Reklama


Ponad 60 punktów przewagi – Marczyk i Gospodarczyk o krok od mistrzostwa!

10/08/2021 08:17

30. Rajd Rzeszowski stanowił czwartą rundę tegorocznego sezonu ProfiAuto Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Na starcie imprezy pojawili się m.in. reprezentanci ORLEN Team – Mikołaj Marczyk oraz Szymon Gospodarczyk. Załoga Škody Fabii Rally2 evo nie ukrywała, że jej celem jest nie tylko odpowiednie przygotowanie do mistrzostw Europy, ale też walka o mistrzostwo Polski.

Rajd Rzeszowski w przeszłości znany był przede wszystkim… z upałów. Zawodnicy w okresie przygotowawczym do podkarpackiego klasyka spędzali sporo czasu w saunie, wykonując m.in. ćwiczenia w kombinezonach rajdowych. Termometry mierzące temperaturę wewnątrz samochodów potrafiły pokazywać bowiem wartości ponad 70 stopni Celsjusza. Rzeszów potrafił jednak zaskoczyć też zmiennością pogody i często drugiego dnia rywalizacji przychodziły ulewne deszcze. Tym razem było zupełnie odwrotnie.

Organizator przygotował dla załóg jedenaście odcinków specjalnych. Przez wielu zawodników, w tym tych z zagranicy, próby Rajdu Rzeszowskiego uznawane są za jedne z najtrudniejszych w całej Europie. Są niezwykle szybkie, ale zarazem bardzo techniczne. Często kolejne sekwencje zakrętów układają się w sposób nieoczywisty, a po obu stronach drogi znajdują się głębokie rowy z betonowymi przepustami. Nie ma tutaj miejsca na najmniejszy błąd.

Reklama

Załogi po raz pierwszy spotkały się na odcinku testowym. Wkrótce okazało się, że streścił on cały rajd w pigułce, bo raz było sucho, później padało, po chwili przesychało, ale pojawiało się mnóstwo błota i tzw. rajdowego „syfu”, a nawierzchnia pozostawiała wiele do życzenia. W tak zróżnicowanych okolicznościach Marczyk i Gospodarczyk zajęli drugie miejsce, nieznacznie za gośćmi z Czech – Erikiem Caisem i Jindriską Żakovą.

Po przepięknej – jak zwykle – ceremonii startu na rzeszowskim rynku, zawodnicy ruszyli do rywalizacji już w piątek rano. Ciemne chmury nad stolicą Podkarpacia zwiastowały tylko jedno – to może być jeden z najtrudniejszych dni w mistrzostwach Polski w ostatnich latach. Pierwsza pętla rozgrywała się w strugach deszczu. Na legendarnej Lubeni zaatakował Marczyk, na Gwoźnicy skontrował Cais. Panowie od razu zaznaczyli, że losy tej imprezy rozstrzygną między sobą, zjeżdżając na pierwszy serwis na kampus Politechniki Rzeszowskiej z różnicą 0,8 s.

Reklama

Dalsza część etapu wyglądała podobnie. Zawodnicy startujący na fantastycznie pracujących w tych warunkach oponach Michelin wymienili się ciosami. Było to o tyle trudne, że droga była już wtedy nie tylko mokra, ale również pełna błota i rajdowych zanieczyszczeń, wyrzuconych przez załogi z cięć. Walcząc z Caisem, Miko i Szymon jednocześnie zostawiali regularnie daleko z tyłu rywali z mistrzostw Polski. To pokazywało ich przewagę i mądrość wyciągniętą z mistrzostw Europy.

Drugiego dnia wyszło słońce i warunki zdecydowanie się poprawiły. Na zawodników czekały popularne Pstrągowa i Zagorzyce oraz superoes w centrum Rzeszowa. Oprócz znakomitych przejazdów Pstrągowej, Marczyk i Gospodarczyk wygrali również superoes. Załoga ORLEN Team udowodniła tym samym, że na próbach typu „mickey mouse” jest jedną z najszybszych w Europie.

Reklama

A zatem drugie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu, aż pięć wygranych odcinków specjalnych, zdecydowana przewaga w punktacji sezonowej i nieprzejednane uwielbienie polskich kibiców – tak w telegraficznym skrócie podsumować można występ duetu w Škodzie Fabii Rally2 evo w miniony weekend. Dość powiedzieć, że po 30. Rajdzie Rzeszowskim załoga ORLEN Team ma już przewagę w wysokości 64 punktów nad drugimi Tomkiem Kasperczykiem i Damianem Sytym. Marczyk i Gospodarczyk stali się tym samym zdecydowanym faworytem do wywalczenia tytułu mistrzów Polski.

30. Rajd Rzeszowski to dla nas bardzo udana impreza. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, pięć wygranych odcinków specjalnych, walka do samego końca o zwycięstwo z Erikiem Caisem – w ten sposób staliśmy się zdecydowanymi liderami mistrzostw Polski – powiedział Miko Marczyk na mecie rajdu.

Reklama

– Przewodzimy stawce RSMP z dużą przewagą. Jeśli miałbym powiedzieć, co cieszy mnie najbardziej, to blisko dwuminutowa przewaga nad całą czołówką mistrzostw Polski. To daje mi potwierdzenie, że idziemy z Szymonem we właściwym kierunku i mistrzostwa Europy w których startujemy umacniają naszą załogę i zespół. W tej chwili z optymizmem patrzymy już na kolejną rundę FIA ERC – Rajd Barum – podsumował kierowca ORLEN Teamu.

– To wspaniałe uczucie – znów stanąć na podium Rajdu Rzeszowskiego. To był przewrotny rajd. Pierwszego dnia ulewy, błoto, mokra droga, głębokie cięcia – to rzadko się tutaj zdarza, bo ta impreza kojarzona jest głównie z piękną pogodą, słońcem i kibicami przy trasach. Tak było dopiero drugiego dnia. Natomiast piątek był bardziej takim etapem na przetrwanie – na dojechanie w jednym kawałku do mety – podkreślił pilot, Szymon Gospodarczyk.

Reklama

– Drugiego dnia z jednej strony mieliśmy w głowie pogoń za naszym kolegą z Czech, ale z drugiej patrzyliśmy na punkty. Nasi główni rywale z mistrzostw Polski mieli problemy i spotykały ich różnego rodzaju awarie. Ważne było to, aby dojechać do mety i zebrać te niezwykle cenne punkty. Nie jesteśmy od tego, aby wygrywać małe bitwy. Patrzymy na cały sezon i chcemy wygrać całą „wojnę”. Podjęliśmy decyzję strategiczną i ona się opłaciła  – zakończył Gospodarczyk.

Kolejnym wyzwaniem duetu ORLEN Team będzie Rajd Barum. Legendarna czeska impreza rozgrywana w okolicach przemysłowego Zlina odbędzie się w dniach 27-29 sierpnia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama