Sprawa okrutnego morderstwa, którego ślady miały zostać zamaskowane poprzez podpalenie domu, do jakiego doszło w Stryszowie w grudniu ubiegłego roku do dziś bulwersuje mieszkańców nie tylko tej gminy. Podejrzani o popełnienie przestępstwa zostali właśnie deportowani do Polski.
Wciąż nie do końca wiadomo, co tak naprawdę wydarzyło się 5 grudnia w Stryszowie w położonym na uboczu osiedlu Bugaj i jakie były okoliczności tragedii, która się wówczas rozegrała. Doszło wówczas do pożaru budynku jednorodzinnego. Podczas akcji gaszenia w jednym z pomieszczeń strażacy znaleźli dwa ciała – kobiety i mężczyzny. Z budynku wyniesiono trzecią osobę, która trafiła do szpitala. Mężczyzna zeznał, że pożar nie był dziełem przypadku, lecz wynikiem podpalenia.
W toku śledztwa ustalono, iż sprawcami zdarzenia byli Mateusz R. i Piotr G. Osoby te nie zostały zatrzymane, bowiem uciekły z miejsca zdarzenia do Królestwa Niderlandów. Wydano za nimi Europejski Nakaz Aresztowania. Wraz z nimi w Niderlandach zatrzymano też Patryka R., który jest podejrzewany o poplecznictwo. Nie został on jednak objęty ENA. W grudniu ubiegłego roku rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko poinformował, że czynności procesowe wykonano także z Bartoszem K., który stanął pod zarzutem poplecznictwa oraz posiadania narkotyków. Wobec niego zastosowany został dozór policyjny, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju.
Kilkadziesiąt godzin temu do Polski przywieziono do Polski Mateusza R. i Piotra G., czyli osoby, które są podejrzanymi o doporowadzenie do podpalenia domu i doprowadzenia do śmierci dwóch osób oraz sprowadzenia zagrożenia życia na trzecią. Trafiły do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie w celu wykonania czynności porządkowych. Po nich będą doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Wadowicach, w której formalnie zostaną im postawione zarzuty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze