Reklama


Po wczorajszym koszmarze: Drogowcy się tłumaczą i zapowiadają... kolejne utrudnienia

04/12/2020 11:25

Paraliż. Tak jednym słowem można opisać wczorajsze obrazek na drodze krajowej 28 w Makowie Podhalańskim i jego okolicy. To efekt remontu kilometrowego odcinka nawierzchni  w centrum tej miejscowości. Już wiemy, że to nie koniec prac realizowanych na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.  

 

Kierowcy, którzy wczoraj chcieli przejechać przez Maków musieli uzbroić się w cierpliwość. W rejonie makowskiego osiedla Tysiąclecia drogowcy rozpoczęli remont nawierzchni, wprowadzając ruch wahadłowy. Momentalnie utworzyły się korki, które w szczytowym okresie miały po kilka kilometrów długości. – Z Suchej do Jordanowa przejeżdżam w około 20 minut. Dziś zajęło mi to godzinę i 40 minut – napisał do nas jeden z czytelników. – To jest kryminał. Nawierzchnia w tym miejscu była w dobrym stanie. Widać zostały pieniądze i trzeba je wydać – nie krył oburzenia makowianin, który telefonicznie skontaktował się z naszą redakcją. Nie tylko on dociekał dlaczego roboty nie są prowadzone w nocy.

Reklama

Iwona Mikrut-Purchla, odpowiadająca w krakowskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za kontakt z mediami poinformowała nas, że droga krajowa na wspomnianym odcinku posiadała liczne pęknięcia i załamania, a przy tym była już wcześniej łatana. Wyjaśniła, że w trakcie okresu zimowego, charakteryzującego się zmianą temperatur jej stan mógłby ulec pogorszeniu się. – Pod koniec roku podobne remonty przeprowadzane są na wielu innych trasach. Ostatnio remontowana była nawierzchnia na obwodnicy Krakowa. Zawsze to jest trudny temat. Gdy nie ma remontów kierowcy skarżą się na stan nawierzchni, gdy są narzekają na utrudnienia w ruchu jakie powstają – mówi Iwona Mikrut-Purchla.   

  Rzeczniczka krakowskiego oddziału GDDKiA wspomina, że przeprowadzone wczoraj frezowanie nawierzchni musiało się odbyć w dzień. – Zrywanie starej warstwy wymaga użycia ciężkiego sprzętu. Ten powoduje ogromny hałas. Staramy się wykonywać remonty w nocy, ale w centrum miasta jest to niemożliwie. Mieszkańcy osiedla i nie tylko przyszliby do nas z pretensjami – mówi wprost. Dodaje, że od poniedziałku przez maksymalnie trzy dni kładziona będzie nowa nawierzchnia. – Rozściełacz i walce pracują już ciszej, co nie znaczy, że bezszelestnie. Postaramy się prowadzić prace wieczorem i w nocy. Niemniej wszystko będzie uzależnione od pogody – mówi. Aby nawierzchnia posiadała odpowiednie właściwości musi być kładziona przy plusowych temperaturach. Pozostaje zatem wierzyć w nadejście ocieplenia i brak nocnych przymrozków. W przeciwnym wypadku w poniedziałek może nastąpić kolejny drogowy Armagedon, który przy złym obrocie spraw potrwa nawet do środy.        

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama