We wtorek, 2 lutego o godzinie 17:00 przedstawiciele Ruchu Narodowego udali się do Jachówki na mszę świętą, która odbyła się w kościele p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa, aby wspólnie pomodlić się w intencji Ojczyzny z naszymi przyjaciółmi ze Stowarzyszenia Patriotyczne Beskidy, oraz Gwardii Podhala. To właśnie Patriotyczne Beskidy były organizatorem wspólnych obchodów 66. rocznicy śmierci Jana Sałapatka ps. “Orzeł”.
Po zakończeniu nabożeństwa jego uczestnicy udali się na cmentarz parafialny, gdzie złożyli wieńce i znicze na symbolicznej mogile kpr. Sałapatka. Po modlitwie został odczytany Apel Pamięci!
O tym kim był i czym zajmował się Jan Sałapatek opowiada na jednym z portali pan Kazimierz Surzyn:
Jan Sałapatek urodził się 3 maja 1923 roku w Jachówce w gminie Budzów (wówczas był to powiat wadowicki). Był synem kowala Józefa Sałapatka i Rozalii pochodzącej z familii Gaura. Ukończył 7 klas szkoły podstawowej w rodzinnej miejscowości. Pomagał rodzicom w gospodarstwie, a także ojcu w kuźni. W 1939 roku, gdy wybuchła II wojna światowa, miał 16 lat. Nie mógł być zwerbowany na front, gdyż był za młody. Aby pomóc rodzicom w przetrwaniu ciężkiego okresu okupacji hitlerowskiej zajmował się, podobnie jak inni ludzie tego rejonu, handlem świniami i cielętami. Należał do Armii Krajowej (AK) i Batalionów Chłopskich (BCH). Działał w oddziale AK „Huta – Podgórze”, dowodzonym przez Wenancjusza Zycha ps. „Stary”, „Dziadek”. Miał również kontakty z konspiracją ludową. Sam przyjął pseudonim „Orzeł”.
Jan Sałapatek ujawnił się komunistycznej władzy 15 października 1945 roku. Rozczarowany poczynaniami nowej władzy, już w następnym roku został członkiem oddziału „Błyskawica”, którym kierował Józef Kuraś „Ogień”. Do tego zgrupowania działającego na terenie wtedy powiatu wadowickiego (dziś suskiego) – Stróża- Sułkowice, zwerbował go ppor. Józef Duda ps. „Dar”. Sałapatek uczestniczył m. in.: w rozbrajaniu posterunku Milicji Obywatelskiej (MO) w Suchej, w napadzie na posterunek MO w Sułkowicach w dniu 20 maja 1946 roku, któremu dowodził Henryk Zajda ps. „Grom”, w rozbiciu posterunków MO w Makowie Podhalańskim końcem maja 1946 roku i w Zembrzycach w czerwcu tego samego roku, a także w ataku na spółdzielnię w Budzowie. Zginął tam Duda „Dar”. Sałapatek aktywnie współdziałał również w oddziale „Huragan”, dowodzonym przez Henryka Dołęgowskiego.
W Polsce, w 1947 roku, ówczesna władza komunistyczna sfałszowała wybory, a także ogłosiła amnestię dla osób podziemia antykomunistycznego. W tej sytuacji Sałapatek ujawnił się w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Wadowicach. Szybko jednak zorientował się, iż takim ludziom jak on w dalszym ciągu grożą restrykcje i aresztowanie, zresztą przeprowadzono u niego kilkanaście rewizji, toteż postanowił schronić się w lesie oraz dalej działać w ukryciu przeciw reżimowi komunistycznemu. Efektem tych poczynań było utworzenie przez Jana Sałapatka organizacji o nazwie Grupa Operacyjna AK „Zorza”, która funkcjonowała w latach 1947 – 1955, na terenie powiatów wadowickiego i myślenickiego. On też podjął się funkcji dowódcy tej organizacji, a razem z nim współtworzyli ją: Władysław Lipko ps. „Pikolo”, który został aresztowany 20 września 1947 roku, Tadeusz Czerniak ps. „Cichy”, Czesław Branka ps. „Gałązka”, Antoni Szczurek ps. „Łoś” oraz Władysław Pacyga.
W latach 1948 – 1951 oddział Sałapatka tworzyli: Jan Kurdas, Stanisław Kaczor, którzy zostali zabici 28 sierpnia 1951 roku, Mieczysław Zaręba zabity 6 grudnia 1949 roku, a także Romuald Kozina zgładzony w 1950 roku.
Skład oddziału w latach 1951 – 1952 przedstawiał się następująco: Jan Sałapatek ps. „Orzeł” i jego pomocnik Konstanty Prymula ps. „Góra” zabity 30 maja 1952 roku, Andrzej Gielata ps. „Kmicic”, którego aresztowano 30 maja 1952 roku i Władysław Drożdż ps. „Gołąb” aresztowany 18 stycznia 1955 roku.
Po następnym rozbiciu oddziału od 30 maja 1952 roku do stycznia 1955 roku działalności partyzancką prowadzili: Jan Sałapatek i Władysław Drożdż. W okresie działania Grupy Operacyjnej AK „Zorza” Sałapatka tj. od kwietnia 1947 roku do stycznia 1955 roku funkcjonowało w niej łącznie 14 członków i 69 współpracowników. Przeprowadziła ona około 100 akcji bojowych głównie w miejscowościach: Jachówka, Bieńkówka, Palcza, Zachełmna, Skomielna Czarna, Łętownia, Marcówka, Sucha, Żarnówka, Maków Podhalański. Grupa obozowała na terenie górzystym i zalesionym m. in. w szałasach na Makowskiej Górze. Oddział atakował przede wszystkim zakłady i urzędy służące władzy komunistycznej, zwalczał członków partii komunistycznej, współpracowników Urzędu Bezpieczeństwa (UB) i Milicji Obywatelskiej. Towar skonfiskowany przez oddział potwierdzono odręcznie pisanym pokwitowaniem z pieczątką „Grupa Operacyjna AK „Zorza”, które pozostawiono na miejscu akcji.
Oddział Sałapatka przeprowadził m. in.:
Akcję zbrojną w czasie zebrania gromadzkiego w Skomielnej Czarnej, która miała miejsce 15 kwietnia 1951 roku. Zastrzelono wówczas aktywistę komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) Stanisława Surówkę z Krakowa, agitującego za utworzeniem kołchozów na terenie wsi. Postrzelono też wtedy członków Związku Młodzieży Polskiej (ZMP), będącej przybudówką PZPR-u: Janinę Hanusiak i Stanisława Kowalczewskiego. Zasadzkę na funkcjonariusza MO Dziurkowskiego obsługującego posterunek MO w Zembrzycach, 24 czerwca 1951 roku. W jej wyniku funkcjonariusz został śmiertelnie raniony. Napad na dom sołtysa Makowskiej Góry Władysława Biedrawę w dniu 8 maja 1951 roku. Dzięki tej akcji zniszczono książkę podatkową, kontrakcyjną i meldunkową. Napad na konny ambulans pocztowy, który jechał z Zembrzyc do Budzowa. Partyzantom udało się wówczas przejąć 10 tys. złotych.
Władze komunistyczne chciały doprowadzić do aresztowania Sałapatka i jego grupy. Ich rozpracowaniem zajmowały się m. in.: PUBP w Myślenicach pod kryptonimem „Cichacze”, PUBP w Wadowicach pod nazwą „Góral” oraz Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym celu służby komunistyczne zorganizowały wiele akcji, w których brało udział nawet do 300 ludzi współpracujących z 15 członkami bezpieki. Były one na szczęście długo bezskuteczne.
Kontynuując działania przeciw Sałapatkowi „Orzeł” i jego grupie, w krakowskim Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP), utworzono oddział, którego dowódcą został kapitan Kazimierz Helbin, pełniący funkcję naczelnika Wydziału do Walki z Bandytyzmem. Upozorował on powstanie nowej, fikcyjnej organizacji pod nazwą „Komitet Katolicki”. Tworzyli ją agenci i pracownicy UB, którym udało się dotrzeć do współpracowników Jana Sałapatka „Orła”. Ten nie wiedząc o podstępnym działaniu „Komitetu Katolickiego”, zwłaszcza, iż wcześniej udzielono mu pomocy finansowej oraz dostarczono aspirynę do jego punktu sanitarnego, zgodził się na rozmowy, które odbyły się 18 stycznia 1955 roku, w domu zaufanego gospodarza Józefa Śmietany w Trzebuni. Tam Sałapatek został uderzony ciężkim narzędziem w głowę, a następnie obezwładniony przez funkcjonariuszy bezpieki lub osoby z nimi współpracujące. Później uprowadzono go i zawieziono do więziennego szpitala w Krakowie, gdzie zmarł 29 stycznia 1955 roku z powodu m. in. pęknięcia czaszki. Aresztowany został też wtedy Władysław Drożdż, którego skazano najpierw na dożywocie, później wyrok zmieniono na 15 lat pozbawienia wolności.
W czasie działalności Grupy Operacyjnej AK „Zorza” zabito 6 członków oddziału, kolejnych 6 aresztowano, przy czym 2 z nich zbiegło, 2 skazano na dożywocie, pozostali zaś otrzymali wyroki od 8 do 15 lat. Z 69 współpracowników grupy aresztowano aż 61 osób z czego 35 skazano.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Głupie wojny zaczynają się od nacjonalizmu i nietolerancji
Gęby sobie wycierają bohaterami polskimi Ci, którzy z honorem i wolnością a przede wszystkim z patriotyzmem nic nie mają wspólnego ! To nie gazeta tylko szmatławiec.
Do Konrada. Postaw sobie pomnik Stalina.
Wstyd dla Redaktora tego PiSowskiego portalu i hańba promować takich degeneratów !
Komuna mocno Ci zryła beret!
Nie mozna tego czytać, słyszałem od osób które go znały. Zwykly zbój.
Ja znam działalność Sałapatka z opowieści moich rodziców, którzy w czasie wojny współpracowali z partyzantami. Potwierdzam, że dla nich był to zwykły bandyta, który z walką o ojczyznę nie miał nic wspólnego, chyba że zwietrzył gdzieś zysk dla bandy którą reprezentował. Historią można manipulować. Faktami nie.
Nie znałem gościa, ale wiem, że zwykłe zbóje były wtedy w UB.
Za rządów pisu promują bandziorów a największym był na Podhalu ogień mordowali nawet rolników
Głupie wojny zaczynają się od nacjonalizmu i nietolerancji
Gęby sobie wycierają bohaterami polskimi Ci, którzy z honorem i wolnością a przede wszystkim z patriotyzmem nic nie mają wspólnego ! To nie gazeta tylko szmatławiec.
Do Konrada. Postaw sobie pomnik Stalina.