To był wyjątkowo udany weekend dla pochodzącego z Zawoi Jakuba Jąkały. W barwach Sokoła Kęty zajął drugie miejsce w prestiżowych zawodach w Dobczycach. Po tym starcie dowiedział się od trenera reprezentacji, że znajdzie się w kadrze na Mistrzostwa Europy.
XXXIV Międzynarodowy Wyścig Kolarski, będący zarazem Mistrzostwami Krajowego Zrzeszenia LZS w kolarskie szosowym juniorów „Złote Koło” i XIII Memoriałem im. Józefa Tropaczyńskiego odbył się w dniach 27-29. maj w Dobczycach. Składał się z czterech etapów. - W pierwszych i trzecim etapie pojechałem zachowawczo. W trzecim spotkała mnie też niemiła niespodzianka, bo wyścig miał skończyć się na 80 km, a zakończył się już po 71 km i 200 metrach. Planowałem finiszować i w tym dniu czułem się naprawdę dobrze. Szkoda straconej szansy - mówi dla Sucha24.pl Jakub Jąkała, wychowanek UKS Zawojak Zawoja i dodaje: - Żałuję zwłaszcza czasówki na 5 km, która była etapem numer dwa. Mogłem postarać się o lepszy wynik - dodaje.
O miejscu drugim Jąkały na mecie wyścigu przesądził ostatni, czwarty etap - 106,5 kilometrowe ściganie w okolicach Raciechowic. - Tam selekcja była już naturalna, bo był to etap górzysty. Nie wszyscy wytrzymali jego trudny. Nie ułatwiała jazdy także pogoda, bo w tym dniu panował upał, było niezwykle duszno - dodaje.
Jąkała finiszował jako drugi na mecie czwartego etapu ze stratą 47 sekund do zwycięzcy całej rywalizacji - Piotra Klimkowskiego (TKK Pacific Nestle Fitnes). W klasyfikacji generalnej także znalazł się na miejscu drugim - trzeci był Szymon Tracz (WLKS Krakus Swoszowice).
- To był bardzo ważny wyścig, ale nie najważniejszy w mojej dotychczasowej karierze. Wyżej cenię np. wicemistrzostwo Polski z 2014 roku (ZOBACZ: Jakub Jąkała wicemistrzem Polski). W Polsce jeździ się zdecydowanie inaczej niż np. na zachodzie. Brałem udział w zawodach we Francji czy w Czechach i tam od początku był gaz, była walka. U nas tak nie jest, tylko w wybranych wyścigach jak np ten w Dobczycach, który był także jednym z etapów selekcji do kadry narodowej. Każdy chce się wtedy pokazać z jak najlepszej strony - mówi Jąkała.
Właśnie występy we Francji oraz w Czechach w tym roku są, zdaniem Kuby Jąkały, jego dużym osiągnięciem. - To było prawdziwe ściganie, niezwykle prestiżowe. Cieszę się, że potrafiłem w Czechach zająć w pierwszym etapie 15. miejsce (Course de la Paix Juniors, 5-08.06.2016), a we Francji (Trophée Centre Morbihan, 21-22.06.2016) na ostatnim etapie uplasować się na pozycji trzynastej - dodaje Jąkałą. Zawody w Czechach Jąkała ukończył na 37 miejscu w klasyfikacji generalnej, a we Francji - na miejscu 30.
Zawojanin po zakończeniu edukacji w Gimnazjum nr 2 w Zawoi wahał się, w jakiej szkole średniej będzie miał najlepszą możliwość do doskonalenia umiejętności kolarskich. - Byłem zdecydowany na LO w Suchej Beskidzkiej, ale po rozmowie z kolegą Mateuszem Lesiem zdecydowałem się na SMS w Świdnicy. Nie żałuję. Dzięki szkole miałem możliwość np. wyjazdu na zgrupowanie przygotowawcze do Chorwacji, gdzie jeździliśmy po cztery godziny dziennie. W Polsce w tym czasie zawodnicy trenowali na ergometrze po dwie godziny - wyjaśnia.
Poranny rozruch, śniadanie, trzy godziny lekcji, trening i znowu lekcje - tak prezentuje się rozkład jazdy Kuby od poniedziałku do piątku. - W okresie przygotowawczym mieliśmy jeszcze jeden trening. Uważam, że tych zajęć mogłoby być więcej. Czasami potrzebuję większej ilości ćwiczeń - mówi Jakub Jąkała.
Jak się jednak okazuje, dobrze zapowiadająca się przygoda Kuby Jąkały z kolarstwem mogłaby nigdy się nie rozpocząć, gdyby nie wsparcie najważniejszych dla niego w życiu osób. - Moi rodzice pracują za granicą właśnie po to, żebym mógł się sportowo rozwijać. Bardzo wspiera mnie również brat Szymon oraz babcia i dziadek, jak również znajomi z Zawoi. Nigdy im tego nie zapomnę. Gdyby nie ich wsparcie, zwłaszcza psychiczne, w ogóle nie podjąłbym się takich treningów - przyznaje zawojanin.
Dobre wyniki Kuby Jąkały w 2016 roku biorą się także z o wiele mniejszymi niż jeszcze rok temu kłopotami zdrowotnymi młodego zawojanina. - Mam nadzieję, że te problemy są już za mną - mówi Jąkała i zachwala to, że jest... mieszkańcem zawojskiej gminy. - Dzięki temu, że mieszkam w górzystym terenie, mogę doskonalić się na podjazdach. Potrafię przetrwać ciężkie wyścigi, które mają 2000 m przewyższenia w pionie - tłumaczy.
Niebawem Kuba Jąkała wystartuje w Mistrzostwach Polski. - Wcześniej wystartuję w Pucharze Polski, następnie w Pucharze Świata w Trofeo Karsberg. Potem będą już Mistrzostwa Polski - 22. czerwca wyścig ze startu wspólnego, dwa dni później na czas - dodaje na zakończenie Jakub Jąkała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze