Reklama


Przytulisko dla Zwierząt w Harbutowicach - oaza bezdomnych psów i kotów. Opieka, pomoc i trudne decyzje.

14/04/2024 16:40

W trudnej sytuacji znalazło się Przytulisko w Harbutowicach - Fundacja im. Bożenny Chechlińskiej. Zanim jednak ktoś zdecyduje się wesprzeć ten wyjątkowy zwierzęcy sierociniec, warto aby najpierw skontaktował się z prowadzącą go Małgorzatą Dobrzańską.

Przytulisko dla Zwierząt w Harbutowicach powstało jesienią 1999 roku. Stanowi oazę dla bezdomnych czworonogów. To właśnie tam, w piętrowym domu i rozległym ogrodzie o powierzchni 30 arów, pani Bożena Chechlińska stworzyła miejsce, które w całości dedykowane jest potrzebującym psom i kotom.

Przytulisko przyjęło na swoje barki szczególnie trudne przypadki - zwierzęta starsze, kalekie, oraz te, które znalazły się bez opieki w wyniku śmierci swoich dotychczasowych opiekunów. Od samego początku schronisko to było domem dla kilkunastu psów i kotów, jednakże z biegiem lat liczba podopiecznych znacząco wzrosła, bo choć wiele zwierząt udało się już przekazać do nowych, kochających domów, to około 40 czworonogów zamieszkało pod dachem tego przytuliska. Pomimo ograniczonej przestrzeni i zasobów, pani Bożena i jej zaangażowana ekipa wolontariuszy nieustannie pracowała nad zapewnieniem opieki, miłości i godnego życia każdemu podopiecznemu.

Reklama

Po śmierci Bożenny Chechlińskiej w listopadzie 2008 opiekę nad zwierzętami i Przytuliskiem przejęła jej siostra, pani Małgorzata Dobrzańska, która wraz z mężem Jerzym zaopiekowała się osieroconymi psami. 20 kwietnia 2009 założyli Fundację im. Bożenny Chechlińskiej, której głównym celem jest opieka nad Przytuliskiem Harbutowice.

Przez lata utrzymywane było wyłącznie z datków oraz skromnych prywatnych środków. Niestety niedawno Jerzy Dobrzański zmarł, a to on był dysponentem środków fundacji. W efekcie cały ciężar prowadzenia przytuliska wzięła na swoje strudzone już barki jego małżonka. – Nie wiem kiedy uda mi się uzyskać dostęp do środków fundacji. Na razie utrzymuję psy z własnych niewielkich dochodów – mówi Małgorzata Dobrzańska.

Reklama

Obecnie w przytulisku przebywa 13 psów i 6 kotów. – To są już stare, często schorowane psy, które mają swoje potrzeby i przyzwyczajenia – zauważa ich opiekunka. Podkreśla, że karmi je gotowanym jedzeniem przygotowywanym z mięsa jakie przekazuje jej jedna z zaprzyjaźnionych ubojni. Ponadto psy jedzą karmę „Dog chow” z jagnięciną. – To nie jest tak, że nie doceniam czyjeś pomocy. To są stare zwierzęta i nie mogę zmieniać ich nawyków, bo albo nie będą chciały jeść lub nawet się rozchorują. Tym bardziej gdy otrzymają słabej jakości karmę – tłumaczy Małgorzata Dobrzańska. Dodaje, że z uwagi na fakt, iż zwierzęta mieszkają w domu potrzebne są środki czystości, ale też nie dowolne. Stąd jeżeli ktoś chciałby je przekazać na rzecz Fundacji to powinien najpierw zasięgnąć informacji o potrzebach. Wystarczy zatelefonować (tel. 12 273 30 98) i zasięgnąć języka.  

Z kotami sprawa wygląda nieco inaczej, co zresztą jest specyfiką nie tylko Harbutowic. Sześć kotów przebywa w przytulisku na stałe. Jednak Małgorzata Dobrzańska dokarmia także te, które po prostu przychodzą się… najeść. – Ludzie kupią lub wezmą od kogoś kota i myślą, że ten sam się wyżywi, że myszę złapie. I potem te koty poszukują pożywienia – opowiada

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama