Polski Alarm Smogowy opublikował ranking, wskazując najbardziej zanieczyszczone miasta w Polsce. Ponownie w jego czołówce znalazła się Sucha Beskidzka – miasto, w którym na przestrzeni ostatnich lat diametralnie wymieniono system ogrzewania budynków i podjęto szereg innych działań na rzecz ochrony powietrza. Pytanie zatem: co można jeszcze zrobić lub gdzie tkwi problem, że pomimo takich wysiłków, na pozór efektów brak?
Przedstawiane przez Polski Alarm Smogowy rankingi powstają na podstawie danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska i ten fakt należy mieć na uwadze. Dlaczego? O tym w dalszej części artykułu. Na początek skupmy się na czystych danych podawanych przez PAS. Wynika z nich, że nadal najgorzej sytuacja wygląda w położonej na Dolnym Śląsku Nowej Rudzie, miejscowości wciśniętej w kotlinę górską, w której w czasie bezwietrznej pogody wymiana powietrza jest praktycznie żadna. W 2023 roku w Nowej Rudzie odnotowano 56 dni smogowych. W drugiej pod tym względem Suchej Beskidzkiej – 44, a w trzecim Nowym Targu – 37. W Żywcu było ich 31, a w Lwówku Śląskim (także teren górski), Radomsku, Nowym Sączu i Wodzisławiu Śląskim po 29.
Jeśli chodzi o miejscowości z najwyższym rocznym stężeniem pyłu PM10 (µg/m³) w 2023 roku, ponownie najgorzej wypada Ruda Śląska (32), a za nią są Pleszew (31), Radomsko i Zduńska Wola (30), a piątą lokatę zajęła Sucha Beskidzka (29). Dalej są Brzeziny (28), Piotrków Trybunalski (28), Pszczyna (28), Zawiercie (28) i Nowiny (28).
PAS dokonał także zestawienia miejscowości o najwyższym średniorocznym stężeniu benzo(a)pirenu (norma Światowej Organizacji Zdrowia wynosi 0,12 ng na metr sześcienny, a norma UE – 1 ng). W tym przypadku najgorsze dane odnotowano (to słowo ponownie jest kluczowe) w Suchej Beskidzkiej, gdzie wykazano 6 ng, czyli o 600 proc. więcej od normy. Jeszcze 10 lat temu było to 17 ng. Niemniej, niewielkie to pocieszenie, gdy serwisy w całym kraju wskazują Suchą Beskidzką jako jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. W tym zestawieniu o 500 proc. normę przekroczono w Nowym Targu, Myszkowie i Żywcu, a o 400 proc. w Nowej Rudzie, Brzezinach, Nowym Sączu, Rybniku, Tuchowie, Godowie i Opatowie.
CO W TEJ SUCHEJ BESKIDZKIEJ ROBIĄ?
Patrząc na dane PAS, można byłoby pomyśleć, że w Suchej Beskidzkiej może i podejmowane są jakieś działania na rzecz poprawy jakości powietrza. Samorząd Suchej Beskidzkiej od ponad dziesięciu lat wspiera mieszkańców w zakresie wymiany starych systemów grzewczych na ekologiczne źródła ogrzewania. Dopłaty do wymiany pieców z budżetu miasta zostały wprowadzone już w 2011 roku i przez wiele lat były jednymi z najwyższych w kraju, bo na piec gazowy można było uzyskać nawet 10 tys. złotych. Miało to na celu zachęcenie jak największej liczby mieszkańców do zmiany ogrzewania, i wielu sięgnęło po to wsparcie. To nie tylko właściciele budynków jednorodzinnych. Obecnie gazem ogrzewane między innymi mieszkania w blokach na osiedlu Beskidzkim, gdzie jeszcze kilka lat temu znajdowały się piece węglowe!
Teraz dopłaty są niższe, gdyż pojawiła się możliwość otrzymania ich ze źródeł centralnych. W latach 2018–2022 właściciele nieruchomości, którzy stosowali ekologiczne źródła ciepła, byli zwolnieni z podatku od nieruchomości. Sucha Beskidzka, jako jedyna gmina w powiecie suskim, realizowała program "Stop Smog", w ramach którego przeprowadzone zostały prace związane z wymianą źródeł ciepła i kompleksową termomodernizacją jednorodzinnych budynków mieszkalnych. Program skierowany był do gospodarstw o najniższych dochodach, a zakwalifikowani beneficjenci ponosili koszty w wysokości zaledwie 10 proc. całego przedsięwzięcia termomodernizacyjnego, którego średni koszt wynosił około 59 tys. zł.
Analiza raportu o stanie gminy Sucha Beskidzka za rok 2023 jednoznacznie wskazuje, że w mieście dominującym systemem grzewczym jest ogrzewanie gazowe. Dotyczy to zarówno budynków mieszkalnych, jak i pozostałych obiektów, do których zalicza się obiekty użyteczności publicznej, obiekty handlowe i gastronomiczne oraz przedsiębiorców. Pod względem ilościowym ekologiczne źródła ciepła stanowią 75,3 proc. wszystkich rodzajów ogrzewania, natomiast piece niespełniające standardów stanowią 24,7 proc. Porównując rok ubiegły do 2022 r., procentowy udział ekologicznych źródeł ciepła wzrósł o ok. 1,4 proc. Należy jednak pamiętać, że wykresy przedstawiają rodzaje ogrzewania w obiektach, nie uwzględniając ich wielkości. Gdyby wykonać zestawienie według ogrzewanej powierzchni, to wówczas ogrzewanie gazowe stanowiłoby zdecydowanie większy procent.
W raporcie zapisano także, że strażnicy miejscy prowadzą na terenie miasta systematyczne kontrole pieców pod kątem spalania odpadów oraz rodzaju stosowanego paliwa. Wprowadzony system zbiórki odpadów sprzyja skuteczności przeprowadzonych kontroli, które wykonywane są nie tylko w ramach interwencji i zgłoszeń mieszkańców, ale także w oparciu o analizę ilości i rodzajów odpadów komunalnych oddawanych z poszczególnych gospodarstw domowych. W latach 2021–2023 przeprowadzono łącznie 856 kontroli systemów grzewczych na terenie Suchej Beskidzkiej. W 2023 r. strażnicy miejscy przeprowadzili 149 kontroli, nałożyli zaledwie 7 mandatów oraz udzielili 13 ustnych pouczeń dotyczących wilgotności drewna stosowanego jako opał, co pokazuje, że mieszkańcy miasta mają bardzo dużą świadomość ekologiczną.
TO CZEMU JEST JAK JEST?
Burmistrz Suchej Beskidzkiej Stanisław Lichosyt już przy okazji wcześniejszych rankingów podkreślał, że nie przedstawiają one najbardziej zanieczyszczonych miejscowości w Polsce, ponieważ tylko w nielicznych z nich działają stacje monitoringu państwowego, które na bieżąco mierzą poziom zanieczyszczeń powietrza. Ranking obejmuje tym samym jedynie te miejscowości, w których przeprowadzane są pomiary. Stąd burmistrz wyraża przekonanie, że gdyby takie stacje istniały w każdej miejscowości, a przynajmniej w każdym mieście lub gminie, zestawienie wyglądałoby zupełnie inaczej.
Co jeszcze bardziej istotne, wskazywanie nie tylko Suchej Beskidzkiej, ale i Rudy Śląskiej jako najbardziej zanieczyszczonych miast, jest nie tylko krzywdzące dla tych miejscowości, ale także negatywnie wpływa na budowanie świadomości w społeczeństwie. Znajdująca się w Suchej Beskidzkiej stacja ma za zadanie monitorować nie tylko jakość powietrza w tym mieście, ale w całej Małopolsce południowo-zachodniej. Morał z tego jest taki, że to nie w Suchej Beskidzkiej powietrze jest takie, a nie inne, lecz w całym regionie.
Na koniec sprawa kluczowa. W Suchej Beskidzkiej stacja pomiarowa WIOŚ, której wyniki mają być reprezentatywne dla całego regionu, została ulokowana w najniższym punkcie miasta, a do tego na parkingu samochodowym i to w odległości kilku metrów od nasypu kolejowego linii prowadzącej do Zakopanego, która tak w roku 2022, jak i 2023 była przebudowywana i przewożoną nią między innymi kruszywo.
A jakie znaczenie ma lokalizacja stacji pomiarowej pokazuje przykład Zakopanego, który również długo był w czołówce polskich miast z najgorszym powietrzem. Problem zniknął jak ręką odjął, gdy stację pomiarową przeniesiono na Rówień Krupową. I tu nasuwa się pytanie, czy rankingi mają zachęcać do podejmowania działań na rzecz ochrony powietrza, czy też karcić tych, którzy w tej materii zrobili tak wiele, ale mają to nieszczęście, że to w ich mieście ulokowano stację pomiarową i teraz są wytykani palcami, choć powietrze nie zna granic i do wielu miast po prostu napływa z gmin ościennych (przykład obwarzanka krakowskiego).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze