powstał list pasterski Episkopatu Polski, dotyczący przede wszystkim rozwinięcia kultu czci Najświętszego Serca Jezusowego. Następnie w 1951 roku doszło do oddania pod opiekę Jezusowego Serca całego polskiego narodu. (W Juszczynie rodziny poświęcały się Sercu Bożemu 17 października 1997 roku z okazji 46 Światowego Kongresu Eucharystycznego, z inicjatywy J.Em.Ks. Henryka Kardynała Gulbinowicza).

Reklama

Chrystus w czasie wizji zapewniał Rozalię o wielkiej miłości, ale stawiał także wymagania wobec narodów świata. Po jednej z wizji zapisała słowa Chrystusa: „ Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną.”

Długo przed wybuchem II wojny światowej Celakówna przekazała wezwanie do nawrócenia, które miało w rezultacie ocalić świat. Rozpusta, morderstwa, wszechobecna nienawiść zbliżają nas do wybuchu światowego konfliktu.

Reklama

W 1939 roku Rozalia Celakówna napisała: „ Takiego upodlenia i tylu grzechów nigdy nie było w narodzie polskim, jak ostatnimi czasy”.

Gdy gestapo aresztowało wspomnianego wcześniej ojca Kazimierza Dobrzyckiego, Rozalia wymodliła jego rychły powrót z obozu koncentracyjnego w zamian poświęcając Panu Bogu swoje życie.

Rozalia Celakówna zmarła na anginę 13 września 1944 roku w wieku 43 lat, w opinii świętości. Została pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Proces beatyfikacyjny śp. Rozalii otworzył ks. kardynał Franciszek Macharski, Metropolita Krakowski, w dniu 5 listopada 1996 roku. Po 11 latach w Krakowie został zamknięty etap diecezjalny jej procesu beatyfikacyjnego. Akta skierowano do Watykanu.

Reklama

 

Kazimierz Surzyn

 

Źródła:

  1. Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie

  2. Kalendarz SGB z 2005 r.

  3. Zapisy Rozalii Celakówny z wizji.

  4. Henryk Bejda, Rozalia Celakówna. Historia życia. Kraków, 2014.

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości