W ostatnich dniach mieszkańcy Kukowa alarmują o wyraźnym wzroście aktywności dzików w rejonie zabudowań. Choć problem pojawiał się już wcześniej, obecna sytuacja znacznie się zaostrzyła. Nawet ogrodzone ogródki, dotąd skutecznie chronione przed zwierzętami, tym razem zostały doszczętnie zniszczone.
Z relacji osób mieszkających w pobliżu zagajników wynika, że dziki pojawiają się częściej i śmielej. Wkraczają na teren działek nie tylko nocą, ale również o świcie. W kilku miejscach zwierzęta przeorały ziemię tak głęboko, że uszkodzeniu uległy zarówno rośliny, jak i same ogrodzenia. Właściciele ogródków mówią wprost: tak dużych szkód dawno nie widzieli.
O problemie dzików na terenie gminy Stryszawa pisaliśmy już wcześniej, m.in. w kontekście petycji mieszkańców dotyczącej skali zniszczeń i potrzeby wsparcia ze strony władz. Jak wskazywano w tamtych zgłoszeniach, populacja dzików rośnie, a zwierzęta coraz częściej przenoszą się w okolice domostw. Obecna sytuacja potwierdza te obawy.
Jednak jak podkreślają sami mieszkańcy, część winy leży również po stronie ludzi. Nadal zdarzają się przypadki wyrzucania jedzenia do zagajników tuż obok domów. Takie zachowanie, choć często wynika z niewiedzy lub ignorancji, działa jak silny wabik na dziki. Warto zaznaczyć, że dwa dni temu, przy drodze prowadzącej do Rzyczek, znaleziono duży worek wypełniony suchym chlebem, pozostawiony zaledwie kilkanaście metrów od zabudowań. Dla dzików to sygnał, że w pobliżu ludzkich domów można łatwo znaleźć pożywienie.
Konsekwencje takiego postępowania widzą dziś zarówno mieszkańcy, jak i turyści. Zniszczone tereny przydomowe, naruszona roślinność, szkody w ogrodzeniach i rosnące koszty napraw to tylko część problemu. Pojawiające się w pobliżu domów stada dzików budzą także obawy o bezpieczeństwo, zwłaszcza u rodzin z dziećmi i osób starszych, które wcześnie rano lub późnym wieczorem mijają zalesione odcinki drogi.
W tej sytuacji służby i lokalne organizacje ponownie apelują o rozwagę. Przede wszystkim nie należy wyrzucać resztek jedzenia, pieczywa czy obierków w pobliżu domów i zagajników.
– To właśnie takie zachowania powodują, że dziki schodzą coraz niżej i zaczynają kojarzyć ludzkie osiedla z łatwym dostępem do pożywienia – mówią mieszkańcy, którzy na własnej skórze odczuli skutki takich praktyk.
Specjaliści przypominają również o konieczności odpowiedniego zabezpieczania działek. O ile zwykła siatka często przestaje być przeszkodą dla dorosłych osobników, o tyle solidniejsze ogrodzenia lub zabezpieczenia w formie siatki wkopanej głębiej w ziemię mogą ograniczyć liczbę wizyt nieproszonych gości.
Mieszkańcy Kukowa apelują również do turystów, którzy coraz chętniej odwiedzają okolicę, by nie pozostawiali resztek posiłków i worków ze śmieciami przy drodze - to również przyciąga zwierzęta.
Choć problem dzików pojawia się cyklicznie, obecna intensywność ich działalności staje się dla Kukowa wyjątkowo uciążliwa. Dlatego tak ważne jest wspólne działanie: zgłaszanie szkód, informowanie służb, ale też (a może przede wszystkim) przestrzeganie podstawowych zasad, które pozwalają uniknąć zwabiania zwierząt w okolice domostw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze