Ktoś w wyjątkowo barbarzyński sposób pozbył się ślepych, jednodniowych kociąt. Wpakował je do plastikowej reklamówki, a następnie porzucił na środku drogi w Zawoi. Znalazł je nasz czytelnik i wezwał na pomoc weterynarza, ale prawdopodobnie żaden z czterech kotków nie przeżyje.
Jeden z nich był już martwy, zanim lekarz dotarł na miejsce. Najprawdopodobniej potrącił go samochód. Drugi zdechł niewiele później, a dwa są w stanie krytycznym. Wszystko wskazuje na to, że trzeba je będzie uśpić, by skrócić ich cierpienie. – Świadomość społeczna jeszcze jest trochę niska. Ale sądzę, że to nie mieszkańcy naszej gminy w tak barbarzyński sposób potraktowali te kocięta. Odkąd u nas wprowadzono dofinansowanie do sterylizacji, ludzie wręcz szukają małych kotów, ponieważ został tutaj znikomy procent kotek, które mogą jeszcze rodzić. Dlatego przypuszczam, że wyrzucił je z samochodu ktoś, kto tędy tylko przejeżdżał – podkreśla lekarz weterynarii Robert Mordarski, który próbował uratować porzucone na drodze kocięta.
Jak tłumaczy, polskie prawo dopuszcza usypianie ślepych miotów, więc wystarczy kilkudniowe kotki przynieść do najbliższego gabinetu weterynaryjnego, by w cywilizowany sposób się ich pozbyć. – Są też osoby, które chętnie przygarnęłyby kotkę z młodymi. Mam tu taką panią, która tak właśnie postąpiła. Odchowała kocięta, jednego ja biorę dla sąsiada, ona sobie zostawiła drugiego i wszyscy są zadowoleni – mówi Robert Mordarski. – Niestety jedni za wszelką cenę ratują zwierzęta, a drudzy mają to w nosie. Te cztery kociątka miały jeszcze niezaschnięte pępki. Pewnie urodziły się rano, a po południu ktoś je bez litości wyrzucił na drogę. Ten, kto to zrobił, jest na pewno zdolny do okrucieństwa również względem ludzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze