Tegoroczny Redyk w Zawoi był częścią 41. Babiogórskiej Jesieni. Barwny redyk owiec wyruszył z Hali Barankowej, a następnie – po dotarciu na miejsce – odbył się pokaz podziału stada, prowadzony przez zespół Zbyrcok z Juszczyna.
Partner Główny: Urząd Marszłakowski Województwa Małopolskiego oraz Patronat Honorowy: Łukasz Smółka - Marszałek Województwa Małopolskiego
Jesień w górach to czas szczególny. Gdy dni stają się krótsze, a na halach pojawia się pierwszy szron, pasterze wraz ze stadami schodzą do dolin. To właśnie redyk jesienny – uroczysty powrót owiec z hal, który od wieków stanowi jedno z najpiękniejszych widowisk pasterskich.
Na przełomie XIX i XX wieku w paśmie Babiej Góry, Policy i Jałowca czynnych było kilkanaście hal. Owce wypasano tam sezonowo – wychodzono po św. Wojciechu (23 kwietnia), a wracano po św. Michale Archaniele (29 września).
Ten rytm wyznaczał życie całych społeczności. Redyk wiosenny odbywał się w atmosferze powagi i modlitwy. Jesienny redyk przeciwnie – zamieniał się w radosne, wspólnotowe święto, przypominające wielką wiejską zabawę.
Święty Michał Archanioł od wieków uchodził w Karpatach za opiekuna pasterzy i stad. Wierzono, że pozostanie na hali po jego dniu sprowadzi nieszczęście. Stąd ludowe przysłowie:
„Kto pasie po Michale, nie wróci na hole”.
Dzień redyku rozpoczynał się od rytuałów. Baca, po opróżnieniu szałasu, żegnał watrę – ogień, który palił się tam przez całe lato. Czynił znak krzyża, modlił się i gasił płomienie wodą. Dopiero wtedy stado mogło ruszyć w dolinę.
Na czele orszaku kroczył baca, po bokach juhasi – wszyscy w odświętnych strojach. Za nimi owce, prowadzone przy dźwiękach muzyki i śpiewu.
Na pasterzy czekała cała wieś. Rodziny witały swoich bliskich, gospodarze pytali bacę o powierzone mu owce. Juhasi rozdawali dzieciom i dziewczętom małe owcze serki – redykałki.
Stado prowadzono pod karczmę lub do zagrody bacy, gdzie następował podział owiec. Potem zaczynała się uczta, muzyka i zabawa, w której uczestniczyli niemal wszyscy mieszkańcy.
Choć życie pasterskie w górach zmieniło się nie do poznania, redyk pozostał ważnym elementem góralskiej tożsamości. Dziś przyciąga nie tylko pasterzy, ale też turystów i miłośników folkloru.
To niezwykła okazja, by zobaczyć barwny pochód owiec, posłuchać muzyki i poczuć atmosferę dawnych obrzędów. Redyk jesienny to nie tylko powrót stad z hal – to powrót do korzeni, do rytmu życia, który przez wieki wyznaczały góry, natura i wspólnota.
Artykuł przygotowany na podstawie tekstu o redyku autorstwa Urszuli Janickiej-Krzywdy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze