Przyroda potrafi być zaskakująca. Nasz czytelnik Karol Karcz natknął się w Zembrzycach na „palce diabła”, jak z racji wygląda nazywa się okratka australijskiego. I trzeba przyznać, że z jednej strony grzyb zachwyca, a z drugiej przeraża.
Okratek australijski nazwę palców diabła zyskał w Wielkiej Brytanii. Natomiast w Stanach Zjednoczonych mówi się na niego ośmiornica lub śmierdząca ośmiornica. Ten pochodzący z Australii grzyb z rodziny sromotnikowatych najpierw występował jeszcze tylko w Nowej Zelandii, a spotkać można go było też na Mauritiusie i w południowo-wschodniej Afryce. Rozwój cywilizacji i migracji sprawił, że zarodniki grzyba, zapewne w ładowniach statków, a potem pociągów i samochodów, dotarły do Europy. W Polsce jego występowanie zaczęto notować już pół wieku temu. Według biologów przybysz z Antypodów nie jest pasożytem, a wręcz przyczynia się do rozkładania materii organicznej na proste związki. Nie stanowi zagrożenia dla ekosystemu w Polsce, ale też nie podlega ochronie. I choć niektórzy uważają go za przysmak, to uznaje się go za niejadalny, co w dużej mierze wynika z mało przyjemnego zapachu jaki wydziela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze