Kolejnym stadionem, który odwiedziliśmy w ramach naszej wędrówki "Powiatowe stadiony" jest ten w Hucisko. W przeszłości grała na nim drużyna Głaz Hucisko-Pewelka. Mimo że od lat na tym boisku nie są rozgrywane ligowe spotkania, to spełnia on istotną rolę także i w obecnych czasach.
Aktualnie w gminie Stryszawa działają kluby: Lachy Lachowice-Hucisko ze stadionem w Lachowicach, Jałowiec Stryszawa i Żuraw Krzeszów. Pierwsze boisko w tej gminie powstało jednak w Hucisku.
- W miejscu, gdzie aktualnie jest boisko w Hucisku, w latach 60-tych i późniejszych odbywały się festyny. Istniał wtedy już klub jako ludowe zrzeszenie sportowe. Miejsce zatem do tego, żeby w przyszłości wybudować boisko, było wybrane. W październiku 1981 roku z inicjatywy sołtysa wsi Pewelka, Jerzego Michałka, Dariusza Skórzaka i mojej przy klubie rolnika został założony klub Głaz Hucisko-Pewelka. Podjęliśmy decyzję, że chcemy grać w lidze, ale nie mieliśmy niczego, oprócz placu. Bardzo pomocny był wówczas naczelnik gminy Stryszawa, Stanisław Baca, który nam mocno kibicował w dążeniu do budowy boiska. Skierowaliśmy swoje kroki do pani Czesławy Ślęczek, która działała z ramienia LZS-ów na naszym terenie. Złożyliśmy tam statut klubu. Problemem dalej było to, gdzie mielibyśmy grać. Tereny, gdzie miało powstać, należały do nadleśnictwa, które nie mogło ich nam przekazać. Wystąpiliśmy przy urzędzie gminy do jednego z ministerstw, żeby działki zostały przekształcone i moglibyśmy użytkować teren. Wspierał nas w tych dążeniach także poseł na sejm Rudolf Michałek, brat wspomnianego sołtysa Jerzego. Po dwóch latach udało się i nadeszła zgoda, że 90-arowy teren możemy zagospodarować tylko pod działalność sportową, a będzie nim dysponowała gmina. Zaczęły się prace na boisku, które zostało wyrównane, chociaż np. o żadnym drenażu nie mogło być wówczas mowy. Nie mieliśmy także szatni, a przebieraliśmy się na składzie budowlanym u prezesa Michałka czy u Stanisława Urbańca. To, że to boisko było kartofliskiem, to było zbyt małe powiedziane. Na szczęście nie było ono mocno eksploatowane, a my w premierowym sezonie 82/83 zajęliśmy czwarte miejsce w ośmiozespołowej żywieckiej klasie C (w roku 1986, Głaz wywalczył awans do B-klasy żywieckiej, gdzie grał do sezonu 1987/1988). Po reformie gospodarczej, otrzymaliśmy dofinansowanie. Został poprawiony stan murawy, powstało ogrodzenie. Na terenie boiska odbywały się i dożynki. Na nasze mecze przychodziło wielu kibiców, wieś żyła wynikami zespołu - mówi Krzysztof Chorąży.
Reklama
Był taki mecz, który w Pewelce wspomina się do dziś. To rywalizacja w Pucharze Polski z 3-ligowym wówczas Góralem Żywiec.
Byliśmy o krok od sprawienia sensacji, bo przegraliśmy tylko 5:6 z bardziej utytułowanym rywalem Żywca. Mecz odbywał się w ramach początkowych rund rozgrywek pucharu Polski. Pamiętam ten mecz, bo zdobyłem w nim trzy gole. Zapewne teraz to by nie możliwe, bo byłem wtedy także czynnym zawodnikiem Rozwoju Katowice. Byłem zarejestrowany w dwóch podokręgach i grałem - dodał Krzysztof Chorąży.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze