W dużych miastach działalność deweloperów często budzi kontrowersje. Okazuje się, że także na terenach wiejskich inwestorzy wykazują się brakiem odpowiedzialności. Tak też stało się w Zembrzycach, gdzie do budowy ogrodzenia oraz schodów zewnętrznych wykorzystano między innymi stare… podkłady kolejowe!
- Deweloper wykonał na 20arowej działce na Zarębkach nad Skawcami ogrodzenie z niebezpiecznych dla zdrowia i życia podkładów kolejowych. Smród jest nie do opisania. Ze względu na wysoką toksyczność materiału, który mamy przed oknami boimy się o zdrowie dzieci. Działki, ogródki i studnie głębinowe zostały uzbrojone w rakotwórczy kreozot. A właściciel zamiast usunąć i przeprosić, że wyrządził sąsiadom taka krzywdę straszy sądem – skarży się jedna z mieszkanek osiedla.
Sprawą zajął się już Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie, który 25 października ubiegłego roku przeprowadził w tej sprawie swoje czynności. Podczas oględzin ustalił, że na teren działki jest w całości ogrodzony, a to zbudowano z przęseł drucianych, ustawiając co 1,5 metra pionową drewnianą belkę z charakterystycznymi dla pokładów kolejowych odpadów, zawierających niebezpieczne substancje, wgniecenia i inne ślady po przytwierdzeniach i otworach po śrubach. Ponadto dojście do budynku wykonano przy użyciu podkładów kolejowych, a na działce prowadzone były wówczas dalsze prace związane z budową dwóch drewnianych domków.Do tego protokołu dołączono stosowną dokumentację fotograficzną.
WIOŚ o swoich ustaleniach poinformował gminę. - Od 5 miesięcy walczymy z systemem. Chcemy nagłośnić sprawę, żeby takie sytuacje nie uchodziły bezkarnie. Chcemy żyć w nieskażonym środowisku, bo na mocy Ustawy o prawach człowieka mamy do tego pełne prawo, a wójt jako włodarz gminy ma obowiązek to zapewnić mieszkańcom. Z moich informacji wynika że właściciel działki nie ma zamiaru dokonać usunięcia tego grodzenia a wręcz pójść na drogę sądową – napisała mieszkanka Zembrzyc, zarzucając organom, że tylko w teorii działają w tej sprawie.
O zajęcie stanowiska wystąpiliśmy do Urzędu Gminy w Zembrzycach. W odpowiedzi otrzymaliśmy decyzję jaką w przedmiotowej sprawie wójt gminy Łukasz Palarski wydał 6 lutego, a którą poprzedziły żmudne tzw. czynności, niezbędne do ustalenia stanu faktycznego i podjęcia kroków zgodnych z literą prawa.
Z wydanej decyzji wynika, że Małopolski Wojewódzki Inspektor Sanitarny Ochrony Środowiska o czynnościach kontrolnych, przeprowadzonych na wspomnianej działce 25 października, poinformował wójta gminy Zembrzyce 6 listopada. Jednocześnie WIOŚ zwrócił się do wójta o przeprowadzenie postępowania w sprawie usunięcia odpadów o kodzie 17 02 04 (odpady z drewna, szkła i tworzyw sztucznych zawierające lub zanieczyszczone substancjami niebezpiecznymi w postaci podkładów kolejowych z miejsca na ten cel nieprzeznaczonego). Owe postępowanie zostało wszczęte cztery dni później, między innymi zawiadamiając strony o tym fakcie i jednocześnie wyznaczając na 24 listopada termin oględzin, który na wniosek jednej ze stron został zmieniony na 1 grudnia.
1 grudnia oględziny doszły do skutku. Przedstawiciel gminy w obecności pełnomocnika inwestora dokonał lustracji. Wspólnie ustalono, że ogrodzenie zostało zbudowane z przęseł drucianych i belek drewnianych charakterystycznymi dla podkładów kolejowych wgnieceniami i śladami po śrubach. Schody prowadzące do działki również zostały wykonane z podkładów kolejowych. W trakcie kontroli stwierdzono przetwarzanie podkładów kolejowych i zgodnie z przepisami o dokonanych ustaleniach powiadomił strony o zebranych dokumentach i materiałach w sprawie.
Inwestor dopiero 22 stycznia (wystąpił wcześniej z wnioskiem o wydłużenie mu czasu na zapoznanie się z dokumentacją) złożył wyjaśnienia dotyczące materiału, z którego zostało wykonane ogrodzenie. Oświadczył, że nie posiada dowodu zakupu, ale jednocześnie stwierdził że zakupione drewno według niego nie jest odpadem o kodzie 17 02 04. Ponadto wniósł o przeprowadzenie badań próbki drewna w akredytowanym laboratorium, aby wykazać, że drewno posiada właściwości odpadów niebezpiecznych.
Przedmiotowy wniosek gmina uznała za bezzasadny. Wskazuje, że w interesie właściciela odpadów jest dostarczenie wszelkich stosownych dowodów i badań stwierdzających, że ogrodzenie nie jest wykonane z odpadów niebezpiecznych jakim są podkłady kolejowe zaliczane do odpadów o kodzie 17 02 04. Tym bardziej, że -jak napisano w decyzji- w trakcie oględzin jakie miały miejsce 1 grudnia pełnomocnik w przedmiotowym postępowaniu potwierdziła wspólnie z przedstawicielami Wójta Gminy Zembrzyce biorącymi udział w oględzinach, że na terenie nieruchomości zbudowano ogrodzenie z wykorzystaniem belek drewnianych kolejowych oraz zbudowano schody z belek (podkładów kolejowych), a także potwierdziła przetwarzanie podkładów kolejowych. - Powyższe nie budzi wątpliwości i było także podstawą ustaleń organu. Protokoły i oględziny (dokumentowane fotograficzne) także w sposób jednoznaczny ukazały stan faktyczny i zaliczono je w poczet dowodowy sprawy - zaznaczono.
W wydanej decyzji wójt Łukasz Palarski zawarł, że „po przeanalizowaniu zebranego materiału dowodowego stwierdza się, że na właścicielu nieruchomości ciąży ustawowy obowiązek niezwłocznego usunięcia odpadów, gdyż miejsce ich składowania nie jest ku temu przeznaczone. charakterystycznych dla podkładów”. Wskazał, czynności te mają być wykonane w terminie do 3 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji, a przy tym zobowiązał stronę do przekazania mu pisemnej informacji o usunięciu odpadów wraz ze stosownymi kartami przekazania odpadu zgodnymi z ustawą o odpadach.
- Boimy się, że będzie się odwoływał i sprawa będzie ciągła się latami. Nie możemy na to pozwolić ze względu na smród i szkodliwość, które emituje to ogrodzenie – mówią sąsiedzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze