Reklama


Paweł Krzeszowiak: Najważniejsze, to po prostu grać

01/01/2015 15:35

- Przyjemnie się zrobiło, że znalazłem się w jednym zestawieniu z Wojtkiem Szczęsnym, Markiem Saganowskim czy Dawidem Janczykiem - tak artykuł o polskich piłkarzach wyjeżdżających za granicę w młodym wieku zamieszczony na Onecie skomentował Paweł Krzeszowiak.

Wyjeżdżać za granicę w młodym wieku i próbować swoich sił w zagranicznym klubie czy jednak zostać w Polsce i wyjechać, kiedy już będzie się w miarę znaczącą postacią w piłce? W mediach sportowych można znaleźć w ostatnim czasie wiele polemik, który moment jest najwłaściwszy. Na wyobraźnię działa oczywiście przykład Roberta Lewandowskiego, który po bardzo dobrym sezonie w Lechu Poznań trafił najpierw do Borussi Dortmund, gdzie m.in. zdobył koronę króla strzelców Bundesligi i w pamiętnym spotkaniu LM z Realem Madryt zdobył cztery gole, a przed rozpoczęciem obecnego sezonu zmienił barwy na Bayern Monachium. Polska piłka nożna zna jednak wiele innych przypadków, gdy zawodnicy w młodym wieku - o wiele młodszym niż Lewandowski i bez większego doświadczenia w seniorskiej piłce - decydowali się na grę poza Polską. I najczęściej, z różnych powodów, nie wychodziło im to na dobre.

W artykule Polskie talenty w świecie piłkarskich gigantów jako jeden z przykładów jest podany Paweł Krzeszowiak. Przypomnijmy, aktualny trener Babiej Góry Sucha Beskidzka w 1990 został brązowym medalistą ME, ale z turnieju w Niemczech już do Polski nie wrócił. Podobnie jak dwójka innych zawodników z kadry - Grzegorz Podeszwa i Artur Ficoń. - Niewiele brakowało, a w ogóle nie pojechałbym na te mistrzostwa. Zachorowałem na odrę i miałem raptem parę tygodni na dojście do odpowiedniej dyspozycji. Ostatecznie pojechałem na mistrzostwa kosztem Marka Citki - mówi Paweł Krzeszowiak.

Reklama

- Autor tekstu zapomniał dodać, że działo się to w innej rzeczywistości niż jest to teraz czy parę lat wcześniej. Owszem, oficjalnie nie było komuny, ale myślenie z poprzedniej epoki zostało. Ówczesne władze w PZPN miały proste rozwiązanie dla uciekinierów - roczna dyskwalifikacja - mówi Paweł Krzeszowiak, który najpierw trafił do belgijskiego Beveren.

"Najzdolniejszy jednak wydawał się Krzeszowiak - nadzieja polskiej piłki. Dla niego przeznaczony był Bayern Monachium lub inny, może słabszy klub w Bundeslidze na początek" - to cytat ze wspomnianego artykułu. - (śmiech) Lubańskim nie byłem, ale fakt - mając szesnaście lat grałem w seniorach Babiej Góry, miałem kilkadziesiąt występów w reprezentacji Polski. Myślałem tylko o tym, żeby grać. Nie myślałem o przepisach, tylko o rywalizacji - dodaje Paweł Krzeszowiak.

Reklama

- Nie zagrałem w pierwszej drużynie z Beveren, ale grałem w drugiej drużynie. Rywalizowaliśmy z zespołami z innych lig w ramach tzw. ligi beneluksu -wybrane państwa delegowały po trzy drużyny rezerw i dlatego grałem np. z Olympique Marsylią, Bayerem Leverkusen czy Bayernem Monachium. Wtedy jednak nie patrzyłem na nazwy klubów, ale na to, jak najlepiej pokazać się na boisku - tłumaczy Paweł Krzeszowiak.

W Belgii rozpoczęły się problemy zdrowotne Krzeszowiaka, które de facto zahamowały jego karierę. - W piłce potrzebne jest szczęście i zdrowie. Ode mnie zwłaszcza to drugie szybko się odsunęło - dodaje.

Reklama

Wyjeżdżać na zachód czy nie wyjeżdżać? - Najważniejsze to grać w piłkę, a nie siedzieć na ławce rezerwowych. Przykład innych wychowanków Babiej Góry, czyli braci Mak pokazuje, że z Suchej Beskidzkiej można się wybić i przez Radzionków trafić do ekstraklasy. Bardzo im kibicuję i życzę Mateuszowi, którego uważam za szalenie utalentowanego zawodnika, aby szybko doszedł do siebie i zaczął grać. Obecnie dwóch innych utalentowanych zawodników z Babiej Góry - Kacper Kubasiak i Patryk Matysek grają w Stadionie Śląskim. Fajnie, że zostali dostrzeżeni i mogą spróbować swoich sił. Niech piłka nie będzie elitarną grą dla tych, co mają odpowiednie zaplecze finansowe, lecz także z mniejszych ośrodków. A o wszystkim niech decydują umiejętności - mówi Paweł Krzeszowiak.

 

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości