Już wkrótce polscy kierowcy mogą pożegnać jeden z najbardziej nielubianych i często ignorowanych przepisów. Zespół ekspertów powołany przez Ministerstwo Infrastruktury rekomenduje zniesienie obowiązku całkowitego zatrzymania pojazdu przed sygnalizatorem z zieloną strzałką. To jedna z kluczowych propozycji zmian, które mają ułatwić i upłynnić ruch na naszych drogach.
Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury przedstawiono wyniki prac naukowców, które mogą na nowo zdefiniować zasady obowiązujące na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Propozycje te mają stać się podstawą do nowelizacji tzw. Czerwonej księgi, czyli szczegółowych przepisów regulujących działanie znaków i sygnałów drogowych. Choć pierwotnie zmiany miały wejść w życie w 2026 roku, już teraz wiadomo, że ten termin ulegnie przesunięciu.
Główny punkt rekomendacji dotyczy warunkowego skrętu w prawo. Jak wynika z szeroko zakrojonych badań przeprowadzonych w kilku polskich miastach, m.in. w Bydgoszczy, Toruniu czy Warszawie, ogromna większość kierujących, bo blisko dziewięciu na dziesięciu, i tak nie stosuje się do nakazu zatrzymania.
Co ważniejsze, analiza statystyk wypadkowych wykazała, że kolizje z udziałem pieszych czy rowerzystów w tych miejscach stanowią znikomy odsetek wszystkich zdarzeń drogowych. Zdaniem naukowców, obecny przepis jest więc nie tylko masowo lekceważony, ale również jego wpływ na bezpieczeństwo jest minimalny. Warto dodać, że Polska jest jednym z niewielu krajów Unii Europejskiej, gdzie taki rygorystyczny nakaz wciąż obowiązuje.
Propozycja nie oznacza jednak „wolnej amerykanki”. Eksperci podkreślają, że możliwość przejazdu bez zatrzymania byłaby obwarowana konkretnymi warunkami. Zarządca drogi mógłby zastosować takie rozwiązanie jedynie na skrzyżowaniach w terenie zabudowanym, gdzie prędkość nie przekracza 50 km/h, a widoczność jest na tyle dobra, by kierowca mógł bezpiecznie ocenić sytuację i ustąpić pierwszeństwa pieszym oraz pojazdom na drodze poprzecznej.
Kolejną kwestią, która trafiła pod lupę specjalistów, jest montaż popularnych sekundników, czyli wyświetlaczy odliczających czas do zmiany światła. Kierowcy bardzo cenią to rozwiązanie, które pozwala przewidzieć moment zapalenia się sygnału zielonego lub czerwonego.
Obecnie prawo ogranicza ich stosowanie wyłącznie do skrzyżowań o tzw. sygnalizacji stałoczasowej, gdzie cykl świateł jest niezmienny i nie reaguje na natężenie ruchu. Rekomendacje ekspertów sugerują przyjrzenie się tym ograniczeniom, otwierając drogę do szerszego stosowania tych pomocnych urządzeń, na co z pewnością z utęsknieniem czekają zmotoryzowani mieszkańcy naszego regionu.
Na ostateczne decyzje ministerstwa przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne – na polskich drogach szykuje się od dawna wyczekiwana zmiana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze